Strona główna :D

wtorek, 11 lutego 2014

Rozdział 20

Do moich oczu napłynęły łzy gdy wróciłam wspomnieniami do wypadku z tatą ... szybko odgoniłam się od myśli , zaczęłam uderzać Harry'ego we
wszystkie możliwe miejsca , samochód był coraz bliżej ..gdy nagle Harry się ocknął , szybkim ruchem zjechał na pobocze ..złapał się za głowę jego
dyszenie odbijało się echem w mojej głowie , dlatego że jest tam teraz pustka, być może też dlatego że wsiadłam po raz kolejny z nim do tego jebanego
samochodu!
-Przepraszam ! -wydukał uderzył głową o kierownice wciskając klakson .
-Kurwa !-wydarłam się gdy zabrzmiał on w moich uszach , opadłam na siedzenie , odpięłam pas i wyszłam na zewnątrz , od razu na moim ciele pojawiła
się gęsia skórka którą przyprawił chłodnawy wiatr ... Włosy fruwały na wszystkie strony złapałam je w garście i ścisnęłam powstrzymując się od łez..
chodzę koło samochodu , gdy Harry pojawia się tuż koło mnie ...wzdrygnęłam się i oparłam o lodowatą blachę samochodu .
-Przepraszam .. -wystękał przez zęby ...-Nic ci nie jest? -zapytał troskliwie ..Kurwa czy on jest normalny? To on gapił się na mnie i prawie spowodował
wypadek !
-Nic ....mi nie jest ..-przywarł do mnie swoim ciałem i od razu poczułam ciepło jego skóry , objął mnie ramieniem i schował twarz w mojej szyi , wbił się w
nie swoimi gorącymi ustami , zimny dreszcz przeszedł moje ciało gdy swoim lodowatym kolczykiem w wardze przejechał po mojej szyi , poczułam
 dziwne uczucie w mojej kobiecości.. Kurwa ! Nie! Nie mogę! Oparłam dłoń o jego twardy tors by go odepchnąć od siebie ale mocniej do mnie przywarł ,
podniósł na mnie wzrok, spojrzał na moje usta, lekko je przygryzłam, przycisnął swoje krocze do mojego, poczułam twarde wybrzuszenie w jego kroczu
-Czujesz co mi robisz gdy tylko cię widzę ? -powiedział przez zaciśnięte zęby , spojrzał jeszcze raz na moje oczu by po chwili znowu spojrzeć na moje
usta. Przywarł do nich gwałtownie swoimi ustami , w ostatniej chwili nabrałam powietrza , przejechał językiem po mojej dolnej wardze , prosząc o
pogłębienie pocałunku , nie zdążam lekko rozchylić ust, a on wbił się językiem w moje usta tocząc przyjemną walkę z moim językiem , jego język
przeczesuje wszystkie zakamarki w mojej buzi, jego ręce błądzą po całym moim ciele . Stykamy się lekko zębami , co powoduje ostre ciarki pełzające
pod moją skórą , do moich uszu dochodzi mlaskanie wywoływane poprzez pocałunek , nie wytrzymuję i zaczynam chichotać.
Harry odkleja się od moich ust i wyciąga moje ręce z pod jego koszulki , zalewam się momentalnie rumieńcem , na jego twarzy widnieje śliczny uśmiech.
-Co cię tak bawi? -pyta powoli chowając uśmiech . Co mnie bawi?! Kurwa!
-ehmn... -totalnie odebrało mi mowę , nie mogę nic powiedzieć , tylko się jąkam..
-ehmn ee bo...ee..ty..ja.. ee..- uśmiechnął się szeroko , odgarnął kosmyk włosów opadających na moją twarz i znowu przyległ do moich ust , wbił w moją
buzie język bez zapowiedzi, zwiedza dobrze już znane sobie zakamarki , słyszę mijające nas samochody co jakiś czas lecz nie reaguje .
Słysze kolejny nadjeżdżający samochód , nie zwracam na niego uwagi lecz gdy jest w bliskiej odległości od nas , rozlega się bardzo głośny klakson ,
wystraszona odrywam się od Harrego , którego ani trochę nie ruszył przerażająco głośny dźwięk.. samochód odjeżdża a z ust Harrego wydobywa się
ochrypły chichot ..nawet na chwile nie powiększył przestrzeni między nami , nagle do moich uszu dobiega znajomy mi dźwięk grzmienia . Tylko tego
brakuję żeby zaczęło padać , chociaż wolę to o tego pojebanego klaksonu ! Harry otwiera przedemną drzwi lecz omijam go i otwieram drzwi kierowcy.
-Chyba nie myślisz że dam ci prowadzić? - marszczy brwi i nie spuszcza ze mnie wzroku.
-pff - przewracam oczami i wchodzę do środka , Harry zaraz za mną na miejsce pasażera ..
- Umiesz prowadzić? -pyta z lekkim uśmieszkiem
-Tak .- odpowiadam na co uśmiecha się pod nosem ...Przekręcam kluczyk i ruszam .
30 minut później jesteśmy już w domu Dany'ego . Przez ten czas gdy jechaliśmy rozmawialiśmy o One Direction i ich karierze .
-I jak wycieczka ?- pyta zaciekawiony Liam siedzący na kanapie koło Matty'ego , Harry nic nie mówi , wzrusza ramionami i siada koło nich bacznie mi się
przyglądając .. otwieram buzie  i wytrzeszczam oczy ze zdziwienia ... Czyżby on czekał aż cokolwiek powiem?  .. o nie ! Wzruszam ramionami i siadam
 koło nich , dumna ze swojego talentu aktorskiego . Nigdy w życiu nie miałam lepszej wycieczki i takiego przystojnego przewodnika .
A co do wycieczki było bardzo fajnie , całowałam się z Harrym , widziałam woskowych przyjaciół jednemu wsadziłam palec do nosa , a tak to nic się
nie działo , ale przecież tego nie powiem. To był najlepszy dzień w moim życiu poza tym że gdyby nie ja mogła bym leżeć w grobie pod zimną ziemią.
-Czyli nuda? -pokiwałam twierdząco głową , tym razem Harry wytrzeszczył oczy i otworzył buzię z niedowierzania , chwilę później śmieje się pod nosem.
Czemu Niall tak nie całuję ?! Niall !  Kurwa zapomniałam o nim.. gwałtownie wstaje, wbiegam po schodach i otwieram po cichu drzwi , zauważam go
na swoim łóżku , trzyma telefon w ręce i przejeżdża palcem po ekranie . -Niall?! -szepnęłam siadając koło niego na łóżku , uśmiechnął się słodko ,
podniósł się na łokciach odkładając telefon pod poduszkę , cmoknęłam go w usta i od razu wróciłam wspomnieniami do chwili gdy pocałowałam się z
Harrym , to było super przeżycie , czułam to nawet w kobiecości ...
-Gdzie Leyla? -zapytał cicho
-ehm , Jin jest z Danym u jego rodziców. -odpowiedziałam i położyłam głowę na jego torsie , przeczesał palcami moje włosy . Moje myśli wracają do
momentu gdy o mały włos byśmy zginęli w tym zjebanym samochodzie ..
-Niall? -szepnęłam..
-hmm?
-Gdybym umarła... przyszedł byś na pogrzeb? -spojrzał na mnie pytająco
-Nie -opadł na poduszkę głową
-szkoda - przymknęłam oczy i zaczęłam myśleć dlaczego by nie przyszedł...lecz przerwał moje myśli.
-Kochanie... -usłyszałam cichy ton głosu
-Co? -zapytałam otwierając gwałtownie oczy .
-Ja bym leżał obok Ciebie . -Powiedział stanowczo , te słowa zapamiętam na długo ! Przykleiłam się do niego mocno i zachichotałam gdy zaczął łaskotać
mnie po brzuchu . Jak się uspokoiliśmy oparłam się o łokcie i spojrzałam w jego oczy , ma takie śliczne oczka , trudno mi będzie się z nimi pożegnać.
-Dlaczego myślisz o swoim pogrzebie? Jesteś jeszcze młoda -zmarszczył brwi
- Mój tata też był młody , miał tylko 40 lat ... -łzy zapukały do moich oczu , lecz nie zamierzam ich wpuścić do środka . Niall nic nie powiedział , po prostu
mnie przytulił i to wystraszyło żebym poczuła się lepiej... Tak strasznie mi głupio że odwzajemniłam pocałunek Harry'ego . Mam wrażenie że Niall o tym
wie . To dziwne uczucie. Eh za dużo myślę !
-Idę pod prysznic ! -oznajmiam i wstaje do komody , wyjmuje świeżą bieliznę
-okej , ja idę zrobić coś na kolację . -oznajmił i wstał powoli by nie urazić się w brzuch . Widac po nim że czuje się już o wiele lepiej .
-Masz coś do prania , Niall? -spytałam i sięgnęłam po kosz z praniem , który stał w samym rogu pokoju .
-Tak, chwila .. -Nachylił się po kilka ubrań leżących na podłodze wrzucił do kosza , pościł mi oczko , uśmiechnęłam się i wysłałam mu buziaka, udał że go
łapie i wkłada do kieszeni, to słodkie!Odłożyłam na chwilę bieliznę na komodę. Przeciągnął przez głowe koszulkę, na wolność wyszła piękna klata i
mięśnie napinające się z każdym jego ruchem.
Bandaż przysłania to co pociąga najlepiej , czyli "six-pack " . Przygryzłam wargę i odwróciłam szybko wzrok na kosz z praniem ,
sekundę później pojawiła się tam koszulka , pokusiło mnie żeby spojrzeć na cudo , rozpinał akurat spodnie , rozsunął suwak . Jezu! Gorąco mi!
A w dodatku motyki w brzuchu się przebudzają i jeszcze to uczucie w mojej kobiecości ... . Czy to jest podniecenie?! Sama nie wiem co czuje.
To wszystko wina tego lokowanego przystojniaka ... odkąd mnie pocałował mam jakieś bujne myśli !
Spodnie zsunęły się do samych kostek Niall szybko wyszedł ze spodni , stał przede mną w samych białych bokserkach "Calvina Kleina".
Wrzucił do koszyka jasne Jeansy i złożył na moich ustach delikatny pocałunek . Kurwa! Zabije cię Harry , mrowienie w kobiecości się rozszerza z
każdym pocałunkiem. Niall oderwał ode mnie usta i puścił mi oczko , przygryzłam wargę i wyszliśmy z pokoju on poszedł w stronę schodów a ja w
przeciwną stronę .Jak on się nie wstydzi chodzić w samych bokserkach po domu gdzie są inni ludzie . naciskam na klamkę by upewnić się że nikogo
nie ma w środku , weszłam i od razu postawiłam kosz z praniem na zimnych kafelkach . Zaraz , zaraz gdzie pralka !? Czy oni tu nie piorą nic?
Kurwa! Nie chce mi się schodzić na dół może Liam jest już w pokoju . Wyszłam na korytarz i podeszłam do drzwi i uchyliłam je lecz nikogo nie było
w pomieszczeniu , powoli i cicho  zamknęłam drzwi odwróciłam się by wrócić do łazienki . Uderzyłam w kogoś , do moich nozdrzy wdał się znajomy
zapach perfum , podniosłam wzrok na twarz bruneta o zielonych oczach.
-Co robiłaś u Liama ? -zapytał powstrzymując się od śmiechu
-ehm , chciałam zapytać czy macie w ogóle pralkę w tym domu.?! -odparłam na co zaczął się śmiać..Co do cholery jest w tym śmiesznego!?
-Zdziwiłem się , myślałem że ci się podobał nasz pocałunek -kiwał głową na boki uśmiechając się szeroko
-ehm , o było ...spoko.. -powiedziałam..i nagle moje stopy zrobiły się ciekawe ..
-Wiem że ci si podobało , szkoda że nie możemy przyznać się do tak pięknych chwil .-Westchnął i złapał za mój podbródek podciągając moją twarz do
góry. -Patrz na mnie jak do ciebie mówię , Juli -doprał z paraliżującym wzrokiem .
-okej ! -powiedziałam cicho by nikt mnie nie usłyszał , spojrzałam na jego usta , od razu to zauważył i uśmiechnął się szeroko .
Złapał mnie mocno za nadgarstki i przywarł ze mną do ściany , próbowałam udać że chce się wydostać lecz mi nie wyszło bo przybliżył się swoimi
ustami do moich , czuję gorący i mocno miętowy oddech 2 milimetry od moich ust , zacisnęłam mocno oczy spodziewając się pocałunku , ale
usłyszałam tylko chichot .. otworzyłam oczy i poczułam wilgotne usta na mojej szyi , spojrzał na mnie i uśmiechnął się jeszcze raz
-no więc ? -zapytał
-no więc... co? -spojrzałam pytająco w jego mocno zielone oczy
-Podobała ci się wycieczka? -zadrwił
-Nie -zmarszczył brwi
- Ale...jak to? - zapytał ciągle wymieniając się ze mną wzrokiem
-Tak to ! Ta wycieczka była ciekawa , ale ta druga część już nie .. -puściłam mu oczko , poluźnił uścisk na moich nadgarstkach bym mogła się
wyswobodzić , zrobiłam kilka kroków o przodu i weszłam do łazienki wzięłam kosz z praniem , wyszłam do stojącego jeszcze na korytarzu Harry'rgo
-To prowadź do tego magicznego miejsca zwanego pralnią -zadrwiłam , uśmiechnął się lekko i zatrzymał mnie w pół kroku .
-Pozwól że to wezmę! -wziął ode mnie kosz, zszedł pierwszy na dół po schodach a ja za nim.
-Niall , pomogę twojej dziewczynie znaleźć pralnie , bo pomyliła pokój Liama z pralnią -przewrócił oczami a Niall uśmiechnął się sztucznie , podbiegłam
do Nialla i cmoknęłam go w usta ,   odwróciłam się by pobiec za Harrym lecz Niall złapał mnie za rękę , przekręcił w swoją stronę i złączył nasze usta w
pocałunku . Kurwa znowu to mrowienie! odkleiłam się od niego uśmiechnięta i zauważyłam Harry'ego naciskającego guzik w ścianie , podbiegłam szybko
do niego i akurat metalowe drzwi się rozsunęły a nad nimi zamigało zielone światło , weszliśmy do środka . Harry nacisnął najniższe piętro "0".
Piętr jest aż 4 i jest potrzebna winda! Wypas! Nie musiałabym latać po schodach z praniem !
-Jakoś nie ufam tej windzie!- wymamrotałam , Harry zaśmiał się i odstawił kosz na podłogę windy.
-Dlaczego ? -zapytał a metalowe drzwi zasunęły się ..
-A co jak się zatnie ? -zapytałam i przełknęłam głośno ślinę.
-Ta winda zacięła się tylko dwa razy odkąd tu mieszkam . -oznajmił
- A co jakby się zacięła? -zaśmiał się .
-Wtedy bym wypowiedział takie słowa "Sezamie otwórz się!" i Jesteśmy uratowani , Nie bój się , nie zatniemy się..-rozejrzałam się po windzie gdy nagle
stanęliśmy w miejscu , zaczęłam szybko łapać powietrze . Harry złapał mnie za rękę .
-Spokojnie , jesteśmy na dole. -oznajmił a metalowe drzwi rozsunęły się , wyprzedziłam Harry'ego i wybiegłam przed nim .Zaśmiał się .
Moim oczom ukazało się duże jasne pomieszczenie , nowoczesne pralki .Wow! Spodziewałam się jednej pralki a tu... dwa ..cztery ...sze.. dziesięć pralek
-WOW ! -wyjęczałam z otwartą buzią .. Harry postawił kosz koło jednej z nich i otworzył od niej drzwiczki , wsadzał ubrania pojedynczo do urządzenia
Ocknęłam się na jego słowa - Dlaczego tak dużo rzeczy Horana a twoich tak mało ?
-Dawaj to! -złapałam za kosz i zaczęłam wsadzać ubrania do pralki .
-Ładne majtki -wyszeptał z uśmiechem , na moje policzki wkradł się wulkan i rozpłynął się po całej mojej twarzy .
-Skończyłam, co teraz? -zapytałam i spojrzałam na Harry'ego , który wciskał po kolei odpowiednie guziki , spojrzał na mnie przez ramię i przyłapał na gorącym
uczynku jak na niego patrzę , wyprostował się i ruszył w moją stronę .. po drodze wziął pusty koszyk
.....
____________________________________
I jak mi poszło ?? Zostawcie coś po sobie ! (KOMENTARZ)    :*

3 komentarze:

  1. Genialne. Czekam az Hazz bedzie jej chlopakiem *marzenia*
    Swietny rozdzialik. Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Już brakuje mi słów na opisanie twojego bloga :). Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń