Strona główna :D

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Rozdział 12

Obiecuję że jak zdążę to dodam rozdział 13 :))
 .... złapał mnie za tył głowy i gwałtownie przyciągnął do swojego członka , nie trzymał mnie za ręce więc szybko zareagowałam i uderzyłam go w kroczę , zgiął się z bólu zaczęłam przegrzebywać kieszenie jego spodni za kluczykiem ...gdy go znalazłam Harry złapał mnie silnie za rękę , niewiele myśląc ścisnęłam drugą dłoń i wycelowałam ją w brzuch Stylesa ..Nie wierze że jeszcze potrafię się bić , tata zapisał mnie w dzieciństwie na sztuki walki , szczerze te lekcję się opłaciły ...przedostaje się do przodu i wkładam kluczyki w stacyjkę , otwieram drzwi i wyskakuję.. biegnę przed siebie a gdy się oglądam Harry przesiada się z tyłu na przód samochodu i odpala go... szybko uciekam , wybiegam na ulice i dostrzegam sklep , bez zastanowienia do niego wchodzę , patrze przez szybę sklepu i widzę Harrego samochód przejeżdżający po ulicy... podchodzę do kasy z butelką wody -Dzień dobry 'pokazuję swój zakup i kładę wyliczone pieniądze
-dzień dobry , odliczone?'pyta kasjer
-raczej tak 'uśmiecham się sztucznie i kieruję się do wyjścia ..Wyszłam ze sklepu oglądając się w prawo i lewo. Podążyłam chodnikiem na przystanek który znajdował się drugiej stronie ulicy zapoznałam się z rozpiska autobusów i usiadłam na ławce ...autobus do domu jest za kilka minut..wyjęłam telefon i napisałam do Nialla .*dziś jednak nie przyjadę strasznie boli mnie brzuch a Harrego nie ma.. przepraszam.. //Juli .....'  Nie wierze ze Harry chciał mnie .. zgwałcić.. co ja sobie w ogóle myślałam że się we mnie zakocha i będę z nim do końca życia..?! 'Mówię sama do siebie...chyba powinnam wrócić do polski ...ale nie chce zostawić Nialla ja go kocham.. od myśli odpycha mnie dzwoniący telefon ...odbieram nie patrząc kto dzwoni ..-halo!Juli? Co się dzieje ?'pyta cichutkim głosem Niall -hej . ehm .strasznie boli mnie brzuch Harry gdzieś pojechał i nie mam nawet jak do ciebie pojechać...-och ok odpoczywaj .lekarze mówią ze będę tu jeszcze trzy dni  na obserwacji.. -jutro do ciebie na pewno przyjadę... -tęsknie za tobą -ja też za tobą tęsknie..Niall musimy pogadać..ale nie przez telefon ...-dobrze jutro jak przyjedziesz to pogadamy -ok to ja muszę kończyć kocham cie.-kocham cie papa.. 'muszę z nim pogadać o moim powrocie do polski .....widzę nadjeżdżający autobus . wsiadam do niego . płace za bilet i zajmuje miejsce kolo starszej pani ..przez całą drogę miło gawędziłam z nią o jej kotach... .Przypomniał mi się mój kotek , tak strasznie za nim tęsknie...chcę wrócić do Polski nie chce tu być , chciałabym żeby Niall wyjechał ze mną , ale to chyba niemożliwe.. Autobus zatrzymał się na przystanku i wysiadłam .. Stanęłam na parkingu przed willą Dana i ujrzałam samochód Harrego ..westchnęłam i weszłam do domu ..Szybko wbiegłam po schodach do pokoju Nialla zamykając się na klucz , Nie wytrzymam chwili w tym domu bez Nialla , nie mogę się doczekać kiedy Niall wróci , nie mam pojęcia w którym szpitalu jest i jak się czuję ... strasznie się o niego martwię.. wyciągam telefon i zaczynam pisać do Nialla . 
* W którym szpitalu leżysz?
rozebrałam się i założyłam koszulkę Nialla którą nosił kilka dni temu i rzucił na podłogę , jest z niego straszny bałaganiarz . Rzucam się na łóżko Nialla i zaciągam się zapachem z jego poduszki po chwili otrzymuję SMS od Nialler <3 ' nawet nie wiem kiedy siebie tak zapisał , miło z jego strony ...
 ** Waszyngtona 36 , Tęsknie :* ' odpisałam szybko 
* Jutro się zobaczymy , Kocham <3 'zamieniłam z nim jeszcze kilka wiadomości
**wrrr chcę cię przytulić! Teraz! :|
 *a ja ciebie :* :* >.<, za chwilę idę spać :) 
**Jest dopiero 17 o.O , dobrze się czujesz? 
*Tak ,dobrze ale jestem jakaś śpiąca :/
 **ok , a o czym chciałaś pogadać? :)
* emm jutro pogadamy , to nie rozmowa na telefon ;) 
**ok , chociaż powiedz czy to dobre czy złe ;)
*dobre dla mnie , złe dla NAS :(  
** Co ? jak to dla " NAS"?? O co chodzi ? 
 * ehh chodzi o mnie i...powrót do Polski :(   
 ** przecież wracasz za niecałe dwa miesiące , prawda? 
 *ehm , no właśnie ... wyjeżdżam do Polski od razu gdy Leyla wróci z Danem od jego rodziców.. :'(
 **Dlaczego ?? Jadę z tobą!!! 
* Chciałabym żebyś ze mną pojechał ale ..... nie chce żebyś opuścił swoich bliskich :(
**ale ja nie chcę cię stracić :'( 
*A ja nie chcę ciebie , lecz lepiej będzie jak wyjadę..
**nie prawda! Już nic nie będzie lepiej ! przynajmniej dla mnie .. 
* poradzisz sobie :) do tej pory dawałeś radę beze mnie ;) 
** no wiesz , odebrało mi apetyt ,a jest dobra kolacja :| 
*hehe smacznego :* jutro pogadamy  oh , ale cię wycałuję :* :* :* 
**aż idę  spać żeby szybko mi noc zleciała :))
*ok ja tez idę spać Dobranoc :**
**Dobranoc kochanie :**
' Wtuliłam się w poduszkę i momentalnie usnęłam , w nocy kilka razy słyszałam jak ktoś naciska na klamkę od drzwi , ale nie reagowałam ponieważ bałam się że to może być Harry ...nie wierzę że on mógł mnie zgwałcić ... To jeden z powodów dla których chcę wrócić do Polski , odkąd tu jestem dzieją się ze mną dziwne rzeczy ....najpierw jakaś kobieta mnie atakuję , potem jakieś chłopaki na imprezie teraz Harry , nie mam już siły ..aż boję się pomyśleć że mogło być gorzej.... Budzi mnie hałas wydobywający się zza drzwi ... jest tak głośny że rani moje uszy ...szybko wstaje by sprawdzić co to jest..podchodzę do drzwi i przekręcam kluczyk otwieram delikatnie , moje oczy dostrzegają Harrego z wiertarką , wierci dziurę w ścianie i śmieje się jak szalony ...
-Co ci odbiło jest ranek ?! 'próbuję przekrzyczeć hałas , lecz Harry nie zwraca na mnie uwagi  i jeszcze głośniej się śmieje ..wchodzę z powrotem do pokoju i zakładam spodnie i wychodzę z pokoju , przechodzę obok Harrego i szybko zbiegam po schodach do salonu gdzie siedzą chłopaki ..
-co on robi ? 'pytam chłopaków ze zdziwioną miną
-ehh podejrzewam że wziął narkotyki 'wydukał Liam
-Jak to...Narkotyki? 'wydusiłam jeszcze bardziej zdziwiona
-no tak , Harry jest uzależniony od nich ' powiedział spoglądając na schody Lou
-współczuje mu ....wiem co to znaczy być uzależnionym... ' zrobiłam współczującą minę i usiadłam przy stole, chłopaki ze zdziwienia przeszywają mnie wzrokiem a ja spoglądam na nich jak na idiotów ...
-no co? Brat mojej mamy był uzależniony od narkotyków, robił wiele głupot ....
- a co się z nim teraz dzieje ? ' zapytał zaciekawiony Liam
-..ehm .. jest w więzieniu ..został oskarżony o morderstwo nastolatki i brutalny gwałt... gdy moja mama go odwiedziła w więzieniu 4 lata później ... powiedział jej że nie pamięta tego zdarzenia ..wtedy brał narkotyki i nie wie jak to zrobił.. gdyby nie narkotyki nigdy w życiu by nikogo nie zabił ani nie zgwałcił ...
 -przykro mi ..'powiedział Liam
-mnie też , nawet nie pamiętam jak wygląda byłam wtedy małą dziewczynką..'warknęłam
-mam nadzieje że Harry zaprzestanie z narkotykami ...'powiedział Liam , po schodach szedł Harry z poważną miną i usiadł na fotelu ...-właśnie ...ehm.. kiedyś musicie się dowiedzieć ..'powiedziałam pozostawiając ich w niepewności , Harry spojrzał na mnie z zaciekawieniem ..
-dowiedzieć o czym 'naciąga Zayn
-o tym że gdy tylko Leyla przyjedzie za tydzień , ja wyjeżdżam do Polski ... 'spojrzałam na chłopaków i widziałam ich szok w oczach ..
-ale ..dlaczego? 'zapytał Liam

Mimo tego że rozdział 13 dodam kiedyś na pewno Liczę na Komentarze z waszej strony :D <3
Rozdział 13 dodam jak będzie Tu 50 komentarzy Liczę na was ;) Wiem że potraficie i akurat oddadzą mi kompa ...(biorą go do czyszczenia ) :) POWODZENIA <3





niedziela, 29 grudnia 2013

UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA!
  
Muszę was poinformować że przez najbliższy tydzień nie będę udostępniać Rozdziałów ponieważ mój tata oddaje komputer do czyszczenia i niestety nie będę miała możliwości dodawania postów na blogu ... Mam nadzieje że szybko oddadzą nam komputer bo niektórzy potrafią dość długo czyścić  ..Istnieje taka szansa że będą pojawiać się króciutkie rozdziały które będę dodawać przez tableta brata ... ale trzymajmy się dobrej myśli  i NIECH szybko oddają a tym czasem polecam do czytania świetnego bloga " http://1onedirectionitmylife.blogspot.com/  " ;) //Matuszka

Rozdział 11

..Moje oczy ujrzały Zayna ...stoi naprzeciwko mnie
-Zayn!? co ty tu robisz ? 'wykrzyczałam przerażona
-ja..chciałem się wysikać..'powiedział przygryzając wargę..podszedł do mnie chwiejąc się na boki , moje nozdrza poczuły zapach alkoholu wydobywający się z jego jamy ustnej ...
-jesteś pijany! wyjdź stąd ! 'rozkazałam mu lecz nie posłuchał ..podszedł jeszcze bliżej złapał za ręcznik i powiedział -jeden ruch i ręcznik spadnie! 'uśmiechnął się ukazując swoje białe zęby...
-proszę ! zostaw mnie ! 'błagam go lecz jego ręka zaciska mocniej ręcznik... robię krok ku niemu by nie zrzucił ze mnie ręcznika ...opuszcza rękę i opiera swoją głowę o moje ramię...
-tak bardzo cię pragnę! 'zamykam oczy i próbuję nie myśleć o tym co się teraz dzieje ...
-ale ...ja ...nie mogę! 'odparłam po czym sięgnęłam ręką po ubrania , wyskoczyłam w samym ręczniku na korytarz prosto na Harrego..ręcznik pod wpływem zderzenia się z nim opadł na ziemie ..stałam naga przed nim...Harry patrzył na mnie i stał w szoku jego oczy patrzyły na moje piersi  , szybko podniosłam ręcznik i zakryłam swoje ciało...On się ocknął i spojrzał na podłogę -ehm ..ubrałabyś się 'parska i rozgląda się po pomieszczeniu ...moje policzki zalał rumieniec , poczułam gorąco przepełniające moje ciało szybko przebierałam nogami w stronę pokoju mojego i Nialla ...mocno trzymałam ręcznik by tym razem nie upadł zakryłam cały przód przed Harrym lecz moich pośladków nie miałam czym ..zauważyłam że Harry spogląda na nie więc odwróciłam się do niego przodem ... pech chciał że stanęłam nogą na wiszący ręcznik i upadłam ...zaraz potem ujrzałam nad sobą Harrego wyciągającego do mnie rękę...postanowiłam że wstanę sama ...znowu zakryłam ciało ręcznikiem i szybko wbiegłam do pokoju , przekręciłam klucz w drzwiach i wyrzuciłam ręcznik na łóżko ...założyłam szybko bieliznę , koszulkę i krótkie spodenki ... podbiegłam do komody by sprawdzić godzinę w telefonie ...-Jest 10.00 'muszę wrócić do łazienki by wysuszyć włosy oby nie było Zayna ... przekręcam kluczyk w drzwiach by je potem otworzyć , wychodzę na korytarz i podbiegam szybko do łazienki otwieram drzwi i nie widzę Zayna , musiał wyjść jak się ubierałam w pokoju... szybko szukam po szafkach mojej suszarki do włosów ale jej nie widzę..dostrzegam jakąś nowoczesną suszarkę lecz nie należy do mnie ... podłączam do gniazdka i suszę włosy -ohh jeszcze trochę i skończę.. 'mówię sama do siebie gdy drzwi się otwierają i widzę Harrego z zaskoczoną miną a w rekach trzyma swoje ubrania i świeży ręcznik -oh Ty jeszcze tu!? 'wchodzi dalej i siada na pralce sądząc że zaraz wyjdę...-Tak , muszę wysuszyć włosy ...'parskam i rozczesuję włosy
-moją suszarką? 'spogląda na mnie i marszczy nos
-emm , przepraszam nie wiedziałam gdzie jest moja i...pożyczyłam tą.. 'reaguję i wyłączam suszarkę...
-nie szkodzi , pewnie Leyla wzięła twoją ...'przygląda mi się spokojnie przeczesując palcami włosy a następnie oblizując wargę ... ponownie włączam cicho suszącą suszarkę i dalej suszę włosy ...- to... jak ci się układa z Niallem ? 'zadaje pytanie i rozgląda się po łazience ..
-em ..no cóż.. dobrze..'próbuję nie patrzeć na jego wyraz twarzy...
-jedziesz do niego dziś? 'pyta skrępowany
- to na pewno .. 'odpowiadam bez chwili zastanowienia ...
-może chcesz jechać ze mną.. też jadę do niego , może ...moglibyśmy ...pojechać razem.. jeśli chcesz ...oczywiście ...'proponuje ostroznie
-pewnie ...pojadę z tobą.. nawet nie wiem w którym ze szpitali jest.'parskam i odłączam suszarkę od gniazdka i przeczesuję włosy ... biorę suszarkę w ręce i podchodzę do Harrego..-dzięki za suszarkę..'podaje mu ją i odchodzę do wyjścia , lecz Harry szybko przyciąga mnie do siebie i całuję bez zahamowań ...wpycha mi na siłę język do buzi ...odpycham go i policzkuję ... -co ty sobie myślisz ? co?  to że Nialla tu teraz nie ma nie znaczy że możesz sobie pozwalać na takie rzeczy..'odwracam się i wychodzę z łazienki kierując się do pokoju po telefon ... biorę telefon i schodzę po schodach przeglądając nowe połączenia nieodebrane.. widzę wiadomość od Nialla
     * Tęsknie za tobą :* przyjedziesz do mnie?
**Też tęsknie , oczywiście że przyjadę!! Już bym wyszła z domu ale muszę poczekać na Harrego bo nie wiem gdzie jest szpital .. :(
* dobrze , kocham cię! <3 nie mogę się doczekać kiedy cię zobaczę..
Wchodzę do kuchni i witam się z  Liamem
-Hej Juli jak się spało? 'pyta mnie troskliwie
- nie mam na nic siły 'uśmiechnęłam się głupawo i otworzyłam lodówkę w poszukiwaniu soku
-jedziesz do Nialla? 'zadaje kolejne pytanie , wyciągam sok pomarańczowy i wyjmuję szklankę
-chcesz soku? 'pytam w między czasie
-taa , pewnie ..'wyjmuje druga szklankę ... kończę zdanie -tak jadę do niego...a ty? 'odpowiadam pytaniem ...-Nie dziś ...'podziękował i usiadł na siedzeniu ...do kuchni wszedł Harry czuć było jego perfumy na kilka metrów... -Jedziesz ze mną? 'pyta i zabiera Liamowi sok z blatu łapiąc kilka dużych łyków..
-taa ... jasne ...już idę...
-tylko szybko nie mam czasu..'wychodzi z domu a ja za nim , zamykam drzwi i zmierzam za nim na parking ...szybko wsiadam do samochodu ...Harry przekręca kluczyk i blokuję wszystkie wyjścia tak bym nie mogła otworzyć samochodu.. -co ty robisz? 'pytam rozglądając się po samochodzie ..gdy Harry kładzie swoją rękę na mojej nodze szybko ją zrzucam ale on powtórnie ją kładzie ...
-słuchaj ! żadna dziewczyna nie odmawia Styles'owi ! Jasne!? 'spojrzał na mnie z pożądaniem i złapał drugą ręką za podbródek .-Dlaczego to robisz? 'pytam i odchylam głowę by nie mógł mnie złapać za podbródek -bo...bo Cię pragnę... jesteś dziewicą , każdy facet uwielbia seks z dziewicami ..nie potrafię się tobie oprzeć..-Jesteś nie normalny ! Otwieraj drzwi! 'krzyczę lecz zatyka mi usta ... drugą rękę wsadza pod moją bluzkę i gwałtownie obmacuję moje piersi , próbuję się wyrwać lecz dostaję w twarz z otwartej ręki ...dobiera się do moich krótkich spodenek ...guzik odpada i suwak się rozjeżdża na dół ... nagle odskakuję ode mnie i mówi - Jeśli nie chcesz żebym ci coś zrobił na tym siedzeniu lepiej siądź z tyłu ... 'szybko przechodzę do tyłu , zaczynam się go bać.. co jeśli bym się nie przesiadła faktycznie może on nie chce mnie ruszyć ... samochód rusza , wyjeżdżamy z parkingu , zamykam oczy i głośno dyszę..jakieś 15 minut później gdy orientuję się że Harry zatrzymał samochód szybko otwieram oczy , patrze przez szybę i widzę jakieś bezludzie ... żadnej żywej duszy nie widzę za szyba samochodu..-Harry gdzie my jesteśmy ? 'pytam go lecz nie odpowiada , szybko wychodzi z samochodu i otwiera drzwi na tył , wsiada i z powrotem zatrzaskuję drzwi bym nie wyszła.. -Teraz już nie uciekniesz ..spokojnie nie będzie bolało ! 'patrzy na mnie i szybkim ruchem znajduję się na mnie ...nie mogę się ruszyć..
-spokojnie zrobisz to ty albo ja wybieraj !' powiedział muskając ustami moją szyję ...
... -chyba nie rozumiem , co miałabym zrobić żebyś mnie puścił? 'szybko reaguję , zrobię wszystko by nic mi nie zrobił...
-jeśli chcesz być dalej dziewicą 'tu się zaśmiał - to zrób mi dobrze ! A jeśli nie chcesz być już dziewicą daj mi działać... 'próbując wsadzić swoją rękę przez moje spodenki zdjął je szybkim ruchem , majtki szybko rozerwał , na co jęknęłam ... i wypuściłam z oczu pierwszą łzę...-co mam dokładniej zrobić? 'zapytałam i próbując wyrwać jego rękę z mojej kobiecości znowu jęknęłam ..-zrób mi loda ! 'opadł swoim ciałem na fotel i zaczął rozpinać spodnie ..-a...ale jak to ? Nie mogę! nie chcę ...wypuść mnie stąd ... -Nie! 'zdjął spodnie pozostawiając na sobie bokserki ... -to nic takiego , to tylko mała czynność , zamknij oczy i nie myśl o tym , a będziesz wolna ... szybko zsunął swoje bokserki ukazując swojego członka ...


Następny rozdział dodam jak będzie tu minimum 10 komentarzy ;)















sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział 10

Weszłam na górę po schodach , złapałam za klamkę do drzwi i otworzyłam wchodząc do środka ...Podchodząc do komody Nialla zdjęłam swoje ubrania , otworzyłam komodę i wyjęłam jego koszulkę i szorty  wyglądałam dziwacznie ale czuję się pewnie w jego ciuchach , podążyłam do jego łóżka wskakując na nie ...zaciągam się perfumami na koszulce i lekko przymykam oczy ..


RANO ***



budzi mnie znana mi melodia mojego telefonu ...szybko wstaje by dobiec do komody gdzie położyłam przed spaniem telefon.. podnoszę go zerkając kto dzwoni ..To Leyla
-Halo! Juli? 'odzywa się kobiecy cichutki głos
-tak Leyla , co jest? dawno cię nie widziałam
-jestem z Danem u jego rodziców ponieważ mama Dana jest chora i musimy się nią zająć, nie martw się ..niedługo wrócimy za jakiś tydzień..
-no dobrze ...niech jego mama wraca do zdrowia ...
-a co u ciebie słychać ? mam nadzieje że dogadujesz się z chłopakami ?
-taa ..jeśli można to określić przyjaźnią to jest ok...polubiliśmy się...przynajmniej większość z nas się polubiła.
-niech zgadnę ...Niall?
-nie , Harry ...pierwszego dnia myślałam że będzie dobrze ale chyba się myliłam jest dla mnie trochę nie miły
 -oh , nie przejmuj się nim on taki już jest... za tydzień wrócę to pogadamy ...teraz muszę kończyć..całuski pa! 'usłyszałam sygnał zakończonego połączenia i odłożyłam telefon na komode , wyjęłam czystą bieliznę i poszłam do łazienki ...szybko zdjęłam ciuchy Nialla i położyłam na koszu z praniem weszłam pod prysznic i zimna woda spryskała moje nagie ciało ...spłukałam z siebie żel pod prysznic i nałożyłam szampon do włosów spłukałam go gorącą wodą , nagle  usłyszałam otwierające się drzwi , wystraszyłam się i szybko wyłączyłam wodę ..owinęłam swe ciało białym ręcznikiem i wyskoczyłam z kabiny prysznicowej .Moje oczy ujrzały ...


Następny rozdział dodam jak będzie tu minimum 10 komentarzy ;)






piątek, 27 grudnia 2013

Rozdział 9

...Harry po kilku sekundach znika za drzwiami ...Siadam na kanapę i chowam twarz w ręce ..Chłopaki próbują mnie jakoś pocieszyć ale sam muszę sobie to wszystko poukładać...wstaje i wychodzę z domu , przechadzam się między uliczkami rozmyślając nad całą sytuacją ..Czy dla mojego przyjaciela powinienem zerwać z Juli? Ale ja ją kocham i wiem że na swój sposób ona kocha mnie ... Zauważyłem trzy osoby w ciemnych strojach zmierzających ku mnie z ciemnej uliczki ..
-no no no , patrzcie kogo my tu mamy ! 'powiedział umięśniony chłopak do swoich dwóch towarzyszy..czuję że nie wyjdę z tego dobrze ...-Czego chcecie? 'zadaje pytanie robiąc kilka kroków w tył nie widzę za dobrze ich twarzy ponieważ mają kaptury i jest ciemno..
-Ej zaraz to nie ty śpiewałeś w tym pedalskim boysbandzie? 'zaśmiał się po czym jego koledzy zaczęli się do mnie powoli zbliżać podwijając rękawy..szybko zareagowałem -Ej ! spokojnie ! nie chce problemów 'szybko odsunąłem się do tyłu próbowałem szybko się wycofać i zacząłem biec lecz oni szybko mnie dogonili i zadali kilka ciosów... upadłem pod wpływem mocnych ciosów , czułem małe ukłucia w brzuch , w plecy i często na twarzy..po chwili nie czułem już nic ..


3 godziny później


*** Oczami Juli
-Jezu co się tam dzieje , dziewczyny ja dłużej nie wytrzymam idę na dół 'wybuchłam i podbiegłam do drzwi...słyszałam jak dziewczyny idą za mną..zbiegłam po schodach i dotarłam do salonu rozglądając się po nim w poszukiwaniu Nialla..ale go nie dostrzegłam Harrego również..
-Gdzie on jest?? 'zapytałam podchodząc do Zayna
-Kto Harry czy Niall ? 'odpowiedział pytaniem..
-Niall!! 'splunęłam mu w twarz ... po czym otworzyły się drzwi wejściowe...z nadzieją że to Niall szybko do nich podbiegłam za nim ktoś wszedł...moje oczy ujrzały Harrego ..spojrzał tylko na mnie zapłakanymi oczami i wszedł do środka bez słowa... gdy prześledził wzrokiem cały pokój i wszystkich którzy w nim się znajdowali spytał -Gdzie Niall? 'w tym momencie spojrzał na mnie szyderczym wzrokiem ...
-Nie wiemy wyszedł zaraz po tym jak ty wyszedłeś i jeszcze go nie ma ...'wydukał cicho Liam , Harry szybko do mnie podszedł i złapał mnie silnie za ramiona , mimo tego że robi to z taką siłą , płonie we mnie ogień pożądania go..jest taki seksowny moje myśli rozwiewa dobrze znany mi głos -Co ci powiedział po rozmowie ze mną? 'spytał przez zęby z wymalowaną wściekłością na twarzy -odkąd kazał mi pójść do pokoju go nie widziałam !'szybko wydobyłam z siebie kilka słów dławiąc się powietrzem ..nie potrafiłam powstrzymać łez..szybko ode mnie odskoczył i podbiegł do Zayna -Coś wam powiedział jak wyszedłem ?
-Nic wyszedł bez słowa , nie dało się go zatrzymać. Dobrze wiesz że jest wyrozumiały nic mu nie będzie poszedł się przejść on też wszystko przeżywa! 'powiedział do niego Zayn klepiąc go po plecach..

*** oczami Harrego
'słowa Malika trochę mnie uspokoiły Niall jest wyrozumiały i wie co robi , szczerze mówiąc jest najbardziej odpowiedzialny z naszej grupy razem z Liamem . Siadam spokojnie na kanapie i przecieram przemoczone oczy z łez .. Słysze jak chłopaki mówią coś do mnie ale nie słucham ich.. wgłębiam się w myślenie gdzie może być Niall? Co mu strzeliło do głowy? Dlaczego chce zerwać z Juli dla mnie? to głupie , nie pozwolę mu na to on ją kocha a ja dawno nie widziałem go w takim stanie ...ja sobie poradzę , jak zwykle pójdę do klubu i prześpię się  z pierwszą lepszą dziewczyną , wydaje mi się że muszę zapomnieć o Juli i o tym jak mnie uratowała pierwszego dnia jej pobytu w Londynie... jest tu nie cały tydzień a ja już pragnę żeby się  stąd wyniosła.. Leyla nie potrzebnie ją tu przywiozła.. trochę żałuje że zrobiłem to jej ..przecież ona mi nic nie zrobiła , wiedziałem że popsuję jej całe życie ale nie obchodzi mnie to jestem samolubny i nikt tego nie zmieni wystarczy mi że uratowałem siebie ..



*** oczami Nialla
otworzyłem powoli oczy i próbuje wstać lecz wszystko mnie boli po chwili udaje mi się wstać ..
doczłapałem się na pierwszą lepszą ulice i rozpoznałem okolice i wille Danego ...jak najszybciej pode szłem  do drzwi i złapałem za klamkę ...wchodzę do środka ...Juli na mój widok zemdlała szybko podbiegli do niej dziewczyny , Liam i Louis ..za to Zayn i Harry pognali ku mnie
-chłopie co się stało? 'słyszę pytanie Zayna lecz nie mam siły nic powiedzieć udaje mi się tylko to -trzech ....bili..mnie ...boli mnie wszystko ..'Harry złapał mnie pod ramię i szybko prowadzi do drzwi ...

***oczami Harrego
'otworzyły się drzwi widzę wchodzącego do środka Nialla wszyscy się podrywają ..dostrzegam mdlejącą Juli , lecz nie reaguję , moje serce kraje się na wiele kawałeczków lecz nic nie potrafię zrobić... dostrzegam także jak podbiega do niej kilka osób ...ruszam się i podchodzę do Nialla , wszystko dzieje się jakby w zwolnionym tępię słyszę głos Zayna lecz nie potrafię zrozumieć co mówi ..po chwili biorę Nialla pod ramię i dochodzę z nim do drzwi mówiąc że jadę z nim do szpitala ..zamykam za sobą drzwi ... chwile później jesteśmy już w drodze do szpitala ...30 minut później jesteśmy przed szpitalem szybko wysiadam z auta
i wyciągam Nialla z niego..prowadzę go przez długi korytarz gdy napotykam pielęgniarkę..
-przepraszam , czy mógł by go ktoś zbadać? 'pytam zgrabną kobietę w biało-niebieskim ubraniu..
-ehm , proszę za mną , to nie wygląda najlepiej 'rozkazuję kobieta ukazując swoje dołeczki w policzkach..
trzymam Nialla i idę za kobietą.. gdy znajdujemy się przed nie wielkimi drzwiami kobieta każe wprowadzić półprzytomnego chłopaka do środka ...wszedłem do środka i usadowiłem Nialla na łóżku które stało przy ścianie ..
-dziękuję , czy wie pan co stało się z chłopakiem ?'pyta kobieta uwodzicielsko spoglądając na mnie , widzę że nie może się mnie oprzeć ...
-chyba został pobity ...'promieniuję ją wzrokiem , wiedząc że kobieta jest mną oczarowana ..
-za chwilę przyjdzie lekarz 'mówi po czym siada na biurku zakładając nogę na nogę , próbuję się opamiętać lecz moje pożądanie jej nie gaśnie ... -może masz czas po pracy? 'pytam młodą kobietę podchodząc do niej i kładąc ręce  na jej półgołej nodze , potrafię wyczuć że kobieta mnie pragnie .. oblizuję wargę po czym delikatnie ją przygryzam ... jej oczy obserwują moje usta co oznacza że chcę bym ją pocałował...zbliżam powoli swe usta do jej warg i delikatnie muskam , przejeżdżam językiem po jej różowo malinowych ustach i oddalam swoje ciało do śpiącego Nialla .. . -to co z nim zrobicie ? 'pytam zakłócając ciszę pomiędzy nami
-zbadamy go , prześwietlimy i zapewne zostanie kilka dni na obserwacji 'odpowiada kobieta przygryzając dolną wargę..sekundę później otworzyły się drzwi , moje oczy ujrzały wysokiego blondyna w okularach i białym szlafroku lekarskim... -czy mógł by pan wyjść na korytarz ...zajmie nam trochę czasu badanie go ...może nawet pan jechać do domu odpocząć i dopiero przyjechać.. 'oznajmił lekarz ..wyszedłem z pomieszczenia i ruszyłem przez korytarz pełen ludzi czekających na swoich krewnych ...wsiadłem do samochodu i pojechałem do willi Danego którego od dłuższego czasu nie widziałem ... Co jest dziwne bo Leyli też nie dostrzegłem..to bardzo dziwne ...zaparkowałem samochód i otworzyłem drzwi do willi

***Oczami Juli
otworzyłam delikatnie oczy i ujrzałam nade mną Liama który przytrzymywał okład lodu na mojej głowie ..
-co się stało? 'zapytałam podnosząc się . Liam spojrzał na mnie i zaczął tłumaczyć wszystko od początku...moje oczy pognały ku otwierającym się drzwiom wejściowym ukazując w nich Harrego..
- i co z nim? 'zapytał zdezorientowany Liam
-będzie ok , ale musi zostać kilka dni w szpitalu na obserwacji 'odparł Harry spoglądając na mnie ... po chwili poszedł do kuchni...
-myślę że Harry żywi do mnie urazę..'patrze na Liama zwierzając się mu
-nie , mylisz się on po prostu jest zły że to nie on jest na miejscu Nialla ...'stwierdza Liam spoglądając na mnie ...
-myślałam że mnie polubi i że może nawet coś z nami wyjdzie , ale chyba byłam w błędzie ...'odparłam spuszczając głowę..
- kochasz Nialla? czy próbujesz zapomnieć o Harrym? 'pyta zniecierpliwiony Liam
-kocham go , może nie tak jak ostatnimi czasy Harrego ale go kocham jest dla mnie naprawdę ważny ...'powiedziałam próbując wstać z kanapy
-to...nie jest moja sprawa...ale ... bądź z Niallem on cię potrzebuję.. a Harry wykorzystał by cię ... on szybko by zaciągnął cię do łóżka tym bardziej że jesteś dziewicą.. 'parsknął i schował twarz w ręce pocierając oczy
-ohh wiem ale ... ja za tęsknie.. za tym idiotą ...za jego pocałunkami i za tym jak mnie przytulał ...'wzdychnęłam i podążyłam na górę się przespać by rano móc pojechać do Nialla ..



Jeśli przeczytałeś / aś zostaw komentarz... ;)

nadal zastanawiałam się nad zaprzestaniem pisania , ale kilka osób prosiło bym pisała dalej sama nie wiem co robić.. Proszę o komentarze , dla ciebie to nic ale dla mnie duża motywacja ;)

Rozdział 8

 w związku z tym że rozdział 7 jest dość długi (ponieważ połączyłam dwa rozdziały w jeden...) to rozdział 8 będzie nie co krótszy ;) ...


...szczęka opadłą mi na podłogę ze zdziwienia ...-Przecież ty masz dziewczynę..'jąkam się ...
-No i co z tego ... ? 'parska śmiechem patrząc na zdenerwowanego Harrego ..
-chyba nie myślisz że ...emm...'przerywam  w połowie zdania ..na co Lou kończy
-nie! źle mnie zrozumiałaś..my po prostu będziemy gadać.. 'odetchnęłam z ulgą sącząc następny łyk ...odkładam piwo na stół i odzywam się -a! no to było tak od razu...nie myśl że za głupi zakład oddam ci moje nietykalne dziewictwo...'w życiu na trzeźwo bym tego nie powiedziałam ale siła alkoholu robi swoje ..widzę jak wszyscy patrzą na mnie ze zdziwieniem , w końcu Niall się odzywa.. -No co się tak na nią gapicie ...to dobrze że dziewczyna nie idzie z pierwszym lepszym do łóżka... . A tak w ogóle ja jestem prawiczkiem...'parska Niall lekko się czerwieniąc wiedząc że on jako jedyny z grupy nie zaliczył jeszcze żadnej dziewczyny.....'chwile później odzywa się głos Zayna -WoW Juli ...to dziwne żeby dziewczyna w twoim wieku ...jeszcze tego nie robiła.. 'uśmiecha się lekko a Harry oblizuje wargę lekko ją podgryzając i mierząc mnie od góry do dołu... -i tak nie poruchasz 'odzywa się Liam patrząc na Harrego ..który momentalnie się zaczerwienił...zdjęłam wzrok z Harrego spoglądając na Nialla który puszcza mi oczko i łapie za kolano..zaczynam się śmiać pod nosem... na co od razu dostaje komentarz od Lou -ojoj to chyba nie będziemy tylko rozmawiać w tedy w nocy...
-jeśli wygrasz...ale jeśli wypije te pięć piw .... to będziesz musiał ....hmmm wyjść przed dom w samych bokserkach OBCISŁYCH BOKSERKACH   'dodaje na co wszyscy się zaczynają śmiać..
-jeszcze niech to ktoś nagra ..'dodaje Zayn ...
-czy mógłbym zmienić zakład..? 'pyta zakłopotany Louis ...
-nie ma żadnych zmian ...już zapadło.. 'wybucha głos zdenerwowanego Harrego ..pewnie domyśla się że Lou wykorzystałby moje dziewictwo..
-A na co chciałeś zmienić..? -pyta go Liam na co Louis spogląda na mnie i mówi -hmm jeśli bym wygrał Juli do końca wakacji ma pójść na wszystkie imprezy , a dobrze wiemy że na wszystkie nie pójdzie ..bo nie lubi imprez..' podniosłam brwi ..i rzuciłam uśmiech
-hmm ..może jednak...zmienimy? 'boże w co ja się pakuję.. wole pogadać sobie przez całą noc niż chodzić na imprezy gdzie jestem jako jedyna trzeźwa..
-czyli przyjmujesz zmianę.. ? 'pytają spoglądając na mnie ...Harry szybko sięgnął po moje piwo i sam je wypił dając mi na myśl bym już nie piła.. podaje rękę Louisowi na zgodę.. -nic mi nie zaszkodzi kilka imprez.. ...'wstaję i wchodzę po schodach ...wchodzę do pokoju Nialla i podchodzę do komody szykując się na jutrzejszy ślub.. wyjmuję czystą bieliznę i kładę na łóżko ... do pokoju wchodzi Niall z sukienką ...
-ehm ... 'wszedł zamykając za sobą drzwi ...-przyniosłem ci obiecaną sukienkę.. 'uśmiechnął się spoglądając na nią..-Jej , jest śliczna ... 'uśmiecham się szeroko i podchodzę by go przytulić

-mmm ładne perfumy 'mówię mu ściskając go mocniej..
-dziękuję.. moje ulubione.. 'Jest taki słodki , mógłby być moim chłopakiem ..jest troskliwy , przystojny i można na niego liczyć.. a najważniejsze że chrapie ..lubi jeść.. jest bardzo uroczy..
-Kocham cię.. 'wydobyłam z siebie dwa słowa ..momentalnie gorąco wypaliło moje policzki ... zaczerwieniłam się , spojrzał na mnie i odparł..-Też cię kocham.. ale nie wiem czy jesteś świadoma tego co powiedziałaś...'powiedział nie pewnie ..
-jestem świadoma ..'przytulił , całując mnie w policzek...
-to co mogę zobaczyć jak w niej wyglądasz?' parsknął z uśmiechem..odklejając się ode mnie i siadając na łóżku ...zaśmiałam się głośno i szybko zareagowałam - o nie! zobaczysz mnie jutro przed wielką ceremonią..'skrzywił się i powiedział...-ale przecież to będzie tak jakbyśmy my się żenili..'uśmiechnął się i wstał by mnie przytulić.. -a czyż o to nie chodzi..'zaśmieliśmy się i przytuliliśmy -czyli że mogę powiedzieć wszystkim że jesteś moją dziewczyną.. ? 'spogląda na mnie niepewnie ..zaśmiałam się.. i pokiwałam głową..-tak , ale zaraz tu przyjdź ..opowiesz mi o One Direction 'oznajmiłam po czym przytaknął uradowany i wyszedł z pokoju ..słyszę jak zbiega po schodach wykrzykując do chłopaków.. chciałabym zobaczyć ich miny ..a najbardziej minę Harrego i Zayna ... ..

***POV Niall
szybko zbiegłem po schodach krzycząc do chłopaków którzy niezbyt się mną przejęli ...usiadłem na kanapie i przeszedłem do sedna

-Nie zgadniecie co się stało !! 'chłopaki jak zwykle żartowali ze mnie
-co najadłeś się ?? 'parska Zayn ..

-Niee .. 'poczułem głód w brzuchu..kładąc na nim rękę..
-zapewne coś z żarciem 'wyśmiewa mnie Louis
-Nie ! Mam dziewczynę 'oznajmiam po czym patrzą się na mnie jak na idiotę..
-taaa niby kogo ? 'parska Harry niczego nie podejrzewając ..
-Juli 'oznajmiam po czym Harry wstaję gwałtownie i wychodzi z domu bez słowa...Zayn patrzy na mnie z niedowierzaniem a Louis i Liam mi gratulują..
-ale jak to?? -pyta zdruzgotany Zayn
-tak to...mam to coś   ' nie jestem taki jak on ... jestem wrażliwym chłopakiem który szanuję dziewczynę ..a nie taki jak Zayn lub Harry który chce być z dziewczyną tylko dla stosunku ..tym bardziej że Juli jest dziewicą... a więc oboje jesteśmy nietknięci ...wstałem i ruszyłem do mojej sypialni gdzie jest Juli....

***POV Juli ***
- i jak ? 'spytałam patrząc na jego mieszaną minę..
-ehh ...spodziewałem się czegoś o wiele gorszego.. 'patrzy na mnie podchodząc i przytulając..
-jak to ? co się stało ? 'pytam zdziwiona
-Liam i Lou przyjęli to dobrze i gratulowali mi nawet a Zayn był obojętny i nie dowierzał..'skończył mówić..
-a Harry 'patrze na niego widząc jego posmutniałą minę..
-ehm ..wyszedł bez słowa z domu ... nie boję się o niego , jest dorosły wie co robi..' wplótł swoje ręce w moje   całując mnie w usta ..poczułam jak jego język przedostaję się do moich ust ....rozchylam je lekko pogłębiając pocałunek..przebieramy niezdarnie nogami lądując na łóżku Nialla chichocząc..
-chyba nie chcesz mnie wykorzystać..?'rzucam z wielkim  uśmiechem na twarzy ..
-no co ty?!  sam jestem prawiczkiem... 'odzywa się śmiejąc..
-ehh ufam ci..'odpowiadam kładąc rękę na jego torsie..leżymy tak przez dłuższą chwilę...
-Powinienem naszykować ubrania na jutro.. ' wzdycha Niall podnosząc się z łóżka
-no tak jutro ślub twojego przyjaciela w sumie to kto to , nic o nim nie wiem..?
-to bliski przyjaciel mojej rodziny..'tłumaczy Niall wyjmując garnitur z szafy ...
-będę się dziwnie czuła ...nikogo tam nie znam..' patrze na niego z posmutniałą miną..lecz on się zaśmiał..
-znasz mnie i chłopaków ... jutro poznasz moją rodzinę.. 'uśmiecha się szeroko...
- boli mnie głowa..'położyłam rękę na głowie i zamknęłam oczy ..
-połóż się , miałem opowiedzieć ci o One Direction lecz chyba zrobię to kiedy indziej.. 'podchodzi do mnie i całuję w czoło..po chwili znika za drzwiami by mi nie przeszkadzać..opieram głowę na poduszce Nialla i zamykam oczy by usnąć ...rozmyślam nad jutrzejszym dniu ...ciekawe czy ktoś będzie pamiętał o moich urodzinach...nawet nie wiem kiedy usnęłam.. obudziłam się dwie minuty przed nastawionym budzikiem na 08.00 ...wyłączyłam go ...usnęłam na łóżku Nialla który nie chcąc mnie budzić położył się spać na moim łóżku..zeszłam na dół do kuchni by zrobić coś do jedzenia ...zauważyłam że Zayna siedzącego na kanapie więc nie zastanawiając się podeszłam do niego pocierając oczy ...
-dzień dobry ' wstał i przytulił mnie na powitanie jakby mnie nie widział długi okres czasu..
-cześć ?! stęskniłeś się za mną? 'spytałam lekko chichocząc..
-no bardzo... a tak poza tym to wszystkiego najlepszego , spełnienia marzeń i irlandzkiego szczęścia 'uśmiechnął się nie pewnie siadając powoli na kanapie
-ah czyli już wam plociuch powiedział.? 'czuję że się czerwienie
-taa , nie da się ukryć wszyscy cieszymy się z waszego szczęścia no , może z wyjątkiem Harrego 'uśmiechnął się a ja podziękowałam za życzenia ..
 -ehm..chcesz coś do jedzenia? 'zapytałam zmieniając temat , lekko się uśmiechnęłam by nie poznać po sobie że boję się o niego..
-nie dzięki już jadłem..i zrobiłem kanapki dla wszystkich ... 'spojrzałam na górowaty talerz kanapek i złapałam za jedną...   
-oh jak dobrze ...nie chce mi się już dziś nic robić..'siadam na kanapę biorąc kolejny kęs kanapki ...
-a co do Harrego ..nie wrócił na noc..' mówi i patrzy na mnie ze zmartwioną miną..
-jak myślisz ...gdzie może być? ' pytam tracąc ochotę na udawanie ..Zayn nabiera powietrza do płuc i zaczyna mówić..-no nie wiem..może do matki ...albo do jakiegoś kumpla ..
-często wychodzi tak bez słowa i nie wraca? 'pytam go przełykając kęs kanapki
-nie , to drugi raz odkąd się pokłóciliśmy ..'patrze na niego i pytam ..-dlaczego się pokłóciliście ?
'czuje że nie powinnam pytać.. ale chcę to wiedzieć...jestem bardzo ciekawa..
-ehh to było jakieś jedenaście miesięcy temu...poznałem fajną dziewczynę na imprezie u Harrego... ehh ...za dużo wypiłem...i ... 'zamknął oczy i kontynuował - i wykorzystałem ją... w  jakimś pokoju do którego miała kluczyk.. nagle wszedł Harry i nas zobaczył w łóżku .. mocno mnie pobił ..trafiłem nawet do szpitala z połamanymi żebrami ...jakiś czas później gdy postanowiłem z nim pogadać o tym...dowiedziałem się że to była jego siostra ... od tamtej imprezy mi nie ufa.. i traktuje mnie jak zwykłego śmiecia.. 'jego oczy się zeszkliły..
-przepraszam że spytałam..'siadłam koło niego i przytuliłam go..
 -heh spoko rozumiem chciałaś po prostu wiedzieć.. 'wstał i oznajmił -jejku muszę się szykować na ten cały ślub...uśmiechnęłam się i podążyłam do kuchni...nalewając sobie soku myślałam nad tym dlaczego Harry tak wybiegł z domu bez słowa jak dowiedział się o mnie i Niallu ..tysiące myśli rozwalały moją głowę .."A jeśli coś sobie zrobił", dlaczego tak go to obchodzi?! pytam sama siebie .. Ciekawe gdzie Dan i Leyla ..dość długo ich nie widziałam...-jejku jest już 09.30 ' mówię do siebie patrząc na wiszący zegar ..idę budzić Nialla... gdy wchodzę na schody i biegnę na górę wpadam na zbiegającego Nialla ... zaczynamy się śmiać po tym zderzeniu ..łapie mnie w tali i pyta -Nic ci nie jest ?? 'nie wytrzymuję i zaczynam się śmiać ...
-jest ok ...biegłam żeby cię obudzić.. 'zaczęliśmy się głośno śmiać.. i zeszliśmy na dół do kuchni ...Niall dorwał się do kanapek ...myślę że nie pamięta o moich urodzinach... chciałabym żeby chociaż on przytulił mnie i powiedział jak bardzo mnie kocha .. brakuję mi mojej mamy która robiła to codziennie ...wzdycham i siadam koło Nialla łapiąc za pilot i włączając TV ..przeskakuję po kanałach w poszukiwaniu jakichś kanałów...zatrzymuję na kanale muzycznym na którym śpiewa Niki Minaj .. gdy nagle krzyczy Liam schodzący po schodach -zostaw!!! fajna piosenka !! a wiesz że znam ją osobiście 'chwali się na co przypominam sobie że są sławni i znają wiele gwiazd..
-a znasz Katy Perry ? 'pytam z ciekawością..
-no ba! widzisz te usta ?  właśnie one całowały usta Katy ' wskazując na swoje usta mówi Niall na co rzucam mu dzikie spojrzenie..
-no co ?! jeszcze nie miałem pojęcia że istniejesz ..z resztą chłopaki też ją całowały 'usprawiedliwia się ...przytulam go na co Liam odwraca wzrok ..po chwili przychodzi Lou pytając czy Harry wrócił
- nie , ale nie powinniśmy się martwić w końcu jest dorosły. 'stwierdza Niall na co chłopaki potakują..
-jakiej muzyki słuchasz 'pyta Liam zakłócając ciszę między nami
-emm raczej popu ...'odpowiadam z uśmiechem..
-a masz jakąś ulubioną gwiazdę..? 'zadaje kolejne pytanie
-odkąd pamiętam lubiłam Katy Perry ślicznie śpiewa i ma na prawdę wielki talent..zawsze marzyłam by ją poznać.. 'wzdycham i zerkam na Nialla który się szeroko uśmiecha ...
-dobra czas się szykować..o której masz tam być Niall 'pytam go i zaczynam wstawać..
-około 14 ...'odpowiada i wstaje za mną.
-jest już 10.30 trzeba się przyszykować.. idę wziąć prysznic ..'wbiegam po schodach a Niall zostaję z chłopakami.....

***POV Niall
-hmm twierdzi że zawsze chciała poznać Katy ..?! Da się załatwić ...zaraz do niej zadzwonię..'mówię do chłopaków..
-wow Niall ...a po co ci Katy , ona ma dużo pracy nad nową płytą.?! 'odzywa się Lou
-Juli ma dziś urodziny , chcę spełnić jej marzenie ...'wyciągam telefon i wybieram numer do Katy
-Cześć Katy ! wykrzykuję na powitanie wychodząc na zewnątrz by Juli nie słyszała
-oh Niall ? nie spodziewałam się że zadzwonisz..
-przepraszam, ale chcę zrobić mojej dziewczynie prezent 'mówię jej na co ona zaskakujące cieszy się i gratuluje mi do telefonu ..
-no wreszcie ..! 'mówi i się śmieje- to o co chodzi ? 'kończy
-no więc ..moja dziewczyna bardzo marzy żeby cię spotkać , strasznie cię podziwia , twierdzi że ślicznie śpiewasz i w ogóle że masz talent...sam też tak twierdzę...
-ohh to takie słodkie.. chcesz żebym na nią jakoś wpadła czy coś..?
-Niee ,  hmm , lubisz wyskakiwać z tortu , co nie? 'pytam śmiejąc się do telefonu..
-oh Niallerku ty mój ! dla ciebie nawet na bungie skoczę..
-to cudownie , strasznie się cieszę.. wszystko zaplanuję tylko żebyś się pojawiła ..ok? 
-ok , a kiedy to ma być.. ?
- emm dziś ma urodziny , ale idę z nią na wesele..więc jutro ok 17.. informacje prześlę ci sms 'powiadamiam ją - ok czekam na sms .. a teraz muszę kończyć ...dużo pracy przy nowej płycie ..papa
-dzięki dzięki dzięki Kochana jesteś..! 'kończę rozmowę po czym wracam do domu ..chłopaki czekają na to aż im powiem czy Katy wpadnie ...puszczam im oczko i szybko wbiegam na schody i biegnę do pokoju  widząc Juli w mokrych włosach...co oznacza że mogę już iść pod prysznic..szybko podążam do łazienki przekręcam kluczyk zdejmuję ubrania i orzeźwiam się zimną wodą .. nakładam szampon na ręce i wcieram go w mokre włosy ...szybko go spłukuję i wycieram włosy ręcznikiem , rzucam mokry od włosów ręcznik na koszyk z praniem i biorę świeży by wytrzeć ciało ... gdy kończę się wycierać..owijam wokół bioder ręcznik i wychodzę z łazienki ...wchodzę do pokoju zastając Juli już ubraną w sukienkę wygląda przecudownie ...odwraca się w moją stronę i szybko zasłania oczy ...


POV Juli
'słyszę otwierające się drzwi , odwracam się by zobaczyć kto wszedł staję jak wryta gdy moje oczy napotykają Nialla w samym ręczniku ...wygląda tak pysznie , jego mięśnie napinają się gdy nasze oczy się spotykają..

szybko zakrywam twarz rękoma ..w razie gdyby ręcznik miał spaść...
-Boże! Niall ubierz się.! proszę.. 'szybko się odwracam i zdejmuje ręce z twarzy
 -aż tak źle wyglądam? 'wydaje się że pyta żartobliwie ..
-nie , wyglądasz za dobrze ...
-no! teraz nie patrz 'widzę lecący koło mojej twarzy niebiesko-czarny ręcznik
-ohh! nie lepiej byłoby wziąć bieliznę ze sobą do łazienki i tam ją łaskawie założyć.?
-zapomniałem..'uśmiecha się i zachodzi mnie od tyłu przytula i całuje moją szyję..
-jestem w stanie ci wybaczyć.. 'odwracam się do niego twarzą i składam pocałunek na jego malinowych ustach...
-wyglądasz ślicznie 'mierzy mnie wzrokiem i wkłada niezdarnie koszulę ...
-dziękuję...' mówię widząc jak układa krawat na szyi by go zawiązać.. podchodzi do mnie i prosi o pomoc...
zawiązuję go i odchodzę..
-wow , gdzie nauczyłaś się  tak dobrze wiązać krawaty? 'pyta zaskoczony
-em.. mój tata mnie nauczył gdy miałam 7 lat 'moja twarz momentalnie posmutniała ..
-coś nie tak? 'spytał łapiąc mnie za rękę...
-po prostu ..tęsknie za nim ... 'poczułam jak moje oczy wyciskają ze mnie łzy spływające po moich policzkach..
-przepraszam że pytam ale czy twój tata jest z twoją mamą? 'spojrzałam na podłogę i nabrałam powietrza..
-nie...on nie żyję ...zginął w wypadku samochodowym w  urodziny mojej siostry ..' czuje wielką gulę w gardle ...przełykam ślinę..
- tak strasznie mi przykro..'przytula mnie mocno , wreszcie czuję że ktoś mnie kocha.. i troszczy się o mnie ...miłość którą darzę matkę jest niczym w porównaniu z tym co czuję do Harr..do Nialla ..poprawiam się w myślach ...muszę o nim zapomnieć..gra mi na nerwy , jak go widzę od razu chcę wszystkich bić..
-wszystko ok? 'pyta troskliwie Niall na co kiwam głową i ocieram łzy ..
-dziękuję że jesteś ze mną.. 'mówię  podając mu spodnie od garnituru ..
-zawszę będę 'uśmiecha się słodko..gdy po kilku minutach jesteśmy gotowi do wyjścia dzwoni mój telefon ... wyjmuje go z torebki i powoli schodzę ze schodów.. z Niallem trzymającym mnie za rękę..Mama złożyła mi życzenia i zapytała czy sobie radzę.. gdy powiedziałam że zostaje na dużej...tylko przytaknęła...jakbym w ogóle jej nie obchodziła..Zeszliśmy z Niallem na dół a chłopaki podziwiają moją sukienkę z zachwytem

-Ja pierdole ! wyglądasz prześlicznie 'oznajmił Lou
-dziękuję.. 'zdążyłam odpowiedzieć gdy Niall pociągnął mnie za rękę do wyjścia...
-musimy jechać.. poradzicie sobie ! 'szybko otworzył mi drzwi od samochodu jak dżentelmen i szybko pobiegł do swoich... odpalił samochód i godzinę później byliśmy na miejscu...
-wycisz telefon , jeśli go masz ... 'ostrzegł mnie
-zostawiłam w samochodzie ...
-ohh czekaj przedstawię cię moim rodzicom .. 'podchodzimy do niskiej kobiety i nieco wyższego mężczyzny ..przywitali mnie ciepłym uśmiechem ..
-Mamo , Tato to moja dziewczyna Juli ... Juli to moi rodzice Bobby  i Maura ..
'Niall nas przedstawia  ..po chwili rozmowy odchodzimy by siąść do ławki w kościele
-ohh jakie to stresujące .. Mam nadzieje że mnie polubią.. 'mówię szeptem do Nialla
-o to się nie martw ... 'wspiera mnie ...-muszę iść do ołtarza ... jestem świadkiem .. ..zaraz przyjdą moi rodzice ..' mówi a ja spoglądam na niego z pod łba ..daje mi buziaka w policzek i odchodzi pod ołtarz i stoi koło mężczyzny ubranego podobnie do niego..Chwile na nich patrzę są trochę do siebie podobni ...może to bracia.. dostrzegam rękę Nialla wskazująca na mnie

'od razu robię się czerwona i odwracam wzrok.. ceremonia trwała dość długo..Rodzice Nialla siedli koło mnie tak jak mówił... gdy ceremonia się skończyła mama Nialla Maura powiedziała bym z nią poszła i że Niall nas na pewno znajdzie ..wychodząc z kościoła stanęłam z nią koło grupki osób i szukam go przy wyjściu ...gdy moje oczy go dostrzegają pojawia się na mojej twarzy uśmiech i czuję ulgę..
od razu do mnie podchodzi i całuję ...nie zwracając uwagi na swoją rodzinę..
-ehm 'odezwał się męski głos oderwaliśmy się od siebie .. i ujrzałam chłopaka który stał z Niallem pod ołtarzem..-no to teraz mam możliwość poznać twoją dziewczynę..mówi i patrzy to na mnie to na niego..
-em To mój brat Greg a to moja dziewczyna Juli.. 'przedstawia nas
-miło mi cie poznać.. 'mówię podając mu rękę ..
-mi również 'uśmiecha się i podchodzi do Nialla pytając go o to czy dotarł Simon ...odpowiedział że nie wie..i Greg poszedł go dalej szukać..
-kto to Simon ? 'pytam oczekując odpowiedzi..
-to prowadzący XFactora ..'opowiem ci o nim później..
-ok ...wydawało mi się że Chłopaki mieli się zjawić na ślubie ...
-nie ,  mieli przyjść tylko na wesele ...'odparł Niall ... zmierzamy w stronę samochodu by pojechać na miejsce wesela ..po chwili  wsiadamy do niego i ruszamy za sznurem samochodów.. dojechaliśmy na miejsce...wysiadamy z samochodu i wchodzimy do wielkiej restauracji w której ma się odbyć wesele ..przy wejściu dostajemy po kieliszku szampana ...i podchodzimy do stolika przy którym siedzi już kilku gości..
rozglądam się lekko po sali i dostrzegam Liama z Danielle  , Louisa z Elenour i Zayna obok wściekłego Harrego..

ulżyło mi jak go zobaczyłam wiem że nie muszę się o niego bać ...zobaczyłam że zmierzają w naszą stronę..odwróciłam wzrok od Harrego .. Dlaczego on tak bardzo mnie interesuje , to jak się porusza , to jak mówi  jak go widzę mam dreszcze i zimne i ciepłe..Gdy zorientowałam się że chłopaki są koło naszego stolika odwróciłam wzrok spoglądając na Nialla który objął mnie przez ramię powodując u Harrego wściekłość która mu towarzyszyła przez całą imprezę lecz próbował to kamuflować.. trzymał złość w sobie do czasu gdy Niall zaproponował mi taniec...gdy weszliśmy na parkiet spojrzałam w stronę Harrego jego twarz była cała czerwona ze złości... ciągle nas obserwował..Liam poklepał go po ramieniu i zaczęli krótką konwersacje ..Harry dalej na mnie patrzył a gdy Niall mnie pocałował po prostu wstał i wyszedł z przyjęcia...do końca imprezy go nie widziałam chłopaki również nic nie wiedzą.. po przyjęciu przyjechaliśmy do domu z Zaynem Lou , Liamem i dziewczynami   , gdzie zastaliśmy kompletnie pijanego Harrego , siedział na kanapie z butelką alkoholu obok niego leżały dwie puste butelki wódki ...jego twarz była cała zapłakana i czerwona..
-Juli idź do pokoju z dziewczynami 'rozkazał Niall , bez zastanowienia wbiegłyśmy na schody i weszłyśmy do pokoju...


40 minut później..


Oczami Nialla
-stary co jest ? dlaczego się schlałeś? coś nie tak? 'zapytałem  . Harry zaśmiał mi się w twarz ... w całym pomieszczeniu śmierdziało wódką.
-a miałem cię za przyjaciela 'powiedział na co przełknąłem ślinę ..
- dlaczego się tak zachowujesz ? co ja ci takiego zrobiłem ? ' pytam go nie wiedząc o co mu chodzi
-o nią! o tą twoją pierdoloną Juli ! 'wręcz krzyczy , jego ton głosu jest lekko drżący , mówi przez płacz jest cały zapłakany widać że cierpi... wiem że podoba mu się Juli ale nie sądziłem że mógłby się w niej zakochać...w kimkolwiek zakochać...
- ale co cię ona obchodzi ? przecież znając ciebie wykorzystałbyś ją tak jak inne dziewczyny i zostawił.. 'Harry wyrzucił  półpustą butelkę  za siebie prawię trafiając nią Zayna , butelka roztłukła się o podłogę.. Harry zaczął płakać.. schował głowę w kolana ..
-bardzo mnie obchodzi ! ona mnie uratowała ! ' mówi przez płacz ..wstał i podbiegł do mnie , myślę że chce mnie pobić ale on rzuca mi się na szyję i przyciska do siebie mówiąc -Nie chce cię stracić przyjacielu kocham cię jak brata .
-Nigdy mnie nie stracisz... nasza więź jest zbyt silna , a jeśli chcesz zerwę z Juli 'zaproponowałem mu chociaż wcale tego nie chce ... nie chcę też widzieć jak cierpi , więc jestem w stanie zerwać z nią
-Nie! nie pozwolę ci na to...widzę jaki jesteś szczęśliwy ..nie chcę tego popsuć ..pogodzę się z tym... nie rób tego! 'rozkazuje mi ... odrywa się ode mnie i odchodzi zapłakany...



Jeśli przeczytałeś / aś zostaw komentarz... ;)


Mam wrażenie że nikt tego nie czyta .. zastanawiałam się nad zaprzestaniem pisania , ale kilka osób prosiło bym pisała dalej sama nie wiem co robić.. Proszę o komentarze , dla ciebie to nic ale dla mnie duża motywacja ;)








sobota, 21 grudnia 2013

Rozdział 7

...Budzę się  czując na sobie rękę Harrego wtulonego we mnie.. powoli wstaje by go nie obudzić.. wysuwam się cała przepocona z pod kołdry ...nie dziwie się że było mi tak gorąco skoro spałam z Harrym ..Boże jaka ja jestem głupia i naiwna..dlaczego nie potrafię wyrzucić go z moich myśli , snów , słów ...serca.. zrobiło mi się smutno . Zdjęłam sukienkę wyjęłam czystą bieliznę z komody i podążyłam do łazienki... wzięłam gorący , odprężający prysznic , owinęłam się ręcznikiem po czym wysuszyłam włosy , nałożyłam lekki make-up i wróciłam do pokoju zastając jeszcze śpiącego Harrego ..zakładam luźną koszulkę i dresy , wkładając na nogi ciepłe włochate kapcie ...otwieram drzwi i podążam schodami na dół by zrobić śniadanie ...zaglądam do lodówki myśląc co zrobić do jedzenia ,zerkam na zegarek wiszący na ścianie , jest 12.40 ... otwierają się drzwi wejściowe i słyszę Zayna ... potykającego się o wszystko co napotka pod nogami.. strasznie chce mi się śmiać gdy widzę Nialla na kanapie ..witam się z Zaynem i Niallem pytając - Jak wam się spało w hotelu ' rzuciłam z uśmiechem patrząc na niewyspanego i narzekającego  Nialla ..
-fatalnie 'odzywa się Zayn..'zaśmiałam się i spytałam- gdzie Dan i Leyla .. ?
-powinni zaraz przyjść weszli do spożywczego obok kupić coś do jedzenia ..'powiedział mało entuzjastycznie Zayn siadając w jadalni przy dużym stole...
-a Liam i Louis wrócili do domu? 'zapytał cicho Niall
-nie widziałam ich ...jeszcze może są jeszcze ze swoimi dziewczynami ..'odpowiedziałam po czym wróciłam do kuchni z myślą o jedzeniu .Niall podążył za mną ..
-co robisz? Juli.. 'pyta zaciekawiony opierając się o blat ..
-hmm próbuję zrobić coś do jedzenia .. ale poczekam aż Leyla wróci z zakupami...'odezwałam się po czym drzwi się otworzyły a moje oczy ujrzały Dana z wielkimi torbami z zakupami ...a za nim weszła Leyla ...Dan postawił zakupy na stole do których dopadł się Niall ...rozpakował zakupy i rzucił pomysł na śniadanie...w sumie to już obiad.. -zróbcie naleśniki! 'wykrzyczał z uśmiechem na twarzy
-dobra ale niech mi ktoś pomorze ...' i teraz każdy chce iść do pokoju bo jest zmęczony...
-ja ci pomogę.. 'wyszeptał ledwo stojący koło mnie Zayn
-niee , ty idź spać..jesteś zmęczony idź jeszcze spać.. 'parsknęłam...wygląda jak duch blady i do tego prawie śpi na stojąco..
-dobra ...  pójdę spać...'ruszył w stronę schodów z obojętną miną , włożyłam słuchawki do uszu z mp4 leżącej na kuchennym blacie i pogłośniłam  muzykę i  wzięłam się do pracy.. wyjęłam potrzebne składniki i robota kuchennego. wsłuchałam się w muzykę która wydaje się dla mnie bardzo znajoma.. mimo tego że nie znam słów tych piosenek , próbuje je po cichu śpiewać.. nagle  poczułam czyjeś dłonie przeplatające się przeze mnie ... odskoczyłam wystraszona ..słuchawki wypadły mi z uszy i opadły do samej podłogi.. odwróciłam głowę i ujrzałam Harrego uśmiechającego się ..na jego twarzy widnieją dołeczki ...są takie słodkie ...tak bardzo go pragnę ..ah Harry wynoś się z mojej głowy.. !!
-pomóc ci w czymś ? 'próbuje być poważny ale mu nie wychodzi..zaczyna się uśmiechać..
-jak chcesz możesz za mnie dokończyć.. wyłączam mp4 i owijam na niej niebieskie słuchawki..odkładając na miejsce ...
-dobrze usiądź sobie zaraz je usmażę .. ' siadam na wysokim krześle podobnym do tego w klubie i przypominają mi się słowa które wypowiedział do mnie z myślą że śpię.. on chyba serio mnie lubi...ale nie ważne ...ma dziewczynę .. chociaż w sumie twierdzi że to nie jest jego dziewczyna ..ahh nie ważne ..jestem głodna  , Harry smaży naleśniki i układa je na talerzu gdy masa na nie się kończy wyjmuję z szafki nutelle , dżemy (truskawkowy , malinowy,  czarna porzeczka ) i toffi ... bez żadnych trudności otwiera słoiki z dżemem i toffi , bierze łyżeczkę i wydłubuję łyżeczkę dżemu.. rozmazuję ją na jednym z naleśników zwijając go w rurkę ...odkłada na duży talerz stojący obok ... i robi tak z kolejnymi naleśnikami...
-gotowe i smacznego  ' uśmiechnął się podając mi talerz zapełniony naleśnikami następnie siada na przeciwko mnie i bierze do ręki naleśnika ..robię to samo...po kilku naleśnikach mam pełny brzuch wstaję by zanieść pusty talerz do zlewu ..Harry w tym czasie rozciąga się przez ręce ..wkładam talerz do zlewu i odchodzę.. wspinam się na górę po schodach ...kilka kroków dalej nie trafiłam nogą w schodek i sturlałam się po schodach ...widziałam jak Harry szybko do mnie podbiegł i zamknęłam oczy obudziłam się na kanapie z czymś lodowatym na głowie ...obok kanapy siedział Niall z pilotem i dużym kuflem piwa..
-Jeszcze cię kac trzyma ? ' zaśmiałam się spoglądając na jego wystraszoną minę .
-strasznie chcę mi się pić.a ty jak się czujesz..?. 'jaki on troskliwy i wrażliwy... zaśmiałam się i zdjęłam okład lodowy z mojej głowy ..-trochę boli mnie głowa..gdzie są wszyscy? 'spytałam z małym zaniepokojeniem
-  Zayn jeszcze śpi , Dan i Leyla chyba też a Lou i Liam są na górze szykują się na jutrzejsze wesele ...Harry gdzieś wyszedł , chyba do Modest ..'  Niall wygląda na zakłopotanego ..chyba nie mógł mi tego powiedzieć..
-Modest? 'a co to ? 'spytałam nie mając pojęcia co to znaczy..
-ehm ..to taki ...sklep z odzieżą ..' naszą rozmowę przerywają nam otwierające się drzwi ..wchodzi Harry Niall jest zakłopotany ...od razu rzuca tekstem do niego - Harry! i jak byłeś w Modest i kupiłeś garnitur..? 'rzuca mu głupie spojrzenie na co Harry wytrzeszcza ze zrozumieniem oczy.. -emm Tak .ee byłem ale jeszcze nie znalazłem dobrego garnituru ..? odpowiada niepewnie ..spoglądając na mnie ...
 - ehm Jak się czujesz? 'pyta Harry zmieniając temat..
-dobrze.. 'patrze na nich jak na idiotów... , Harry podchodzi do mnie i każe mi wstać.. robię to bez wahania prowadzi mnie na górę po schodach trzymając mnie żebym tym razem nie spadła .. wybucham śmiechem...
-Harry nie bój się to był przypadek... nic mi nie będzie .. 'puścił moją rękę patrząc na mnie dla pewności ..udałam że się szybko przechylam ...ten drygnął i podniósł mnie do góry ..zaczęłam się śmiać.. a on był całkiem poważny ...- to nie jest śmieszne 'parsknął..
-ohh dobra ..postaw mnie ... ' spoważniałam . postawił mnie na korytarzy ... przeczesał palcami moje włosy przysuwając swoje usta do moich ..zamknął powoli oczy i lekko dotknął moich ust ..przymknęłam oczy by pogłębić pocałunek ... lecz odskoczył ode mnie ...spojrzał na mnie i powiedział - Przecież nie chcesz mnie całować.. zrobił krok do tyłu ocierając palcami o swoje usta
-Przepraszam...wywierasz na mnie taki wpływ...pragnę cię.. a z drugiej strony nie chcę cię skrzywdzić w żaden sposób..'powiedział odwracając się do mnie tyłem  wchodząc do swojego pokoju ... podążam do mojego pierwszego pokoju który próbowano posprzątać... nie wiem dlaczego chcą żebym spała z kimś w pokoju skoro mają ich pod dostatkiem , jest jeszcze z pięć pokoi wolnych... próbuję przedostać się do komody  przez stertę rozwalonych mebli... gdy docieram do niej i otwieram szafkę upewniając się że wszystko z niej zabrali widzę mój pamiętnik z ostatnich nastoletnich czasów..właściwie tylko jedną przeciętą karteczkę z pamiętnika ehh to było tak nie dawno to zaledwie 6 miesięcy temu ...podnoszę ją i czytam...
 Koleżanki często pytają mnie jaki jest mój ideał chłopaka , zawsze odpowiadam , że Blondyn z błękitnymi oczami , musi być zabawny i mnie rozśmieszać... potrafiący gotować ... i dobrze by było gdyby chrapał podczas snu ...tu zawsze dziewczyny się krzywiły ale ja chciałam nie tylko czuć mężczyznę w domu , lecz także słyszeć..nie obyło się bez śmiechów z ich strony , ale nie obchodziło mnie to ..gdy one opowiadały jakich chcieli by mieć mężów ciągle słyszałam o jakiej gwieździe popularnego zespołu  takiego jak Tokio Hotel , Big Time Rush , One Direction , The Wantef czy jakoś tak.. kochały się w różnych chłopakach z wyższych sfer ... myślę że to takie tracenie czasu na kogoś kto nawet nie wie że istniejesz... również ciągle puszczały mi ich piosenki  były nawet faj... 
Tu kartka się kończy a ja uświadamiam sobie  skąd kojarzyłam piosenki na mp4 którą znalazłam na szafce w kuchni...szybko wsadziłam do kieszeni kartkę próbowałam wydostać się z pokoju ale na moje szczęście potknęłam się o skrawek mebla leżącego na podłodze i upadłam uderzając łokciem o podłogę z hukiem ...na szczęście nikt chyba nie usłyszał.. wstałam i pognałam ku drzwiom ...zbiegłam po schodach i wpadłam do kuchni ..podbiegłam do szafki ..nie zwracając uwagi na Nialla który trzyma szklankę i pyta czy wszystko ok. ?! odpowiadam mu ciszą ...łapie za mp4 i rozwijam szybko i bardzo niezdarnie słuchawki powoli żałując że je tak owinęłam ..gdy w końcu je rozwijam , wkładam do uszu dwie małe plastikowe słuchawki i włączam pierwszą lepszą piosenkę ...wsłuchuję się i słyszę Zayna ...za sekundę słyszę irlandzki akcent Nialla ...spoglądam na niego przewracając oczy... teraz słyszę Louisa i Liama ... patrze na mały ekranik w mp4 i dostrzegam nazwę piosenki " Little Things " i wykonawce piosenki "One Direction " przewijam piosenki dalej i nie widzę innego wykonawcy prócz One Direction... odtwarzam następną piosenkę słyszę Harrego , śpiewa piosenkę "Happily" https://www.youtube.com/watch?v=_oHkN_VT2xQ   słysząc Harrego śpiewającego czuje jak buzia opadła mi po same stopy ze zdziwienie ... ręce razem z mp4 opadają mi równolegle do ciała i wydobywam z siebie kilka słów .. -ja ..... nie ...wierzę ...wy jesteście One Direction.. ? pytam Nialla który bierze łyk soku ze szklanki...po sekundzie orientuję się o co go zapytałam i wypluwa na podłogę zawartość którą próbował połknąć....-Co ty mówisz..? 'próbuje mnie zmylić
-chyba głucha nie jestem 'patrze na niego wściekle ..po czym się przyznaje ...
-Taaak! jesteśmy...znaczy byliśmy ONE DIRECTION ! 'wręcz krzyczy ...ignoruje go ...słyszę tupanie po schodach ...nagle do kuchni wparował Harry zaraz za nim Zayn ...-Dlaczego nie powiedziałeś że jesteście OneDi?!?!? 'do kuchni wchodzą Liam i Louis w samych bokserkach... pytając co się dzieje ..
-o! teraz jesteście w komplecie może coś razem zaśpiewacie .!? 'krzyczę na nich .Harry próbuje tego samego i zaczyna krzyczeć na mnie ...ale  Niall ucisza go i podchodzi do mnie  łapiąc mnie za ramiona i mówiąc -Leyla pisała z Danem długo przed waszym przyjazdem tu ...mówiła ze strasznie wkurza cię rozmowa o Takich zespołach.. i że od razu się wkurwiasz ! postanowiliśmy że nie będziemy wspominać o "One Direction" w twojej obecności .... oczy zrobiły mi się szklane jak dotarł do mnie fakt że nie chcieli mnie poinformować że mieszkam pod jednym dachem z One Direction... - wszystko ok? 'pyta Zayn oparty o futrynę ...-jest dobrze ..ale mam jedno pytanie ... 'zaciekawiona poinformowałam ... wszyscy na mnie spojrzeli a ja dokończyłam zdanie ....-Dlaczego ..One Direction ...się rozpadło... ? ' Louis udał że mdleje śmiejąc się przy tym .. Harry szybko go złapał...również zachichotał.. ..Niall wydukał - to wszystko przez psychofanki "Larry'ego" ... posmutniał ...-co? kto to Larry? 'zapytałam powstrzymując się od spojrzenia na Harrego ...nie wiem dlaczego ale podejrzewam że w słowie " Larry " Harry ma dużo wspólnego..
-no więc "Larry " to skrót dwóch imion....'zatrzymuję się i po chwili znów zaczyna nabierając powietrza do płuc ...-połączenie dwóch imion ...Louisa "L" i Harrego "arry" 'tu się zaśmiałam patrząc na jego zbłąkany wzrok ..-skąd wiedziałam że Harry będzie mieć coś wspólnego z tym ...'przewróciłam oczami by kontynuował...- no więc te psychofanki doszukały się we wszystkim dowodów na to że Larry istnieje ... i wybuchł skandal ... ludzie z Modest się poddali i straciliśmy z nimi kontrakt ..więc ..Modest to nie jest sklep z garniturami ..'parsknął śmiechem... uśmiechnęłam się.. patrząc na Harrego.. i Louisa ...domyślając że niby oni byli razem.. ale dla pewności pytam ..-czyli co głębiej oznacza Larry ? 'pytam z uśmiechem na twarzy... -romans Harrego i Louisa ...'wydukał..
-czyli jesteście .....ge..ehm ..razem..? 'parskam powstrzymując się od błędnego słownictwa..
-Niee ! 'odzywa się wkurzony Harry ...-wiedziałem że nie zrozumiesz ...szkoda czasu , nie tłumaczcie jej ... 'odwrócił się i wyszedł z pomieszczenia a za nim Zayn i Louis ......Niall znowu podszedł do mnie i przytulił...mówiąc ... -spokojnie dziś wieczorem w pokoju ci wszystko wyjaśnię... 'uwalnia mnie z uścisków i puszcza mi oczko wychodząc ...z Liamem z kuchni...zostawiając mnie samą.. z mp4 ...włożyłam słuchawki do uszu i uważnie słucham każdej piosenki ... zmierzam w stronę schodów widząc chłopaków na kanapie ..i Harrego obserwującego każdy mój ruch ...wchodzę po schodach i wchodzę do pokoju Nialla siadam na swoim łóżku i patrze na łóżko Nialla ..mój wzrok przykuwa wibrujący biały telefon na poduszce Nialla ...wstaję i odruchowo odbieram..
-Halo!? Niall ? nie zapomnij dziś o spotkaniu 'odezwał się damski głos ... nie wiem co powiedzieć...może to jego dziewczyna ... i pomyśli że on ją zdradza.....ale gorzej będzie jak w ogóle nic nie powiem ..
-cześć ! tu Juli ... Niall zostawił telefon w kuchni a poszedł się kąpać...mam mu coś przekazać.?
- eee. tak..powiedz żeby po mnie przyjechał.. 'powiedziała pewna siebie ...-tak w ogóle ja jestem Tekla przyjaciółka Nialla ...
-miło mi ..to przekaże mu ....
-dzięki , pa ...
-pa 'powiedziałam rozłączając się ..i odkładając telefon na miejsce... zdążyłam odejść i drzwi pokoju się otworzyły , wszedł zdenerwowany Niall...
-coś nie tak? 'spytałam wstając i podchodząc do niego...
-nie wszystko ok tylko Harry mnie denerwuje ..'spogląda na mnie i podchodzi by mnie przytulić.. wtulił się we mnie pozbawiając mnie oddechu..otworzyłam szeroko oczy i uszczypałam go w plecy...po czym sie rozluźnił..i odzyskałam oddech..
-nie ściskaj mnie tak mocno , chcesz mnie udusić czy coś? 'spytałam śmiejąc się  z tego..
-coś 'odpowiedział i pocałował mnie w policzek..dodając .. -Kocham cię!!! Kocham cię ! kocham cię Kocham kocham kocham.. i za każdym razem po wypowiedzeniu tych dwóch słów całował mnie w policzek..
-ohh jaki romantyk...'wydukałam.. ściskając go za koszulkę..
-hah a jak...jestem przecież jednym ze sławnych osób..złotko ..'parsknął i podrzucił mnie do góry po czym znów postawił na podłodze..
-dzwoniła Tekla ..
-ohh znowu.? przecież nie zapomnę o spotkaniu..
-ohh dobrze że nie muszę mówić co kazała przekazać bo mi się nie chcę..'parsknęłam z ulgą..
-a co kazała przekazać...zapewne coś o spotkaniu...'spytał twierdząco..
-tak..powiedziała żebyś po nią przyjechał.. 'spojrzałam w jego niebieskie oczy ...wyobraziłam sobie go jako mojego chłopaka ...w sumie jest moim ideałem... a najlepsze jest to że słyszę w nocy jak chrapie... to takie słodkie..
-ehh...wiesz że Harry zabronił mi iść z tobą na ślub. 'jego kąciki ust się uniosły ujawniając biały , olśniewający wyszczerz ..
-jak to..? 'spytałam zaskoczona..
-po prostu... powiedział że nie mogę iść tam z tobą, przekonując mnie dwoma dużymi pizzami z pepperoni ..'zrobił kwaśną słodką minę..
-i znając twój apetyt na pizze , zgodziłeś się..?! 'spojrzałam na niego z pod łba ..
-nie ...ale dorzucił cheeseburgera  i zmiękłem... 'znowu ujawnia się kwaśna mina Nialla
-ohh to nie twoja wina...nie ma prawa ci rozkazywać.. i tak pójdę z tobą.. niech nie myśli że jak cię po szantarzuje to zmięknę i pójdę z nim jak zapyta.. O nie! 'przegiął ...
-czyli idziesz ze mną...?'pyta unosząc jedną brew
-tak idę z tobą..'odpowiadam z uśmiechem na twarzy
-....i nie dostanę pizzy i cheeseburgera..? 'pyta nieco mniej entuzjastycznie
-dostaniesz , zamówię ci wracając z wesela.. 'puszczam mu oczko i zmierzam ku drzwiom...
-gdzie idziesz..? 'pyta
-do Harrego..gdzie on jest...? 'odpowiadam pytaniem..
-emm na dole.nie zrób mu krzywdy . 'widzę w jego oczach strach i rozbawienie
- nie bój się ...dam mu tylko radę..'uśmiechnęłam się i wyszłam z pokoju..schodzę po schodach i wkraczam do salonu ... gdzie siedzi Harry, Liam , Louis i Zayn poprosiłam Harrego na słówko...
-Dlaczego każesz Niallowi nie iść ze mną na ślub....??? przecież to jego sprawa z kim idzie ..a nie...twoja ..wymachuję mu rękoma przed twarzą ...na co nie reaguję..
-bo..mnie wyprzedził.. myślałem że zaprosi Tekle ... a tu ..taka niespodzianka..'uśmiechnął się głupiutko ale wciąż wyglądał seksownie ...
-ohh i tak pójdę z nim a nie z tobą..'warknęłam odchodząc od niego i zmierzając do salonu gdzie siedzą chłopaki ...siadam na kanapie ...widzę kontem oka jak Harry siada na schodach mając nas na widoku.. ogląda się do tyłu obserwując schodzącego Nialla i siadającego koło nas na kanapie... podniosłam poduszkę i uderzyłam nią w Zayna który nie chce oddać mi pilota...chwila nieuwagi i dostaję poduszką prosto w twarz... zakryłam ją rękoma udając że mnie boli i płacze... słyszę jak Harry podbiega do Zayna i uderza go kilka razy poduszką po czym wybucham śmiechem i wszyscy łapiemy za poduszki i okładamy się ile sił ....
kilka minut później leżymy wszyscy na sobie gdy spod nas wychodzi głos Louisa "zejdźcie ze mnie Prooszę!" wstajemy powoli rozglądając się po pomieszczeniu wszędzie leżo pióra.. łapie się za kark i mówię -hmm no i co narobiliście..musicie to posprzątać ' szybko uciekam na schody ale wszyscy pobiegli w pogoni za mną ..Harry jest najszybszy i łapie mnie w tali zatrzymując w połowie kroku...chłopcy cofnęli się a Niall padł zmęczony na schodach.. zaczęliśmy się z niego śmiać.. i powrócił temat sprzątania.... -no więc 'zakłócam ciszę pomiędzy nami , próbując się wyrwać z silnego uchwytu Harrego ale na marne.. -o nie nie ! pomożesz nam sprzątać..w końcu to ty zaczęłaś wojnę na poduchy... 'parsknął Harry
-o nie nie nie nie nie nieeee ...nie mogę się zgodzić....ja zaczęłam wojnę o pilota 'wytknęłam mu z uśmiechem...
-noo ! to dwie wojny rozpętałaś .'parska Zayn i odchodzi z powrotem na kanapę..wszyscy schodzą ze schodów i biorą przyrządy do sprzątania ...wzięłam szufelkę i zmiotkę leżącą w szafce pod zlewem ..zaczęłam zamiatać po czym usłyszałam silne warczenie odkurzacza ..obejrzałam się do tyłu i ujrzałam Liama odkurzającego pióra .. szybko znikł widok piór z salonu ...weszłam do kuchni i zajrzałam do lodówki po sok lecz go nie dostrzegłam ..za to ujrzałam  piwa stojące w odkrytym pojemniku z lodem..wyjęłam sześć i zaniosłam kładąc na stół dla każdego...
-widzę że ktoś ma ochotę wypić.'odzywa się Liam z uśmiechem malującym na twarzy
-taa czemu nie ..'patrze na Harrego który wchodzi do kuchni i nalewa coca cole do szklanki odkładając swoje piwo...Wow jestem zaskoczona ...czyżby abstynent ? nie wygląda na takiego..wygląda raczej na buntownika ......moje myśli rozwiewa rozzłoszczony Niall -ohh nie! znowu zapomniałem o spotkaniu...muszę lecieć.. przepraszam...'wyszedł z domu zabierając ze sobą skórzaną kurtkę..Harry podchodzi i siada koło mnie ..gdy ja otwieram niezdarnie swoje piwo...sącząc łyka za łykiem..'Harry patrzy na mnie z rozczarowaniem i zatapia się w szklance coca coli....
-aleś się do ssała do puszki ...widać że nie pijesz...'wybucha z szczerym uśmiechem Louis
-jeszcze nigdy w sumie nie wypiłam więcej niż trzy piwa...'odezwałam się przekonująco...
-założę się że teraz nie wypijesz nawet pięciu...'twierdzi Lou jeszcze bardziej się śmiejąc i wyciągając do mnie dłoń bym się założyła..nie zastanawiając się odwzajemniam tym samym i podaje rękę ..spoglądając kątem oka na Harrego i jego wściekłą minę kierowaną do Lou który go ignoruje
-ah tak..?! ok przyjmuję zakład ale po weselu... obiecałam Niallowi że z nim pójdę..'Harry jeszcze bardziej się wkurzył po tych słowach ...
-dobraa! ale jazda..! 'krzyknął uradowany
-ale zaraz...zaraz... o co się zakładamy?? ' pytam ....patrzymy prosto w swoje oczy ..on się głupio śmieje
-jak to , o co ? to chyba oczywiste ! '  Lou mówi spokojnie głaszcząc palcami swoje usta
-o noc ze mną..! 'kończy zdanie a mi szczęka opada na ziemie ...







piątek, 20 grudnia 2013

Rozdział 6

Rozdział 6

..jego mina jest wściekła ... nagle się odzywa -Nie pij ! 'patrzy na niebieski kubek...
- co cię to obchodzi.?! idź do swojej dziewczyny ! 'pragnę go ! gdy patrze mu w oczy czuje jak serce podskakuje mi w piersi aż do gardła ...wmawiam sobie że go nie kocham...chcę by ze mną został , chciałabym być na miejscu tej ...dziewczyny ...
- masz nie pić! rozumiesz? ' mówi szepcząc mi do ucha ...czuje jego ciepły oddech...
- nie piję... 'przełykam ślinę ... - ale nie powinno cię to obchodzić..nie powinieneś zostawiać swojej dziewczyny samej....'powiedziałam
-Zayn też nie powinien był cię zostawić samej... wiedziałem że ten debil cię zostawi samą by pić z tymi ciotami ..
-on mnie nie zostawił...sama tu przyszłam..po cole ...' parsknęłam
- myślałem że masz w tym kubku alkohol.. 'dopiero teraz puścił moją rękę.. zostawiając na niej zaczerwienienia..
- nie ! ja nie pije ..'spojrzał na moją rękę złapał ją ponownie tym razem nie ściskał jej tak mocno...
-przepraszam... 'przysunął się bliżej mnie ...odsunęłam się od niego i usiadłam na siedzeniu przy barze ...wzięłam do ręki niebieski kubek... po czym Harry szybko go wyrwał i wrzucił do kosza który stał kilka metrów od nas.
-nie pij tego ! 'warknął
- niby czemu? ' patrze na niego on na mnie ..
- jesteśmy w klubie ! tu nie wolno zostawiać picia na blacie ..
-nic mi nie będzie ! ' mijam go uderzając go w ramie ..szukając wyjścia próbuję się nie oglądać ...jestem ciekawa czy za mną idzie ...wpadam na jakiegoś chłopaka , jest pijany i zaczyna się do mnie kleić.. dostrzegam wyjście , oglądam się za siebie ...lecz nie widzę Harrego.. za to uświadamiam sobie ze za mną idzie pijany chłopak uśmiechając się.. przyśpieszam .. mijam bardzo umięśnionych ochroniarzy i wychodzę..
szukam samochodu Zayna by przesiedzieć tam dopóki impreza się nie skończy... gdy widzę już samochód zaczepia mnie grupka pijanych chłopaków..jeden z nich nie traci czasu i łapie mnie za pośladek , odwracam się i uderzam go w twarz najmocniej jak tylko potrafię.. na to reagują jego koledzy .. trzech podbiega do mnie i próbują zdjąć ze mnie sukienkę... próbuję się bronić..i uderzam jednego z kolanka w krocze .. zgina się z bólu ..drugiego uderzam z łokcia w brzuch i poprawiam kolanem w nos ...został jeszcze jeden ..
patrzy na zwijających się z bólu kolegów ..myśli nad wycofaniem się.. ale nie rezygnuje ...podchodzi jeszcze bliżej i próbuje złapać mnie za szyję ...i udaje mu się drugą ręką zaciska moje usta bym nie krzyczała ...nie mam siły się wyrwać.. czuję jak rozluźnia ręce po czym upada na ziemie z bólu..oglądam się za siebie i widzę pijanego Zayna .. podbiega do mnie i pyta -Nic ci nie jest??
-w porządku ...'odpowiadam..
-przepraszam , przepraszam za to że cię zostawiłem... to moja wina ...przepraszam..wow ja uderzyłem tylko jednego..! co się stało z tymi trzema?'pyta z uśmiechem na twarzy
-ehm...tak to moja sprawka .. 'uśmiecham się po czym prowadzę go do samochodu...
- gdzie są kluczyki? 'pytam go
- nie wiem...chyba w kieszeni ' odpowiada ...opiera się o mnie ...
- ehm..mogę..poszukać ich w twoich kieszeniach?..' boże jak to brzmi..zarumieniłam się. a on odparł- pewnie...jesteś jedyną trzeźwą osobą na tej imprezie ..' uśmiecha się i całuje mnie w policzek..po czym jeszcze bardziej się rumienie ...-jeszcze raz przepraszam za moje zachowanie..to się nie powtórzy...obiecuje
- nie musisz mi obiecywać .. to twoje życie ...' ja nie mogę ci tego zabronić, to twoje życie ..'przeszukuję jego kieszenie .. w końcu znajduję kluczyki ..próbuje otworzyć samochód ...otwieram drzwi i ciskam Zayna na tył żeby się przespał..i wytrzeźwiał..
- dziękuję Juli jesteś kochana .. kocham cię ! zostań ze mną tu .. proszę.. ' nie jestem wstanie stwierdzić czy mówi prawdę że mnie kocha...ale tak czy inaczej te słowa siedzą w mojej głowie..nie wiem co powiedzieć..
- eeem ...tak tak a teraz śpij ...obudzę cię niedługo.. muszę znaleźć Nialla ...lub kogokolwiek ..
- Niall jest w loży pewnie jeszcze pije ...' zaśmiał się i skończył zadanie -idź go uratuj.!
-dobra ...śpij.. 'zamknęłam go w samochodzie upewniając się że z niego nie wyjdzie ....i poszłam do wejścia... przeszłam znowu koło ochroniarzy i parsknęłam...-Gdzie byliście jak potrzebowałam pomocy ..' przewróciłam oczami i zaczęłam rozglądać się po sali.. dostrzegłam prawie śpiącego Nialla...o niego oparty był Dany i Leyla reszta chłopaków była już pijana ..zauważyłam jedną osobę która ma szeroko otwarte oczy to Harry ...jedyna trzeźwa osoba ...no i ja ..spojrzał na mnie i od razu wstał..
- jeszcze tu jesteś.? ' warknął
- ehm.. tak jestem przyszłam po Nialla Danego i Leyle ..
- a po mnie nie? ' spytał żartobliwie
- a jesteś pijany? i nie jesteś w stanie sam wstać.? masz odpowiedź ! ' po ciebie weszła bym w ogień..
- może pomóc ci odprowadzić ich do samochodu..? ' zaproponował
- tak , jeśli chcesz .. 'spojrzałam w jego oczy i odwróciłam od razu wzrok...
- Liam i Louis  pojechali już do domu w dwa samochody..' powiedział...
- jak to przecież przyjechaliśmy na trzy samochody ... musimy się zmieścić w jednym..najwyżej się przejdę..
-nie ma mowy ..nie pozwolę ci się błąkać po ulicy o czwartej nad ranem ..'wykrzyczał budząc Nialla i podnosząc go do góry ... wszyscy się przebudzili i wstali ledwo szli ...mimo tego że jestem zła  chce mi się śmiać jak potykają się o siebie .. wychodząc spojrzałam na loże w której siedzieliśmy czy nic nie zostawiliśmy... ludzi już prawie nie było ... wszyscy pijani spali gdzieś na fotelach w lożach .. spojrzałam na podłogę ponieważ poczułam coś pod butem  nachyliłam się i wyjęłam prawo jazdy jakiejś dziewczyny ...spojrzałam na zdjęcie i przypomniało mi się że skądś ją znam ...to dziewczyna Harrego..szybko włożyłam to do torebki żeby Harry nie zauważył... dogoniłam Leyle podtrzymując ją za rękę.. by się nie wywróciła ...podałam Harremu kluczyki od samochodu Zayna ...po czym otworzył drzwi i obudził go.. żeby zrobił miejsce dla Dana Nialla i Leyli ..wcisnęli się do samochodu .. Harry włożył kluczyki Zaynowi do kieszeni i zatrzasnął drzwi .. stanął koło samochodu i wyjął telefon .. pomyślałam że poszukam otwartego sklepu ..żeby coś zjeść ...zaczęłam iść w stronę chodnika ...Harry złapał mnie za rękę ...dalej rozmawiał przez telefon mówił takie słowa " Przyjedź pod klub jeśli możesz ... najlepiej teraz...no to co mam z nimi zrobić? ..do hotelu? dlaczego? nie możesz przyjechać!? ....dobra ...idę ich zakwaterować ! cześć "
- zaczekaj.. Juli ..nie myśl że pozwolę ci błąkać się o czwartej nad ranem po ulicy..
- ehh ...gdzie idziesz..? ' odpuściłam ...
- do hotelu zakwaterować tych śpiochów..'zaśmiał się i obudził Leyle Dana i Nialla ...
 - a Zayn ?! 'spojrzałam na niego
-a tak jeszcze on .. 'przewrócił oczami .. podszedł do samochodu by go wyciągnąć odepchnęłam go i pomogłam Zaynowi wydostać się z samochodu... Harry głupio się uśmiechnął ... Zayn przytulił się do mnie co wywołało u Harrego wybuch złości.. odwrócił się i powiedział - weź go i chodź do hotelu.. a nie się obściskujecie na środku parkingu ... 'chciałam mu powiedzieć że znalazłam prawo jazdy jego dziewczyny ale postanowiłam dać jej je osobiście ...
- no rusz się ! 'krzyknął na co drgnęłam.. 'objęłam Zayna i prowadziłam za Harrym ... wszedł do recepcji i posadził ich na fotelach.. podeszłam dalej trzymając  Zayna  do Harrego ..który wyjął pieniądze z portfela i zapłacił im za nocleg ... wykupił im jeden pokój na całą noc .. idziemy długim korytarzem , z każdej strony są jakieś drzwi do pokoju ...
-które to drzwi ?  'pytam
-piszę na kluczyku nr 69 ' uśmiechnął się.. dodając -przypadek nie sądzę.. zaśmiał się głośniej..
'przewróciłam oczami..nie mam ochoty na żarty...jestem śpiąca i godna ...dotarliśmy do pokoju Harry otworzył drzwi...pokój był przytulny było jedno łóżko małżeńskie .. spojrzałam na Leyle trzymającą Harrego za rękę ... -może połóżmy ją na tej kanapie żeby nie spała z chłopakami ?! 'zaproponowałam
- ok.. , ale wolałaby spać z Danem 'położył ją delikatnie na łóżku i obok położył Danego..
Nialla położył na kanapie , a Zayna posadziłam na fotelu przykrywając kocem ..
-za bardzo o niego dbasz po tym jak cię potraktował..'powiedział
-za bardzo?! czy ty jesteś normalny ? ja o wszystkich dbam.. przynajmniej próbuje ..próbuje być dla każdego miła i przyjazna..ale nie którzy tego nie rozumieją..
-widocznie nie o wszystkich... 'jego twarz posmutniała
- próbuje być ..'przerywa mi
-próbujesz byc miłą dla wszystkich oprócz mnie..twierdzisz że chodzę z Taylor ..'wydukał..
- źle to odbierasz , naprawdę nie obchodzi mnie to że z nią chodzisz lub nie ...to twoja sprawa...nie wiem co sobie myślałam całując cię ..
-a ja wiem..że mnie kochasz..i że ja cię kocham...
- tak , tak właśnie myślałam , ale widocznie się myliłam... 'sięgam do torebki by dać mu prawo jazdy Taylor ale powstrzymuję się w ostatniej chwili...chce jej je dać sama osobiście ..
-a z resztą... nie ważne...'wychodzę z pokoju  a on za mną.. zamyka drzwi za sobą i mnie dogania ...
-dlaczego mi to robisz.. ? ' spytał
-co ci takiego robię?!
- odkąd się pocałowaliśmy ciągle Czuję Twój smak, słyszę jak Ci bije serce.
Czuję Twój dotyk i mówisz do mnie jeszcze.
Teraz wiem, za czym tak naprawdę tęsknie.

' próbuje powstrzymać się od łez lecz nie potrafię.. łza spłynęła po moim zaczerwienionym policzku ...
- ja wiem że nic do mnie nie czujesz..a nawet jeśli jest już za późno ...ja cię nie kocham..
- ja ...tęsknie za tobą...zmieniłaś mnie.. .. dzięki tobie jeszcze żyje .
-jak to...nie rozumiem? 'odparłam
- długo by mówić...jestem zmęczony..i głodny.. 'odpowiedział , wyszłam z hotelu i podążyłam chodnikiem do pierwszego lepszego sklepu całodobowego.. szedł koło mnie
-gdzie idziesz? powtórzył to pytanie kilkukrotnie ...oczekując odpowiedzi
- idę coś zjeść ..i znajdę drogę do domu...  'odpowiedziałam...
- idę z tobą.. nie mogę dopuścić do tego żebyś sama chodziła o tej porze po Londynie..
 - teraz się mną przejmujesz..?
-zawsze się przejmowałem ..'odparł
- ah tak?! gdzie byłeś dziś jak zaatakowało mnie z pięciu typów.? ' stanęłam przed nim i spojrzałam głęboko w jego oczy..
-co? kto ? jak? nie wiedziałem.. .przepraszam.. kiedy to się stało?'spytał
-po rozmowie przy barze ...wyszłam... i ....z trzema dałam sobie rade ...' łzy zaczęły spływać po moich policzkach ...- ale czwarty ...gdyby..gdyby nie Zayn nie wiem jak by to się skończyło..
'podszedł do mnie i otarł swoją ręką moje łzy ...
-już dobrze.. nic ci nie grozi.. jesteś ze mną... pamiętasz jak wyglądali ?'zapytał..
-nie..było ciemno..jakbym zobaczyła to może bym poznała.. 'odpowiedziałam , zobaczyłam otwartą restaurację.." FF't " weszłam do środka a Harry za mną..
-jesteś pewna że chcesz tu zjeść..tak..niezdrowe jedzenie ?'zapytał
-nie ważne ..nie wiem gdzie jestem...'siadłam przy stoliku , od razu  podeszła do mnie kelnerka z menu..podała mi je i odeszła ... Harry nie siadł ze mną.. od razu poszedł do baru po napoje ...przeglądając menu zastanawiałam się czy Zaynowi , Leyli , Danemu i Niallowi nic nie jest.... odłożyłam menu i ujrzałam zbliżającego się Harrego do mojego stolika .. w rękach trzymał dwie filiżanki kawy , za nim szła kelnerka  z tacą.. Harry położył filiżanki na stoliku przysuwając jedną z nich do mnie ..kelnerka doniosła cukier i łyżeczki ... pytając o zamówienie ...biorę do ręki menu i otwieram..gdy Harry proponuję -może frytki , pizze pepperoni z jednym sosem czosnkowym i jednym pomidorowym ... dwa duże cheeseburgery ? 'spoglądając na mnie  ...
-ehm ..tak może być.. 'przytaknęłam  oddałam menu kelnerce..i podziękowałam ..odeszła a ja spojrzałam na Harrego...
-która godzina ? 'zapytał , sięgam do torebki by wyjąć telefon ...wyjmuje także prawo jazdy Taylor mówiąc - jest piąta trzydzieści ...i jeszcze jedno ...'daje mu prawko -znalazłam jak wychodziliśmy z klubu ...
- co to? '
-prawo jazdy Taylor ..'odparłam
-czemu mi nie dałaś wcześniej ? ' zapytał
- zapomniałam o tym.. ..przepraszam że przejmowałam się moimi przyjaciółmi a nie twoją dziewczyną..
-słuchaj! to nie jest moja dziewczyna ! jasne? 'prawie krzyczy
' rozejrzałam się dookoła i odparłam - mnie to nie obchodzi już .. 'zapadła cisza .. dopóki nie przyszła kelnerka i nie podała jedzenia ...po czym odeszła życząc nam smacznego.. Harry wziął kawałek pizzy i zaczął nakładać sos pomidorowy ... robił to z taką gracją że chciało mi się śmiać ...uśmiechnął się , uświadomiło mi to że robi to specjalnie chcąc mnie rozbawić.... uśmiechnęłam się.. wzięłam cheeseburgera i wzięłam dużego gryza po czym ten wybuchnął śmiechem .. odłożyłam cheeseburgera z powrotem  na talerz ..a Harry wziął chusteczkę ze stolika i mierzy nią w stronę mojej twarzy.. wyciera sos z mojego nosa chichocząc pod nosem... pół godziny później za oknem już wychodzi słońce a my kończymy jeść śniadanie ... podchodzi kelnerka z rachunkiem a ja jak zwykle sprzeczam się kto ma zapłacić.. znowu godzę się na płacenie po połowie.. wstaje od stolika a Harry za mną ...wychodzę na zewnątrz i czuję gęsią skórkę pokrywającą moje ciało ...
-zimno ci? 'pyta troskliwie Harry zdejmując swoją czarną skórzaną kurtkę
-trochę .. ' przytakuję a on wkłada na mnie kurtkę ... przejeżdżając opuszkami palców o moje ramiona...
-dziękuje 'mówię przy czym wywołuję u niego na twarzy uśmiech..
-za co? 'pyta patrząc mi głęboko w oczy
-za kurtkę i za pomoc przy Zaynie Niallu Danym i Leyli .. 'odparłam po czym znowu się uśmiechnął..
- nie ma za co to są również moi przyjaciele .. przynajmniej w większości .. ' nie wiem dlaczego nie lubi Zayna ale to nie fer...on próbuje być dla niego miły.. wyglądają jakby ze mną rywalizowali..
-co robisz jutro? 'pyta zaciekawiony
-jutro jest 5 lipca tak? 'odpowiadam pytaniem
-tak.. 'odpowiada
- ehh Niall zaprosił mnie na ślub i wesele jakiegoś przyjaciela swojego taty ..'  wyraz jego twarzy z szczęśliwej zmienił się w złą..
-coś nie tak ? posmutniałeś 'pytam z zaniepokojeniem ...
-nie wszystko ok.. tylko ...eh nie ważne ... wyprzedził mnie ...no cóż mam pecha.. 'parsknął i zrobił kółko wokół mnie ... poprawiając swoje śliczne włosy mówi -jesteś pewna że chcesz z nim iść na to wesele ?
- no tak..wiesz chciałam mu się jakoś odwdzięczyć.. za to że mogę spać na razie w jego pokoju... 'odpowiedziałam spoglądając na niego..robi wszystko by na mnie nie patrzeć ...
- może zawieść cie już do domu? 'wydukał
-tak ...potrzebuję snu..najlepiej jak przytulisz mnie i usnę w twoich ramionach ...
 -co?? chcesz tego? naprawdę , przecież powiedziałaś że mnie nie kochasz a pocałunek nic nie znaczył ?! ' zaczerwieniłam się , naprawdę nie wierzę że  powiedziałam to na głos...
- to...nie ... tak jak... myślisz.. 'jąkam się chociaż w duszy pragnę by właśnie teraz mnie przytulił bez słowa ..
-ja nie chciałam tego powiedzieć ..ahh majaczę ..jestem zmęczona ..potrzebuje mojego kotka który położy się koło mnie i wtuli się we mnie usypiając mnie od razu ...' doskonale wybrnęłam...
- odwiozę cię do domu ... ' złapał mnie za rękę i prowadzi przez budzący się Londyn.. na parking koło klubu... otwiera mi drzwi do białego samochodu  z przodu bym siedziała koło niego ...przypominam sobie że biały samochód stał koło samochodu Zayna ..patrze przez okno i faktycznie Zayna samochód jeszcze stoi ..to znaczy że jeszcze jest w hotelu ..zamykam oczy i momentalnie usypiam ... ..budzę się jak niespodziewanie zostaję podniesiona z siedzenia samochodu i zaniesiona do pokoju Nialla przez Harrego.. położył mnie na łóżku i zdjął ze mnie swoją kurtkę.. udałam że śpię...zdejmuję swoją koszulkę i spodnie po czym rzuca je gdzieś na podłogę , stoi w swoich bokserkach ...położył się koło mnie  i wyszeptał mi do ucha myśląc że śpię "wiem że mnie kochasz... może na to nie zasługuję ale chcę żebyś była szczęśliwa...Zmieniłaś moje życie ..wiem że chodziło ci o mnie a nie o kota , gdy wspomniałaś o przytuleniu ...właśnie realizuję twoje pragnienie...zawszę cię ..koch...kocha..łem kochałem .."
















Rozdział 5

Wychodzę z pokoju i zmierzam do pokoju Nialla gdzie on już tam jest ...leży na łóżku
-wszędzie cię szukałem .gdzie byłaś ??'pyta zaniepokojony
-byłam..u Zayna..'odparłam...
-oh..czyli pokazał ci sukienkę!? 'Twierdzi a jego twarz pochmurniała ...
-niee ..'szybko z siebie wydobyłam kłamstwo .. kiedyś nie skłamałabym ..ale teraz wszystko jest inne.myślę że to przez wpływ nowych znajomych wywiera na mnie takie zachowanie....gdyby Leyla nie zaproponowała mi wyjazdu do Londynu pewnie teraz siedziałabym z rodzina nad jeziorem nie daleko od mojego domu..gdy byłam mala często siedziałam na molu i dużo myślałam , chodziłam tam odrabiać lekcje ...pływałam tam gdy tylko mogłam..moje dzieciństwo wiąże się z tym molem...gdybym mogla teraz tam posiedzieć. ..myśląc nad moim wymarzonym weselem...zawsze gdy myślałam o swoim weselu wyobrażalam sobie chłopaka który ciągla trzymał mnie za rękę był niewiele wyższy ode mnie i miał dłuższe włosy postawione na żel..jasno niebieskie oczy i blond włosy ..nie miałam zbyt dużo znajomych..ale nie interesowało mnie to ...wystarczyła mi obecność Leyli która znam od 7 lat..wydaje mi się ze mogę powiedzieć o niej wszystko a jednak nic o niej nie wiem.. moje myśli rozmazuje Niall machający ręką kilka centymetrów przed moja twarzą... -czy ty mnie w ogóle słuchasz? ' parsknął -przepraszam ..trochę się zamyśliłam...' myślę że nie muszę mu się tlumaczyć... Niall wychodzi powoli z pokoju mowiąc że idzie coś zjeść..po czym ja siadam na lóżko ...
-Boże !!! Przecież  zaraz będzie impreza muszę się naszykować...' mówię do siebie i wybieram ciuchy przeznaczone na ta imprezę...najprawdopodobniej ubrałabym coś luźnego w czym się dobrze czuję ..na przykład w tym :
ale w związku z tym że na pewno będzie tam Harry założę sukienkę podkreślające moją figurę..

Mam nadzieje że zapragnie mnie tak jak ja go... idę w stronę łazienki by wziąć prysznic..
gorąca woda spływa po moim ciele ...gdy już wycieram swoje ciało i suszę włosy ubieram sukienkę i schodzę na dół ...

wszyscy są już gotowi by wyjść , ale nie widzę Leyli i Danego.
-Gdzie Leyla? 'pytam podchodząc do Nialla 
-oni już pojechali 'odparł Zayn odkręcając się w moją stronę po czym spojrzał na mnie uwodzicielsko , oblizując usta a następnie przygryzając dolną wargę ..
-Woow jesteś śliczna ! ' dodał słodko Niall ...wszyscy się na mnie gapią i podziwiają...nie dostrzegam także Harrego
-ehm... 'udawany kaszel -a gdzie Harry 'zapytałam ...spoglądając na podłogę by nikt nie zauważył że mnie obchodzi..
-nie wiem , nie było go cały dzień... 'odpowiedział Liam po czym otworzył drzwi i wyszedł do samochodu a za nim wyszłam ja Zayn Niall i Louis ...podeszłam do pierwszego lepszego samochodu ...i już otwierałam drzwi od niego lecz Zayn szybko zareagował ..
-miałaś jechać ze mną 'spojrzałam w jego stronę i się zaśmiałam
- no tak.. 'podeszłam do jego samochodu i wsiadłam zamykając drzwi .. patrząc przez okno widzę jak samochód Liama i Louisa rusza...nagle Zayn odpala swój samochód mówiąc..
-muszę jeszcze go zalać.. 'domyśliłam się że chodzi o paliwo.. 
-spoko nie śpieszy mi się 'uśmiechnęłam się i spojrzałam znowu przez okno ..
-jak to nie spieszy ci się na imprezę?? Jestem w szoku ! 
-nie jestem typem imprezowiczki 'parsknęłam 
-czyli że nie zatańczysz ze mną? ' wyraz jego twarzy posmutniał 
-nie wiem jakiej muzyki mam się spodziewać...nie do każdej da się tańczyć..'zaśmiał się i spojrzał na mnie mówiąc -wyglądasz prześlicznie, ale uważaj na pijanych , napalonych chłopaków..
- wątpię  że ktoś na mnie spojrzy ale będę uważać..'odpowiedziałam...spojrzał na mnie i uśmiechnął się zatrzymując samochód.. -zaraz wracam 'wyszedł z samochodu , spojrzałam przez szybę na samochód obok gdzie siedział mężczyzna , nasze oczy się spotkały i zaczął otwierać drzwi z wrażenia jaki na nim wywarłam. odwróciłam szybko wzrok na Zayna który dopiero dotarł do kasy mężczyzna podbiegł do mojego okna i zaczął w nie walić bym otworzyła..moje oczy ujrzały Zayna który odciąga go od okna ..mężczyzna zaczął się wyrywać więc Zayn szybko zareagował...złapał go za białą koszulę po czym ścisnął dłoń w pięść i uderzył go  kilka razy w twarz  ..momentalnie łzy pokryły moją twarz ..Zayn wsiadł szybko do samochodu i odpalił samochód , ruszyliśmy... zakryłam rękoma twarz..Zayn zatrzymał samochód gdy tylko oddaliliśmy się od  tego miejsca..przytulił mnie i zaczął mówić..-spokojnie już się nie bój ..a nie mówiłem ...chłopaki za tobą szaleją .. 'uśmiechnął się przyciskając mnie do siebie ...
- przepraszam.. ' wydobyłam z siebie
- to nie twoja wina ...to napaleniec.. 'pociesza mnie... złapał mnie za nadgarstki odkrywając moją zapłakaną twarz ..-nie płacz , już jest dobrze ..
-a co jeśli to się powtórzy na imprezie ?! może lepiej jak pojadę do domu..'odparłam
- nie ma mowy będziesz się dobrze bawić... będę przy tobie na imprezie nie spuszczę cię z oczu..to nawet nie możliwe bym spuścił cię z oczu , jesteś taka śliczna że nie dziwie się temu chłopakowi ...  ' jego słowa sprawiły że na mojej twarzy pojawił się uśmiech.. 
-masz przy sobie jakieś kosmetyki w tym czymś co leży na siedzeniu? 'spytał uśmiechając się 
- tak , to torebka .. ' uśmiechnęłam się wsiadając do samochodu ..poprawiłam makijaż który się wcześniej rozmazał.. ruszyliśmy , a gdy dojechaliśmy na parking przed klub było już ciemno ...zaparkowaliśmy koło białego samochodu i weszliśmy do środka .. czuje na sobie wzrok każdej osoby w klubie ... zauważyłam dziewczynę z którą był Harry w centrum handlowym ...Zayn widząc jak się wszyscy na mnie gapią objął mnie w tali i siedliśmy przy stoliku ...-nie przejmuj się nimi 'powiedział Zayn przysuwając się bliżej mnie bym czuła się pewniej.. do Zayna podchodzili ciągle jakieś chłopaki proponując mu alkohol ..za każdym razem odmawiał patrząc na mnie .. chyba z siedmiu z nich  poprosiło mnie o numer..którego nie podałam ... nie którzy pytają czy jesteśmy razem.. Zayn za każdym razem odpowiada "chciałbym" po czym się uśmiecha ..
- i co z tym tańcem..? 'pyta zaciekawiony Zayn
-ehm.. no nie wiem muzyka jest jakaś dziwna ...'patrze na grupkę ludzi tańczących na parkiecie ...i dostrzegam Louisa z dziewczyną... -to Louis ? 'pytam ..
-gdzie? aa tak jest z Eleanor ..' po chwili jakiś chłopak podszedł do DJ by puścił wolną piosenkę....dał mu coś do rąk po czym on schował to do kieszeni , uśmiechnął się i włączył wolną piosenkę.. 
-oo no weź teraz chodź, proszę.. uratowałem cię przed zboczeńcem..chyba nie dasz się prosić co nie ?!'uśmiechnął się .-niech ci będzie ...'wywróciłam oczami i wstałam za nim ... Zayn złapał mnie za ręce i obrócił w rytm piosenki ..przyciągnął mnie do siebie i położył ręce na moich plecach zjeżdżając powoli niżej , ale szybko się opamiętał i z powrotem położył ręce delikatnie na biodrach.. moje ręce były na jego ramionach  ...uśmiechaliśmy się do siebie i kołysaliśmy na parkiecie koło innych tańczących par gdy spojrzałam w drugą stronę ujrzałam Harrego z wściekłą miną...moje oczy spotkały się z oczami dziewczyny stojącej koło niego..

Patrzyła na mnie tak jak by chciała powiedzieć że Harry woli ją ode mnie ... w sumie ma racje skoro przebywa z nią a nie ze mną ...Harry mierzył mnie wzrokiem od góry do dołu ... ciągle oblizywał wargę następnie ją podgryzając.. piosenka się skończyła.. Zayn tak się we mnie wtulił zamykając oczy że nie zauważył że piosenka się skończyła.. poruszyłam go po czym spojrzałam mu prosto w oczy i się uśmiechnęłam wywołując u niego uśmieszek rozejrzał się po sali i dostrzegł Harrego ... oboje spojrzeli na siebie złowrogo.. Zayn złapał mnie za rękę..spojrzał mi w oczy i zapytał -Jesteś głodna ? Bo ja trochę jestem..' jestem głodna ale nie chce wyjść na żarłoka..
-chętnie coś przekąszę , trochę zgłodniałam...'prowadzi mnie przez cały parkiet trzymając za rękę ...doszliśmy do baru , siadłam na wysokim siedzeniu Zayn obok mnie i pyta -na co masz ochotę.? 
-hmm mają tu pizze ? 'pytam zaciekawiona 
-no raczej tak ... 'pyta barmanki czy mają tu pizze a ona  z nim flirtuje ...uśmiecham się szeroko widząc jego wyraz twarzy gdy ten orientuję się że ona z nim flirtuje ....uśmiecha się do mnie następnie patrzy na barmankę.. i puszcza jej oczko po czym ona się rumieni ...i odchodzi z zamówieniem mówiąc że za 15 minut dostaniemy pizze ..
-nie mów że zjesz tyle pizzy ' uśmiecha się oczekując odpowiedzi 
-w sumie mogę się założyć że zjem , ale nie dziś .. dziś może zjemy ją razem z Leylą , Danem , Niallem , Liamem , El , Louisem ...
- a Harry? ' pyta z ponurą miną.
-a Harry przecież z nami nie przyszedł...ale jeśli się przysiądą to chyba ich nie wygonimy ...' oboje się uśmiechnęliśmy i poszliśmy do loży gdzie siedział Niall , Dany i Liam z dziewczyną..
-jejku dziś chyba każdy ma dziewczynę prócz Nialla ' powiedziałam cicho do Zayna 
- nie nie ...dziś miał być z Teklą.. chyba ..' odpowiedział..siadam koło Nialla ..przytulamy się na powitanie ..kładzie na moim ramieniu rękę i mówi- Widzicie jaką śliczną mam przyjaciółkę..puszcza mi oczko i najładniejszy uśmiech jaki kiedykolwiek u niego widziałam.. również się uśmiecham...do loży siadają również jakieś chłopaki patrzą na Zayna i witają się z każdym po kolei ... pierwszy z nich podał mi rękę i się przedstawił 
-Cześć jestem Toby ' uśmiecham się 
-jestem Juli ' widzi jak Niall dalej mnie obejmuje przez ramię ..rezygnuję z flirtu ..siada na przeciwko mnie i rozmawia z jakimś innym facetem ...reszta też mi się przedstawiła ale ich imion nie jestem wstanie zapamiętać.. Toby ciągle mnie obserwuję ...czuje się nieswojo...przychodzi barmanka która flirtowała z Zaynem uśmiecha się do niego ..po czym nie wytrzymuję i wybucham śmiechem... chowam twarz przytulając Nialla ..razem się śmiejemy ... gdy barmanka odchodzi każdy dobiera się do pizzy .. po kilku minutach talerz jest już pusty.. ktoś poszedł zamówić następne pizze .. i alkohol.. gdy barmanki przynoszą alkohol do naszej loży każdy dostaje po kuflu piwa ... patrze to na Zayna to na Nialla którzy również dostali swoje piwo ... ciekawe jak wrócą skoro piją.? wstaje i siadam koło Zayna ..pytam go -  Jak wrócimy skoro każdy pije ?
-spokojnie ...zawsze jest ktoś niepijący... 'odpowiada.. wstałam i podeszłam do baru po coca cole ..siadłam na siedzeniu i patrze na tłum ludzi którzy tańczą na parkiecie ..od razu przypomina mi się Harry i jego dziewczyna ... jego wzrok ...jak patrzy na mnie ... barmanka podaje mi coca cole w niebieskim plastikowym kubeczku... czuję jak czyjaś ręka mocno przyciska mnie za moją rękę odwracam się by zobaczyć kto to ...moje oczy napotykają Harrego ...patrze na niego odstawiam kubek na blat i znów na niego patrze ...jego mina jest wściekła...

Jeśli przeczytałeś / aś zostaw komentarz ;)