Rozdział 6
..jego mina jest wściekła ... nagle się odzywa -Nie pij ! 'patrzy na niebieski kubek...
- co cię to obchodzi.?! idź do swojej dziewczyny ! 'pragnę go ! gdy patrze mu w oczy czuje jak serce podskakuje mi w piersi aż do gardła ...wmawiam sobie że go nie kocham...chcę by ze mną został , chciałabym być na miejscu tej ...dziewczyny ...
- masz nie pić! rozumiesz? ' mówi szepcząc mi do ucha ...czuje jego ciepły oddech...
- nie piję... 'przełykam ślinę ... - ale nie powinno cię to obchodzić..nie powinieneś zostawiać swojej dziewczyny samej....'powiedziałam
-Zayn też nie powinien był cię zostawić samej... wiedziałem że ten debil cię zostawi samą by pić z tymi ciotami ..
-on mnie nie zostawił...sama tu przyszłam..po cole ...' parsknęłam
- myślałem że masz w tym kubku alkohol.. 'dopiero teraz puścił moją rękę.. zostawiając na niej zaczerwienienia..
- nie ! ja nie pije ..'spojrzał na moją rękę złapał ją ponownie tym razem nie ściskał jej tak mocno...
-przepraszam... 'przysunął się bliżej mnie ...odsunęłam się od niego i usiadłam na siedzeniu przy barze ...wzięłam do ręki niebieski kubek... po czym Harry szybko go wyrwał i wrzucił do kosza który stał kilka metrów od nas.
-nie pij tego ! 'warknął
- niby czemu? ' patrze na niego on na mnie ..
- jesteśmy w klubie ! tu nie wolno zostawiać picia na blacie ..
-nic mi nie będzie ! ' mijam go uderzając go w ramie ..szukając wyjścia próbuję się nie oglądać ...jestem ciekawa czy za mną idzie ...wpadam na jakiegoś chłopaka , jest pijany i zaczyna się do mnie kleić.. dostrzegam wyjście , oglądam się za siebie ...lecz nie widzę Harrego.. za to uświadamiam sobie ze za mną idzie pijany chłopak uśmiechając się.. przyśpieszam .. mijam bardzo umięśnionych ochroniarzy i wychodzę..
szukam samochodu Zayna by przesiedzieć tam dopóki impreza się nie skończy... gdy widzę już samochód zaczepia mnie grupka pijanych chłopaków..jeden z nich nie traci czasu i łapie mnie za pośladek , odwracam się i uderzam go w twarz najmocniej jak tylko potrafię.. na to reagują jego koledzy .. trzech podbiega do mnie i próbują zdjąć ze mnie sukienkę... próbuję się bronić..i uderzam jednego z kolanka w krocze .. zgina się z bólu ..drugiego uderzam z łokcia w brzuch i poprawiam kolanem w nos ...został jeszcze jeden ..
patrzy na zwijających się z bólu kolegów ..myśli nad wycofaniem się.. ale nie rezygnuje ...podchodzi jeszcze bliżej i próbuje złapać mnie za szyję ...i udaje mu się drugą ręką zaciska moje usta bym nie krzyczała ...nie mam siły się wyrwać.. czuję jak rozluźnia ręce po czym upada na ziemie z bólu..oglądam się za siebie i widzę pijanego Zayna .. podbiega do mnie i pyta -Nic ci nie jest??
-w porządku ...'odpowiadam..
-przepraszam , przepraszam za to że cię zostawiłem... to moja wina ...przepraszam..wow ja uderzyłem tylko jednego..! co się stało z tymi trzema?'pyta z uśmiechem na twarzy
-ehm...tak to moja sprawka .. 'uśmiecham się po czym prowadzę go do samochodu...
- gdzie są kluczyki? 'pytam go
- nie wiem...chyba w kieszeni ' odpowiada ...opiera się o mnie ...
- ehm..mogę..poszukać ich w twoich kieszeniach?..' boże jak to brzmi..zarumieniłam się. a on odparł- pewnie...jesteś jedyną trzeźwą osobą na tej imprezie ..' uśmiecha się i całuje mnie w policzek..po czym jeszcze bardziej się rumienie ...-jeszcze raz przepraszam za moje zachowanie..to się nie powtórzy...obiecuje
- nie musisz mi obiecywać .. to twoje życie ...' ja nie mogę ci tego zabronić, to twoje życie ..'przeszukuję jego kieszenie .. w końcu znajduję kluczyki ..próbuje otworzyć samochód ...otwieram drzwi i ciskam Zayna na tył żeby się przespał..i wytrzeźwiał..
- dziękuję Juli jesteś kochana .. kocham cię ! zostań ze mną tu .. proszę.. ' nie jestem wstanie stwierdzić czy mówi prawdę że mnie kocha...ale tak czy inaczej te słowa siedzą w mojej głowie..nie wiem co powiedzieć..
- eeem ...tak tak a teraz śpij ...obudzę cię niedługo.. muszę znaleźć Nialla ...lub kogokolwiek ..
- Niall jest w loży pewnie jeszcze pije ...' zaśmiał się i skończył zadanie -idź go uratuj.!
-dobra ...śpij.. 'zamknęłam go w samochodzie upewniając się że z niego nie wyjdzie ....i poszłam do wejścia... przeszłam znowu koło ochroniarzy i parsknęłam...-Gdzie byliście jak potrzebowałam pomocy ..' przewróciłam oczami i zaczęłam rozglądać się po sali.. dostrzegłam prawie śpiącego Nialla...o niego oparty był Dany i Leyla reszta chłopaków była już pijana ..zauważyłam jedną osobę która ma szeroko otwarte oczy to Harry ...jedyna trzeźwa osoba ...no i ja ..spojrzał na mnie i od razu wstał..
- jeszcze tu jesteś.? ' warknął
- ehm.. tak jestem przyszłam po Nialla Danego i Leyle ..
- a po mnie nie? ' spytał żartobliwie
- a jesteś pijany? i nie jesteś w stanie sam wstać.? masz odpowiedź ! ' po ciebie weszła bym w ogień..
- może pomóc ci odprowadzić ich do samochodu..? ' zaproponował
- tak , jeśli chcesz .. 'spojrzałam w jego oczy i odwróciłam od razu wzrok...
- Liam i Louis pojechali już do domu w dwa samochody..' powiedział...
- jak to przecież przyjechaliśmy na trzy samochody ... musimy się zmieścić w jednym..najwyżej się przejdę..
-nie ma mowy ..nie pozwolę ci się błąkać po ulicy o czwartej nad ranem ..'wykrzyczał budząc Nialla i podnosząc go do góry ... wszyscy się przebudzili i wstali ledwo szli ...mimo tego że jestem zła chce mi się śmiać jak potykają się o siebie .. wychodząc spojrzałam na loże w której siedzieliśmy czy nic nie zostawiliśmy... ludzi już prawie nie było ... wszyscy pijani spali gdzieś na fotelach w lożach .. spojrzałam na podłogę ponieważ poczułam coś pod butem nachyliłam się i wyjęłam prawo jazdy jakiejś dziewczyny ...spojrzałam na zdjęcie i przypomniało mi się że skądś ją znam ...to dziewczyna Harrego..szybko włożyłam to do torebki żeby Harry nie zauważył... dogoniłam Leyle podtrzymując ją za rękę.. by się nie wywróciła ...podałam Harremu kluczyki od samochodu Zayna ...po czym otworzył drzwi i obudził go.. żeby zrobił miejsce dla Dana Nialla i Leyli ..wcisnęli się do samochodu .. Harry włożył kluczyki Zaynowi do kieszeni i zatrzasnął drzwi .. stanął koło samochodu i wyjął telefon .. pomyślałam że poszukam otwartego sklepu ..żeby coś zjeść ...zaczęłam iść w stronę chodnika ...Harry złapał mnie za rękę ...dalej rozmawiał przez telefon mówił takie słowa " Przyjedź pod klub jeśli możesz ... najlepiej teraz...no to co mam z nimi zrobić? ..do hotelu? dlaczego? nie możesz przyjechać!? ....dobra ...idę ich zakwaterować ! cześć "
- zaczekaj.. Juli ..nie myśl że pozwolę ci błąkać się o czwartej nad ranem po ulicy..
- ehh ...gdzie idziesz..? ' odpuściłam ...
- do hotelu zakwaterować tych śpiochów..'zaśmiał się i obudził Leyle Dana i Nialla ...
- a Zayn ?! 'spojrzałam na niego
-a tak jeszcze on .. 'przewrócił oczami .. podszedł do samochodu by go wyciągnąć odepchnęłam go i pomogłam Zaynowi wydostać się z samochodu... Harry głupio się uśmiechnął ... Zayn przytulił się do mnie co wywołało u Harrego wybuch złości.. odwrócił się i powiedział - weź go i chodź do hotelu.. a nie się obściskujecie na środku parkingu ... 'chciałam mu powiedzieć że znalazłam prawo jazdy jego dziewczyny ale postanowiłam dać jej je osobiście ...
- no rusz się ! 'krzyknął na co drgnęłam.. 'objęłam Zayna i prowadziłam za Harrym ... wszedł do recepcji i posadził ich na fotelach.. podeszłam dalej trzymając Zayna do Harrego ..który wyjął pieniądze z portfela i zapłacił im za nocleg ... wykupił im jeden pokój na całą noc .. idziemy długim korytarzem , z każdej strony są jakieś drzwi do pokoju ...
-które to drzwi ? 'pytam
-piszę na kluczyku nr 69 ' uśmiechnął się.. dodając -przypadek nie sądzę.. zaśmiał się głośniej..
'przewróciłam oczami..nie mam ochoty na żarty...jestem śpiąca i godna ...dotarliśmy do pokoju Harry otworzył drzwi...pokój był przytulny było jedno łóżko małżeńskie .. spojrzałam na Leyle trzymającą Harrego za rękę ... -może połóżmy ją na tej kanapie żeby nie spała z chłopakami ?! 'zaproponowałam
- ok.. , ale wolałaby spać z Danem 'położył ją delikatnie na łóżku i obok położył Danego..
Nialla położył na kanapie , a Zayna posadziłam na fotelu przykrywając kocem ..
-za bardzo o niego dbasz po tym jak cię potraktował..'powiedział
-za bardzo?! czy ty jesteś normalny ? ja o wszystkich dbam.. przynajmniej próbuje ..próbuje być dla każdego miła i przyjazna..ale nie którzy tego nie rozumieją..
-widocznie nie o wszystkich... 'jego twarz posmutniała
- próbuje być ..'przerywa mi
-próbujesz byc miłą dla wszystkich oprócz mnie..twierdzisz że chodzę z Taylor ..'wydukał..
- źle to odbierasz , naprawdę nie obchodzi mnie to że z nią chodzisz lub nie ...to twoja sprawa...nie wiem co sobie myślałam całując cię ..
-a ja wiem..że mnie kochasz..i że ja cię kocham...
- tak , tak właśnie myślałam , ale widocznie się myliłam... 'sięgam do torebki by dać mu prawo jazdy Taylor ale powstrzymuję się w ostatniej chwili...chce jej je dać sama osobiście ..
-a z resztą... nie ważne...'wychodzę z pokoju a on za mną.. zamyka drzwi za sobą i mnie dogania ...
-dlaczego mi to robisz.. ? ' spytał
-co ci takiego robię?!
- odkąd się pocałowaliśmy ciągle Czuję Twój smak, słyszę jak Ci bije serce.
Czuję Twój dotyk i mówisz do mnie jeszcze.
Teraz wiem, za czym tak naprawdę tęsknie.
' próbuje powstrzymać się od łez lecz nie potrafię.. łza spłynęła po moim zaczerwienionym policzku ...
- ja wiem że nic do mnie nie czujesz..a nawet jeśli jest już za późno ...ja cię nie kocham..
- ja ...tęsknie za tobą...zmieniłaś mnie.. .. dzięki tobie jeszcze żyje .
-jak to...nie rozumiem? 'odparłam
- długo by mówić...jestem zmęczony..i głodny.. 'odpowiedział , wyszłam z hotelu i podążyłam chodnikiem do pierwszego lepszego sklepu całodobowego.. szedł koło mnie
-gdzie idziesz? powtórzył to pytanie kilkukrotnie ...oczekując odpowiedzi
- idę coś zjeść ..i znajdę drogę do domu... 'odpowiedziałam...
- idę z tobą.. nie mogę dopuścić do tego żebyś sama chodziła o tej porze po Londynie..
- teraz się mną przejmujesz..?
-zawsze się przejmowałem ..'odparł
- ah tak?! gdzie byłeś dziś jak zaatakowało mnie z pięciu typów.? ' stanęłam przed nim i spojrzałam głęboko w jego oczy..
-co? kto ? jak? nie wiedziałem.. .przepraszam.. kiedy to się stało?'spytał
-po rozmowie przy barze ...wyszłam... i ....z trzema dałam sobie rade ...' łzy zaczęły spływać po moich policzkach ...- ale czwarty ...gdyby..gdyby nie Zayn nie wiem jak by to się skończyło..
'podszedł do mnie i otarł swoją ręką moje łzy ...
-już dobrze.. nic ci nie grozi.. jesteś ze mną... pamiętasz jak wyglądali ?'zapytał..
-nie..było ciemno..jakbym zobaczyła to może bym poznała.. 'odpowiedziałam , zobaczyłam otwartą restaurację.." FF't " weszłam do środka a Harry za mną..
-jesteś pewna że chcesz tu zjeść..tak..niezdrowe jedzenie ?'zapytał
-nie ważne ..nie wiem gdzie jestem...'siadłam przy stoliku , od razu podeszła do mnie kelnerka z menu..podała mi je i odeszła ... Harry nie siadł ze mną.. od razu poszedł do baru po napoje ...przeglądając menu zastanawiałam się czy Zaynowi , Leyli , Danemu i Niallowi nic nie jest.... odłożyłam menu i ujrzałam zbliżającego się Harrego do mojego stolika .. w rękach trzymał dwie filiżanki kawy , za nim szła kelnerka z tacą.. Harry położył filiżanki na stoliku przysuwając jedną z nich do mnie ..kelnerka doniosła cukier i łyżeczki ... pytając o zamówienie ...biorę do ręki menu i otwieram..gdy Harry proponuję -może frytki , pizze pepperoni z jednym sosem czosnkowym i jednym pomidorowym ... dwa duże cheeseburgery ? 'spoglądając na mnie ...
-ehm ..tak może być.. 'przytaknęłam oddałam menu kelnerce..i podziękowałam ..odeszła a ja spojrzałam na Harrego...
-która godzina ? 'zapytał , sięgam do torebki by wyjąć telefon ...wyjmuje także prawo jazdy Taylor mówiąc - jest piąta trzydzieści ...i jeszcze jedno ...'daje mu prawko -znalazłam jak wychodziliśmy z klubu ...
- co to? '
-prawo jazdy Taylor ..'odparłam
-czemu mi nie dałaś wcześniej ? ' zapytał
- zapomniałam o tym.. ..przepraszam że przejmowałam się moimi przyjaciółmi a nie twoją dziewczyną..
-słuchaj! to nie jest moja dziewczyna ! jasne? 'prawie krzyczy
' rozejrzałam się dookoła i odparłam - mnie to nie obchodzi już .. 'zapadła cisza .. dopóki nie przyszła kelnerka i nie podała jedzenia ...po czym odeszła życząc nam smacznego.. Harry wziął kawałek pizzy i zaczął nakładać sos pomidorowy ... robił to z taką gracją że chciało mi się śmiać ...uśmiechnął się , uświadomiło mi to że robi to specjalnie chcąc mnie rozbawić.... uśmiechnęłam się.. wzięłam cheeseburgera i wzięłam dużego gryza po czym ten wybuchnął śmiechem .. odłożyłam cheeseburgera z powrotem na talerz ..a Harry wziął chusteczkę ze stolika i mierzy nią w stronę mojej twarzy.. wyciera sos z mojego nosa chichocząc pod nosem... pół godziny później za oknem już wychodzi słońce a my kończymy jeść śniadanie ... podchodzi kelnerka z rachunkiem a ja jak zwykle sprzeczam się kto ma zapłacić.. znowu godzę się na płacenie po połowie.. wstaje od stolika a Harry za mną ...wychodzę na zewnątrz i czuję gęsią skórkę pokrywającą moje ciało ...
-zimno ci? 'pyta troskliwie Harry zdejmując swoją czarną skórzaną kurtkę
-trochę .. ' przytakuję a on wkłada na mnie kurtkę ... przejeżdżając opuszkami palców o moje ramiona...
-dziękuje 'mówię przy czym wywołuję u niego na twarzy uśmiech..
-za co? 'pyta patrząc mi głęboko w oczy
-za kurtkę i za pomoc przy Zaynie Niallu Danym i Leyli .. 'odparłam po czym znowu się uśmiechnął..
- nie ma za co to są również moi przyjaciele .. przynajmniej w większości .. ' nie wiem dlaczego nie lubi Zayna ale to nie fer...on próbuje być dla niego miły.. wyglądają jakby ze mną rywalizowali..
-co robisz jutro? 'pyta zaciekawiony
-jutro jest 5 lipca tak? 'odpowiadam pytaniem
-tak.. 'odpowiada
- ehh Niall zaprosił mnie na ślub i wesele jakiegoś przyjaciela swojego taty ..' wyraz jego twarzy z szczęśliwej zmienił się w złą..
-coś nie tak ? posmutniałeś 'pytam z zaniepokojeniem ...
-nie wszystko ok.. tylko ...eh nie ważne ... wyprzedził mnie ...no cóż mam pecha.. 'parsknął i zrobił kółko wokół mnie ... poprawiając swoje śliczne włosy mówi -jesteś pewna że chcesz z nim iść na to wesele ?
- no tak..wiesz chciałam mu się jakoś odwdzięczyć.. za to że mogę spać na razie w jego pokoju... 'odpowiedziałam spoglądając na niego..robi wszystko by na mnie nie patrzeć ...
- może zawieść cie już do domu? 'wydukał
-tak ...potrzebuję snu..najlepiej jak przytulisz mnie i usnę w twoich ramionach ...
-co?? chcesz tego? naprawdę , przecież powiedziałaś że mnie nie kochasz a pocałunek nic nie znaczył ?! ' zaczerwieniłam się , naprawdę nie wierzę że powiedziałam to na głos...
- to...nie ... tak jak... myślisz.. 'jąkam się chociaż w duszy pragnę by właśnie teraz mnie przytulił bez słowa ..
-ja nie chciałam tego powiedzieć ..ahh majaczę ..jestem zmęczona ..potrzebuje mojego kotka który położy się koło mnie i wtuli się we mnie usypiając mnie od razu ...' doskonale wybrnęłam...
- odwiozę cię do domu ... ' złapał mnie za rękę i prowadzi przez budzący się Londyn.. na parking koło klubu... otwiera mi drzwi do białego samochodu z przodu bym siedziała koło niego ...przypominam sobie że biały samochód stał koło samochodu Zayna ..patrze przez okno i faktycznie Zayna samochód jeszcze stoi ..to znaczy że jeszcze jest w hotelu ..zamykam oczy i momentalnie usypiam ... ..budzę się jak niespodziewanie zostaję podniesiona z siedzenia samochodu i zaniesiona do pokoju Nialla przez Harrego.. położył mnie na łóżku i zdjął ze mnie swoją kurtkę.. udałam że śpię...zdejmuję swoją koszulkę i spodnie po czym rzuca je gdzieś na podłogę , stoi w swoich bokserkach ...położył się koło mnie i wyszeptał mi do ucha myśląc że śpię "wiem że mnie kochasz... może na to nie zasługuję ale chcę żebyś była szczęśliwa...Zmieniłaś moje życie ..wiem że chodziło ci o mnie a nie o kota , gdy wspomniałaś o przytuleniu ...właśnie realizuję twoje pragnienie...zawszę cię ..koch...kocha..łem kochałem .."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz