Strona główna :D
niedziela, 2 marca 2014
Rozdział 22
-Kurwa! -próbowałam wszystkiego! Puder , fluid . Nic tego nie zakryje ..Rozpuściłam włosy ... na szczęście one mnie jeszcze ratują..
Schodzę po schodach i przeglądam wiadomości w telefonie...LODY! krzyknęłam w myślach . Wsunęłam telefon do kieszeni czerwonych rurek i zeszłam po
schodach , weszłam do kuchni , Harry jest wpatrzony w swój telefon ale gdy tylko otwieram lodówkę czuje na sobie jego wzrok.. Nie mam zamiaru się
do niego odezwać.
-Dlaczego rozpuściłaś włosy? -spytał z lekkim grymasem na twarzy .. Och , czyżby? Masz z tym jakiś problem , Idioto? . Uniosłam głowę dając mu do
zrozumienia że się do niego nie odezwę . Uśmiechnął się lekko
-Boże , Juli . Daj spokój , nie lubię takiego dziecinnego zachowania. - wymamrotał i nadział na widelec kawałek naleśnika .
- A ja nie lubię jak ktoś nieproszony robi mi malinki bez mojej zgody! - wysyczałam przez zaciśnięte zęby . Wyjęłam miskę z zamarzniętymi lodami i
postawiłam na blacie . Z szafki wyjęłam kilka dużych przezroczystych miseczek przeznaczonych na lody , z szuflady wyjęłam łyżkę do lodów i położyłam
ją koło miseczek. Spojrzałam jeszcze raz na Harry'ego , zauważyłam że wstaje i podchodzi do lodówki , wyjmuje swój deser ..kładzie obok mojego i
sięga do szafki . Wyjmuje kilka paczek żelków , bitą śmietanę , wiórki czekolady mlecznej . Podchodzi do lodówki i wyjmuje kilka
plastikowych pojemniczków z owocami truskawki , jagody , maliny i pożeczki . Sięgam po łyżkę do lodów i nakładam po kilka gałek do miseczek.
-Lubisz żelki? -zapytał rozrywając zębami paczkę kolorowych misiów .
-ehm . taa .. -wymamrotałam niechętnie .. Miska z lodami stała się pusta więc włożyłam ją pod wodę , odłożyłam na odpowiednie miejsce .
Podeszłam do prawie gotowych deserów i złapałam za bitą śmietanę.. Harry wyrwał mi ją z ręki i szybkim ruchem otworzył , potrząsnął kilkukrotnie
przechylił do góry, a gęsta biała ciecz wypełniła jego buzie . -Idiota ! -wymamrotałam prawie nie słyszalnie , lecz chyba usłyszał bo spojrzał na mnie
wzrokiem szyderczym . -Jak mnie nazwałaś? -Ponownie przechylił produkt do swojej buzi i wypełnił ją całą , dosłownie! wypada mu już z buzi..
Odwróciłam się z obrzydzenia ... gdy miałam nadzieje że już to przełknął odwróciłam się spowrotem w jego stronę , co było wielkim błędem..
wybuchnęłam śmiechem i zaczęłam mówić..
-Wyglądasz jakbyś miał wście....- zanim skończyłam zdanie , wypchane śmietaną usta gwałtownie wbiły się w moje... biała ciecz wypełniła również moją
buzie .. bez wahania porusza językiem po mojej buzi ..To obrzydliwe! Ale i smaczne .. Gdyby to nie był Harry , było by to bardzo urocze i słodkie...ale to
właśnie jest urocze i słodkie..! Odkleił się od moich brudnych w śmietanie ust i przejechał po nich kciukiem .
-mmm , jeszcze nigdy nie bawiłem się tak dobrze przy robieniu deserów . - Wyszeptał . Włożył kciuka do swoich ust i przyssał się do niego , lekko
przymknął oczy , zaczerwieniłam się i szybko odwróciłam.
-Nie podobało ci się? - zapytał odkręcając mnie do siebie . Co? Kurwa , to było ZAJEBISTE!
- To ... było... nie na miejscu , Harry.. -wymamrotałam i wyjęłam z szafki kolejną bitą śmietanę.. Potrząsnęłam produktem gdy ten ozdobił lody po brzegi.
-Jak to? -zmarszczył brwi .
-Tak to , Harry nie powinieneś mnie całować, a już tym bardziej robić mi malinki ! -powiedziałam . Nic nie mówi! Czy jego mimika twarzy jest smutna? .
-Ja ....przepraszam...myślałem że chcesz tego tak samo jak ja. -wyjęczał wpatrując się w moje niebieskie oczy..
-Nie , Harry tu nie chodzi o to czy tego chce ...- Dalej dekoruje miski z lodami .. Harry podał mi paczkę żelków , wysypałam po kilka do misek i odstawiłam
na blat. Harry zaczął dekorować swoje miseczki , przyozdabiając je bez najmniejszego wysiłku..wsypuje wszystkiego po trochu , również do moich misek.
-A o co chodzi ? -Przeniósł na mnie wzrok i nawet nie mrugnął .
-Chodzi o to że ...ehh ..ja nie chce o tym z tobą rozmawiać.. -odwróciłam się na pięcie , w półkroku mnie zatrzymał i odwrócił w swoją stronę. Przeżyłam
rozczarowanie gdy zdałam sobie sprawę że mnie nie całuje. Pragnę go i to jest kurwa ten jebany problem. Ja go PRAGNĘ!
-Dobrze ale weź deser , ciężko nad nim pracowałem . -wymusił lekki uśmiech i podał mi jedną miseczkę wypełnioną różnymi pysznymi słodkościami.
-Dziękuję .. -wymamrotałam pod nosem i wyszłam z kuchni.. Usiadłam w salonie na kanapie przed telewizorem , deser jest przepyszny ..jeszcze nigdy
nie jadłam lepszego. Ehh jeszcze 4 godziny i będę musiała stąd wyjechać.. westchnęłam . Do buzi trafiła kolejna łyżeczka zimnego deseru .
Słyszę Liama , Louisa i Zayna oglądam się za siebie i widzę jak schodzą po schodach wymieniając się spojrzeniami i rozmawiając .
Weszli do kuchni . Nawet mnie nie zauważyli. Odwróciłam wzrok w stronę plazmy , złapałam za pilot i przeskoczyłam na kanał z muzyką , pod głosiłam
i kilkakrotnie wyłowiłam kolejną łyżkę deseru , który wylądował w mojej buzi .. Po schodach szedł Niall , nie zauważając mnie skręcił do kuchni .
Co jest kurwa nie tak?! Może oni mnie unikają. Podczas gdy się użalałam nad sobą do salonu wszedl Louis i Zayn ..
-Siema -przywitali się i usiedli ze swoim deserem . -Mogę pilot ? -zapytał spokojnie Zayn wyciągając w moją stronę otwartą dłoń.
-Nie?! Oglądam to.! - wymamrotałam , jego oczy szerzej się otworzyła patrząc na mnie a usta wygięły w kształt litery "o" . Louis wydał z siebie cichy chichot.
-No i zaczynamy -oznajmił lekko rozbawiony. Mam się bać!? Przeniosłam wzrok spowrotem na Zayna . Kurwa ! Jest gorzej niż wkurwiony .
-Daj mi pilot! - wstał , odłożył swój deser na niską ławę i podszedł bliżej mnie . W jego oczach błysnęło podniecenie i rozbawienie . Zamiast mnie
wystraszyć co pewnie chciał zrobić , piekielnie mnie rozbawił , roześmiałam się na cały głos . Stał tak przede mną i wpatrywał się zdziwiony.
Dobrze wiem że to on zawsze ma władze nad tym co oglądamy , ma pilot więc "rządzi" ..Gdy ostatnim razem zabrałam mu pilot , skończyło się to wojną
na poduszki.
- Harry ! Niall ! Liam ! -wydarł się Zyan , lekko rozbawiony sytuacją.. Louis gwałtownie wstał . Do salonu wbiegli chłopcy z uśmiechami wymalowanymi na
twarzach. Chyba wiedzieli o co chodzi . Patrzę na nich jak na idiotów . Wszyscy górują nade mną wzrostem , ponieważ jako jedyna się jeszcze siedzę.
Niall z Harrym szybkim krokiem podeszli do Zayna a Liam obszedł mój fotel dookoła .
-Co do cholery!? - wypaliłam . Harry, Zayn, Liam i Louis lekko się uśmiechnęli.. natomiast Niall miał obojętny wyraz twarzy.. Uśmiech zszedł mi z twarzy
gdy Harry wybełkotał - Lusterko , pilot czy może odżywka do włosów?
-Pilot! -Twarze chłopaków wskazywały na to że są tą sytuacją rozbawieni . Zayn wykrzywił usta w ślicznym uśmiechu i podszedł do mnie zbyt blisko .
-Trzymajcie ją ! -wydarł się Zayn . Spojrzałam gwałtownie na Nialla by otrzymać wsparcie od strony mojego "chłopaka" , wzruszył lekko ramionami i
krzywo się uśmiechnął dodając - Było mu nie nie zabierać pilota .
- No chyba was pojebało! -wykrzyczałam . Niall był teraz najbliżej mnie , wysłali sobie porozumiewawcze spojrzenia i dopadli się do mnie niczym psy do
mięsa. Niall Przytrzymał mnie za nadgarstki . Harry złapał za moje nogi , pomogli mu w tym Louis i Liam . Zaczęłam się wyrywać ale na marne , nie mam
z nimi szans ! Zayn zaczął mnie łaskotać na brzuchu . zaczęłam piszczeć , nic nie moge zrobić.! Łzy zaczęły ściekać po moich policzkach ze śmiechu ,
w moim brzuchu panował pełny nieład , upuściłam pilot na podłogę krzycząc przez śmiech . -Dobra ! Poddaje się! Możesz go wziąć.!
-Odeszli od mnie i usiedli na swoich miejscach jak gdyby nigdy nic , podczas gdy ja łapałam nierówne oddechy. Kurwa!.
-I jak ? Dalej zamierzasz się ze mną drażnić? -zapytał Zayn z szerokim uśmiechem. Wytarłam kąciki oczu z łez i poprawiłam koszulkę która była bardzo
wygnieciona i podciągnięta pod samą szyje , moje luźne siwe dresy zwisają swobodnie na moich biodrach , nie mam siły się ruszyć.
-Wyglądasz jak byś była po ostrym seksie ! -wysyczał z podnieceniem Louis . Jak by mój wzrok mógł zabijać , Louis już by nie żył.
-ehm .. nie mam porównania ...- wyjęczałam i poprawiłam swoje włosy , gdy tylko przypomniałam sobie że na szyi mam malinkę którą zrobił mi Harry .
Niall siedział koło Zayna i ciągle mi się przyglądał , gdy spotkałam się z nim wzrokiem puścił mi oczko i wysłał małego buziaka .. poczułam gorąco na
policzkach. -Wiesz , jeśli Niall się zgodzi mogę się tym zając ..- zaproponował Louis , Niall spiorunował go wzrokiem na zaczął się śmiać..
Zrobiło mi się jeszcze bardziej gorąco. - Poradzę sobie .. -wyjęczał Niall.
- Chyba nie zdążysz.- Serce swoim rytmem mocno upewnię mnie że jeszcze żyje .. Przełknęłam ślinę i przymknęłam oczy. nie spodziewałam się tego
po Liamie.! Ku mojemu zdziwieniu Niall nie zrobił nic.. Nie dziwie mu się , pewnie wstydzi się że jest jako jedyny ze swoich przyjaciół prawiczkiem ..
To dziwne ale chciałabym żeby to się zmieniło ... Gdybym z nim nie była mógłby być teraz z Teklą .. i prawdopodobnie nie byłby już prawiczkiem.
Czuje się temu winna.. teraz już wiem że powinnam z nim zerwać , albo po prostu oddam mu się .. Czego nie chce .. Jestem na skraju wyczerpania ,
nie wiem co mam zrobić . Jeszcze raz przelotnie spoglądam na każdego z nich , mieli rozśmiane twarze , no z wyjątkiem Nialla , który ciągle
nie spuszczał ze mnie wzroku. Wstałam . -Idę dokończyć się pakować. -oznajmiłam i wdrapałam się na schody . Zostało jeszcze kilka schodków , gdy
zaczepiłam stopą o jeden z nich i upadłam , do moich uszu dobiegł znajomy śmiech . Niall ! Złapał mnie za rękę i pomógł wstać dalej chichocząc.
-Kurwa! Za tymi schodami na pewno tęsknić nie będę! -splunęłam lekko się uśmiechnęłam.
-Musimy porozmawiać , Niall -odparłam . Zauważyłam niepokój w jego oczach.
-Dobrze , chodźmy do pokoju...-oznajmił . Usiadłam na swoim łóżku , Niall usiadł obok mnie .Pochylił się by lekko musnąć moje usta lecz odwróciłam
głowę , pod wpływem czego nacisnął ustami na policzek. Skrzywił się .
-Co jest , Juli? - nie spuszcza ze mnie wzroku. To takie cholernie trudne!!! nie chce z nim zrywać! Ja ...ja..go kocham , ale to nie ma sensu,westchnęłam..
-Niall , ja ...przepraszam , ale ...-zatrzymałam się. To takie kurwa trudne .! Wiem że sprawię mu ból! Nie chce go ranić...ale tak będzie lepiej dla nas.
-Juli proszę. Przejdź do konkretów. -Poinstruował .. Lekko wystraszony spoglądał w moją stronę..
-Ja... nie wiem jak to powiedzieć... -Niall przeniósł swoją dłoń na moją , wplątując w nią swoje palce.
-hmm? -zmarszczył brwi.
-Nie wiem co ja sobie myślałam ...godząc się na nasz związek - Przełknęłam gulę tworzącą się w moim gardle ...Niall zesztywniał..pościł moją dłoń i
schował twarz w swoich dłoniach.
-Dlaczego? -usłyszałam drżący głos blondyna .
-Niall , ja nie mia.. .
-Dlaczego ? Kurwa chce wiedzieć dlaczego ze mną zrywasz? -wysyczał , przez ton głosu mogę wywnioskować że jest bardzo wściekły. Ale czego ja się
miałam kurwa spodziewać? Że uśmiechnie się do mnie i powie "Nic nie szkodzi , to miała być wakacyjna przygoda" ?!
-Wyjeżdżam ... Nigdy więcej się nie zobaczymy . -Westchnęłam , Niall wzruszył ramionami i położył łokcie na kolana , opierając się na dłoniach.
-To żaden powód. Chciałem jechać z tobą , ale ty nie chciałaś.. - przygryzłam wargę ze zdenerwowania .
-Niall , nie chce żebyś opuszczał swój dom , rodzinę i przyjaciół .-odparłam
-Może ty tam kogoś masz?! - powiedział prawie niesłyszalnie . Kurwa chyba go pojebało! Tam nikt na mnie uwagi nie zwraca .
-ehh Niall , gdybym wiedziała że sprawy się tak potoczą , nigdy bym do tego nie dopuściła.
-Czyli jak.? Jak się potoczą? -przeniósł na mnie swój wzrok .
-A choćby ta baba w sukni ślubnej! Już pierwszego dnia miałam problemy.! Potem Harry chciał mnie wykorzystać.! Do tego ty wylądowałeś w szpitalu.
Mam wrażenie że to przeze mnie.! A do tego ... wiem że masz swoje potrzeby....
-Juli , kurwa to może zaczekać! -krzyknął , łzy zakuły mnie w oczy , nie mam odwagi na niego spojrzeć..
-Nie Niall , lepiej jak zerwiemy. To będzie dla nas najlepsze rozwiązanie.. -Niall gwałtownie wstał i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami ... Nie zatrzymam
go , jest rozsądny...nic mu nie będzie ...musi pobyć sam ze swoimi myślami..Wiem na pewno że jak chłopaki zobaczą go w takim stanie od razu tu
przybiegną domagać się wyjaśnień. Łzy zaczęły same skraplać się po moich policzkach. Wtuliłam się w poduszkę cicho łkając. Do moich uszu doszło
pukanie w drzwi.
*POV Harry*
Siedzimy spoglądając w TV , gdy nagle po schodach zbiegł zrozpaczony Niall . Od razu poderwaliśmy się i podbiegliśmy do niego .
-Stary co się stało? -zapytał Liam. Niall potarł czerwone i mocno wilgotne oczy , załkał i zaczął mówić.
-Juli ....- zatrzymał się . Kurwa ! Co z nią?! Strach przejął kontrole nad moim ciałem , gdy tylko usłyszałem jej imię.
-Juli ...co!? -wtrącił Louis
-zerwała ze mną. - Ufff , kurwa nie strasz mnie ty pojebie , już myślałem że coś jej się stało .Poczułem ulgę....ale nie dlatego że Juliett nic nie jest tylko ,że
wreszcie Niall nie stoi mi na przeszkodzie .Chujowo oglądać go w takim stanie , ale z drugiej strony ..Nie! To jednak mój przyjaciel. Kurwa to już wiem
jak to jest poczuć w sobie mieszane uczucie.
-Niall , strasznie mi przykro..-wspierają go chłopaki . Kurwa mam okazje pogadać z nią...
-Niall , myślałem że przed przyjazdem Juli , byłeś z Teklą. - po wypowiedzeniu tych słów Niall spojrzał na mnie i fuknął.
-Prawie ..gdyby Juli nie zgodziła się pójść ze mną na ten jebany ślub to teraz pewnie byłbym szczęśliwy z Teklą. -warknął
-Tekla cię kocha! -wypaliłem .
-Czemu mi to mówisz? -zapytał. Chłopaki stali jak kołki nic nie mówili.
-Bo widzę że jesteś nieszczęśliwy z Juli , a nie pozwolę by mój przyjaciel był smutny z powodu jakiejś głupiej laski.-odparłem .Poklepał mnie w ramie
i odszedł wolnym krokiem w stronę drzwi.
-Dzięki stary.. -wymusił uśmiech i złapał za klamkę od drzwi.
-Gdzie idziesz ? -zapytałem
-Idę się przejść , muszę pomyśleć. -kiwnąłem głową . Gdy tylko Niall znikł za drzwiami momentalnie zacząłem skakać ze szczęścia. Nie wiem dlaczego
ale ich zerwanie to najlepsze co mnie dziś spotkało. Chłopaki patrzą na mnie pytająco , gdy wydurniam się w salonie.
-Tak ,Tak ,Tak ,Tak ,Tak ,Tak ,Tak ! -krzyczałem ze szczęścia i skakałem po salonie jak wściekły goryl. Chłopaki spojrzeli na mnie pytająco.
-Stary ? Dobrze się czujesz? - Liam zapytał podchodząc do mnie .
-Jest zajebiście ! - opadłem zmęczony na kanapę. Chłopaki również to zrobili . Liam usiadł koło mnie .
- I co teraz masz zamiar zrobić.? -zapytał .
-ehm.. no zamierzam pogadać z nią żeby nie jechała. - westchnąłem
-pff ! I ty myślisz że ona teraz rzuci się w twoje ramiona i zostanie , bo ty tak chcesz.? - Kurwa ! No tak .. ona tu dla mnie nie zostanie..
-Masz racje , kurwa ty masz ją zawsze. Dziękuję . -wstałem i podążyłem do schodów.
-powodzenia! -Usłyszałem głos Zayna gdy wchodziłem już po schodach. Spierdalaj . otworzyłem drzwi do pokoju Nialla , Juli leży na
swoim łóżku . Wygląda jak śpiący kotek zwinięty w kłębek , tylko taki zajebiście duży i piękny kotek. Próbując poruszać się jak najciszej , podchodziłem
do jej łóżka , gdy myślałem że udało mi się po cichu dojść do jej łózka upadłem pod wpływem czego ona uniosła się wystraszona do góry.
*POV Niall *
-Kurwa! Wiedziałem że to tak się potoczy że ze mną zerwie , prędzej czy później.. Ja jej nie kocham , jestem nią tylko zauroczony ... z resztą ona
pewnie też. Widzę jak patrzą na siebie z Harrym .. Zabolało mnie to że ze mną zerwała , ale muszę się z tym pogodzić.
Idę przed siebie w nieznanym kierunku , gdy nagle ktoś zdejmuję mnie z bara.
-O kurwa! Niall ? -chłopak spojrzał na mnie upewniając się czy to na pewno ja.
- Gdzieś ty się podziewał psycholu? tyle lat cię nie widziałem ! -krzyknąłem mu w twarz witając sie z nim. Obok stoi trzech jego kumpli.
-byłem w Holandii przez ostatnie dwa miesiące . -odparł.
-A gdzie byłeś wcześniej? -zapytałem , złość i załamanie wyparowało momentalnie z mojego ciała gdy spotkałem Diego.
-Długa historia , opowiem ci kiedyś . -wydusił od niechcenia chłopak ... jest niewiele starszy ode mnie ja mam 22 lata a on 29 .
-ok. Jestem Niall -podaję rękę do trzech kolegów mojego dobrego przyjaciela . Odwzajemniają moją czynność.
-Jestem Luke .-odparł chłopak o kasztanowych włosach .
-Niall -odparłem.
- To jest Alex i Daniel a to jest mój dobry przyjaciel Niall -odparł Diego przedstawiając mi pozostałych dwóch kolegów.
- Miło mi - rzuciłem , Diego się nie zmienił wygląda tak samo jak ostatnim razem gdy go widziałem , tylko jest bardziej umięśniony i przybyło mu nowych
tatuaży. Ojciec Diego był Brytyjczykiem a matka Polką , mieszkał w Polsce ale potem dowiedział się że jego ojciec jest Dilerem tu w Londynie . Gdy
wyjeżdżał " do pracy " na jakiś miesiąc , przyjeżdżał tu i zajmował się dilerką. Diego miał zaledwie 17 lat , gdy jego ojca postrzelono w głowę.
Od tamtej pory Diego przejął po nim stery , jest jednym z najlepszych Dilerów w Londynie. A o Polsce nawet nie wspomnę.. . Dzięki niemu umiem
porozumiewać się w języku Polskim . Zresztą Liam , Zayn , Louis i Harry również mu to zawdzięczają.. ale nie tylko im również Dany nauczył nas wile
rzeczy których nauczyła go Jin (Leyla) , gdy kontaktowali się przez skype .
-Gdzie teraz mieszkacie? - zapytałem
-Mieszkamy w dzielnicy Soho* - W sumie to niedaleko od domu Dany'ego w dzielnicy Knightsbridge* .
-Może się jeszcze spotkamy? - zapytałem
-Kurwa to oczywiste . Masz coś teraz na głowie , bo szliśmy właśnie do klubu .- mruknął . Taki mały wypad na imprezę dobrze by mi zrobił.
-Właściwie to .. dziś mogę się już zabawić..-powiedziałem i od razu wróciłem wspomnieniami do Juli . Mam na nią taką ochotę , przepieprzyłbym ją z
każdej strony. Zrozumiem jeśli Harry z nią będzie ... na pewno chodzi mu tylko o seks .
-Co cię gryzie ? -Zapytał Diego wzdychając.
-ehh.. Zerwała ze mną dziewczyna . -pokiwał głową uśmiechając się.
-Stary , w wodzie jest wiele rybek. - wysłałem mu sztuczny uśmiech.
-Masz rację .. To który klub? - uśmiechamy się do siebie.
-Night? - proponuje .wszyscy kiwają potwierdzająco głową..
-No to w drogę..- Ruszyliśmy za Diego , który zna cały Londyn na wylot. Dobrze orientuje się w terenie , nigdy się nie zgubił.
Wyjmuje brzęczący telefon z kieszeni i patrze na wyświetlacz. To Liam . Pewnie się martwi . Powinienem odebrać.
Przykładam telefon do ucha.
-Halo! Niall ? Gdzie jesteś , martwimy się o ciebie . -wystękał Liam
- Przestań , nie zgadniesz kogo spotkałem !- wypaliłem.
-Kogo? - zapytał Liam
-Diego! - krzyknąłem do telefonu.
-Naprawdę.? Gdzie jesteście? -zapytał.
-w klubie Night . -odparłem.
-Długo tam będziesz? -zapytał , Boże mam 22 lata , potrafię o siebie zadbać..
-ehm , wrócę jak ona pojedzie.. -wysyczałem. Liam westchnął.
-Jeszcze nie cała godzina.. -wciął Liam
-ok za jakąś godzinę będę.. może Diego z kolegami do nas wpadną.
-ok , nie zrób nic głupiego.. -westchnął .
-Dobra , część -Rozłączyłem się i schowałem telefon do kieszeni .
-Jesteśmy na miejscu -wypalił Diego. Podeszliśmy do wejścia gdzie stał ochroniarz .
-Diego Gonzales - przedstawił się Diego.
- Taa? A ja Harry Potter! -wypalił - Pokaż jakiś dokument! -Rozkazał ochroniarz. Diego sięgnął do kieszeni i wyjął swój dowód osobisty i mu pokazał .
Mężczyzna przyjrzał się mężczyźnie na zdjęciu w dowodzie i jemu . Oczy prawie wyskoczyły mu z orbit .
-Prze..przepraszam pana .- mówił błagalnym tonem.
- Nie drażnij mnie jeszcze bardziej. - Ludzie z kolejki wpatrywali się z szokiem w oczach gdy Diego podniósł głos.
-Przepraszam. - Odpiął pasek i wpuścił go do środka. Stanął i popatrzył to na nas to na niego.
- Oni są ze mną! -warknął . Już jest wkurwiony.
- Przepraszam , nie wiedziałem. -powiedział ochroniarz.
-Kurwa ! Nie przepraszaj tylko ich wpuść do środka ! -Krzyknął , mężczyzna aż się wzdrygnął.
Weszliśmy do środka , jest bardzo dużo ludzi jak na taką wczesną porę, siedliśmy do jednej wolnej loży . Podeszła do nas kelnerka , zamówiliśmy kilka
drinków. Poczułem w kieszeni wibracje , wyciągnąłem telefon i zauważyłem dwie wiadomości od Juli " Przepraszam że tak wyszło. " i " Żegnaj " .
Schowałem telefon i zauważyłem że Alex , Luke i Daniel flirtują z jakimiś dziewczynami a Diego idzie gdzieś z jakąś laską .
No teraz jestem sam . Siedzę i popijam kolejnego drinka .. wypiłem dopiero trzy a już mi się kręci w głowie . Zauważyłem ładną blondynkę przy barze .
Kurwa , zazwyczaj jestem nieśmiały co do dziewczyn ale teraz jakoś mam odwagę zagadać . Wstaje i wolnym krokiem podchodzę do dziewczyny.
-Hej , ślicznotko. - uśmiechnąłem się najładniej jak potrafię.
-Heej - odwzajemniła uśmiech .
-Co taka piękna dziewczyna robi tu sama ? -zapytałem. Chyba dobrze mi idzie ..
- Jestem tu z koleżanką ale ona ...jest zajęta -spojrzała na całującą się brunetkę z jakimś chłopakiem . Zaraz , zaraz czy to nie jest Luke ?!
Zaśmiałem się gdy moje przypuszczenia się potwierdziły . Barman zapytał czy coś podać .Spojrzałem na dziewczynę.
-Dwa "JACK AND COOK" * - Blondynka uśmiechnęła się i podziękowała , widać że już jest pijana..mój drink ją zwali z nóg i może wreszcie zaliczę..
- Dziękuję . - powiedziała dziewczyna chichocząc . Już jest moja. ! Po wypiciu jeszcze jednego drinka dziewczyna przytula się do mnie na parkiecie .
Wije się w rytm muzyki , jej rozgrzane ciało dotyka mojego. Odwracam ją tak by była twarzą w moją stronę. Dziewczyna spojrzała w moje oczy,
a potem na usta , dając mi do zrozumienia że chce mnie pocałować. Bez zastanowienia to robię . Moje wargi lekko ocierają o jej . Gdy wreszcie
przedostaję się do jej buzi . Mój język toczy zawziętą walkę z jej językiem , zwiedzam wszystkie zakamarki w jej buzi. Dziewczyna odrywa ode mnie
swoje usta szeroko się uśmiechając.
-Chodź! - wymamrotała . Jest zajebiście pijana . Zaraz mój koszmar i docinki o prawiczkach się skończą. W tłumie dostrzegłem Diego , spotkaliśmy się
wzrokiem i uśmiechnęliśmy do siebie . Trafiłem do męskiej łazienki .
-Co ty chcesz mi zrobić? -zadrwiłem, dziewczyna uśmiechnęła się .
-Nic czego będziesz żałował. - trochę spiąłem się gdy te słowa trafiły do moich uszu. Dziewczyna ciągle mnie całowała , pociągnęła mnie niezdarnie do
ubikacji ..Dziewczyna ściągnęła moją koszulkę i odrzuciła ją na podłogę .
-Musze ci coś powiedzieć.... - Kurwa co ja robię ... wszystko spierdolę.. !
-Jesteś prawiczkiem? - dziewczyna uśmiechnęła się szeroko ..
-Tak - westchnąłem . Zaczerwieniłem się. Dziewczyna spojrzała na mnie i położyła dłoń na moim torsie .
-To żaden problem . - zjechała ręką bardzo powoli do mojego paska , odpięła guzik i pozwoliła by moje spodnie opadły do kolan . Opuszkami palców
przejechała po gumce od moich białych bokserek "Calvina Kleina" , przymknąłem oczy i przygryzłem wargę. Dam się ponieść .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Soho* -To dzielnica nocnego życia, klubów muzycznych , dyskotek , restauracji. Są tam także teatry , salony gier i kompleksy kinowe . Część Soho
stanowi Hina Town.
Knightsbridge*- To dzielnica ekskluzywnych hoteli , drogich rezydencji i są też ekskluzywne butiki i galerie .
JACK AND COOK* -Jack Daniells (40 ml ) , COCA-COLA
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Świetny rozdział. Kocham tego bloga ♥
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na następny rozdział x.
Po prostu brak słów *.*<333 hmm robi się ciekawie ;D Pisz dalej bo trzymasz mnie w niepewności <333 NEXTTTT<3333
OdpowiedzUsuńCoś czuje że Harry nie da jej tak łatwo wyjechać. Albo Niall coś odwali hahahh :D Świetny rozdział mam nadzieję że nie przestaniesz pisać bo się wciagnelam :3
OdpowiedzUsuńJuż jetem ciekawa jak im pójdzie w męskiej ubikacji :3
OdpowiedzUsuńBoski rozdział czekam na nn :D
Cudowny rozdział *-* Chcę już wiedzieć, co dalej
OdpowiedzUsuń