...Budzę się czując na sobie rękę Harrego wtulonego we mnie.. powoli wstaje by go nie obudzić.. wysuwam się cała przepocona z pod kołdry ...nie dziwie się że było mi tak gorąco skoro spałam z Harrym ..Boże jaka ja jestem głupia i naiwna..dlaczego nie potrafię wyrzucić go z moich myśli , snów , słów ...serca.. zrobiło mi się smutno . Zdjęłam sukienkę wyjęłam czystą bieliznę z komody i podążyłam do łazienki... wzięłam gorący , odprężający prysznic , owinęłam się ręcznikiem po czym wysuszyłam włosy , nałożyłam lekki make-up i wróciłam do pokoju zastając jeszcze śpiącego Harrego ..zakładam luźną koszulkę i dresy , wkładając na nogi ciepłe włochate kapcie ...otwieram drzwi i podążam schodami na dół by zrobić śniadanie ...zaglądam do lodówki myśląc co zrobić do jedzenia ,zerkam na zegarek wiszący na ścianie , jest 12.40 ... otwierają się drzwi wejściowe i słyszę Zayna ... potykającego się o wszystko co napotka pod nogami.. strasznie chce mi się śmiać gdy widzę Nialla na kanapie ..witam się z Zaynem i Niallem pytając - Jak wam się spało w hotelu ' rzuciłam z uśmiechem patrząc na niewyspanego i narzekającego Nialla ..
-fatalnie 'odzywa się Zayn..'zaśmiałam się i spytałam- gdzie Dan i Leyla .. ?
-powinni zaraz przyjść weszli do spożywczego obok kupić coś do jedzenia ..'powiedział mało entuzjastycznie Zayn siadając w jadalni przy dużym stole...
-a Liam i Louis wrócili do domu? 'zapytał cicho Niall
-nie widziałam ich ...jeszcze może są jeszcze ze swoimi dziewczynami ..'odpowiedziałam po czym wróciłam do kuchni z myślą o jedzeniu .Niall podążył za mną ..
-co robisz? Juli.. 'pyta zaciekawiony opierając się o blat ..
-hmm próbuję zrobić coś do jedzenia .. ale poczekam aż Leyla wróci z zakupami...'odezwałam się po czym drzwi się otworzyły a moje oczy ujrzały Dana z wielkimi torbami z zakupami ...a za nim weszła Leyla ...Dan postawił zakupy na stole do których dopadł się Niall ...rozpakował zakupy i rzucił pomysł na śniadanie...w sumie to już obiad.. -zróbcie naleśniki! 'wykrzyczał z uśmiechem na twarzy
-dobra ale niech mi ktoś pomorze ...' i teraz każdy chce iść do pokoju bo jest zmęczony...
-ja ci pomogę.. 'wyszeptał ledwo stojący koło mnie Zayn
-niee , ty idź spać..jesteś zmęczony idź jeszcze spać.. 'parsknęłam...wygląda jak duch blady i do tego prawie śpi na stojąco..
-dobra ... pójdę spać...'ruszył w stronę schodów z obojętną miną , włożyłam słuchawki do uszu z mp4 leżącej na kuchennym blacie i pogłośniłam muzykę i wzięłam się do pracy.. wyjęłam potrzebne składniki i robota kuchennego. wsłuchałam się w muzykę która wydaje się dla mnie bardzo znajoma.. mimo tego że nie znam słów tych piosenek , próbuje je po cichu śpiewać.. nagle poczułam czyjeś dłonie przeplatające się przeze mnie ... odskoczyłam wystraszona ..słuchawki wypadły mi z uszy i opadły do samej podłogi.. odwróciłam głowę i ujrzałam Harrego uśmiechającego się ..na jego twarzy widnieją dołeczki ...są takie słodkie ...tak bardzo go pragnę ..ah Harry wynoś się z mojej głowy.. !!
-pomóc ci w czymś ? 'próbuje być poważny ale mu nie wychodzi..zaczyna się uśmiechać..
-jak chcesz możesz za mnie dokończyć.. wyłączam mp4 i owijam na niej niebieskie słuchawki..odkładając na miejsce ...
-dobrze usiądź sobie zaraz je usmażę .. ' siadam na wysokim krześle podobnym do tego w klubie i przypominają mi się słowa które wypowiedział do mnie z myślą że śpię.. on chyba serio mnie lubi...ale nie ważne ...ma dziewczynę .. chociaż w sumie twierdzi że to nie jest jego dziewczyna ..ahh nie ważne ..jestem głodna , Harry smaży naleśniki i układa je na talerzu gdy masa na nie się kończy wyjmuję z szafki nutelle , dżemy (truskawkowy , malinowy, czarna porzeczka ) i toffi ... bez żadnych trudności otwiera słoiki z dżemem i toffi , bierze łyżeczkę i wydłubuję łyżeczkę dżemu.. rozmazuję ją na jednym z naleśników zwijając go w rurkę ...odkłada na duży talerz stojący obok ... i robi tak z kolejnymi naleśnikami...
-gotowe i smacznego ' uśmiechnął się podając mi talerz zapełniony naleśnikami następnie siada na przeciwko mnie i bierze do ręki naleśnika ..robię to samo...po kilku naleśnikach mam pełny brzuch wstaję by zanieść pusty talerz do zlewu ..Harry w tym czasie rozciąga się przez ręce ..wkładam talerz do zlewu i odchodzę.. wspinam się na górę po schodach ...kilka kroków dalej nie trafiłam nogą w schodek i sturlałam się po schodach ...widziałam jak Harry szybko do mnie podbiegł i zamknęłam oczy obudziłam się na kanapie z czymś lodowatym na głowie ...obok kanapy siedział Niall z pilotem i dużym kuflem piwa..
-Jeszcze cię kac trzyma ? ' zaśmiałam się spoglądając na jego wystraszoną minę .
-strasznie chcę mi się pić.a ty jak się czujesz..?. 'jaki on troskliwy i wrażliwy... zaśmiałam się i zdjęłam okład lodowy z mojej głowy ..-trochę boli mnie głowa..gdzie są wszyscy? 'spytałam z małym zaniepokojeniem
- Zayn jeszcze śpi , Dan i Leyla chyba też a Lou i Liam są na górze szykują się na jutrzejsze wesele ...Harry gdzieś wyszedł , chyba do Modest ..' Niall wygląda na zakłopotanego ..chyba nie mógł mi tego powiedzieć..
-Modest? 'a co to ? 'spytałam nie mając pojęcia co to znaczy..
-ehm ..to taki ...sklep z odzieżą ..' naszą rozmowę przerywają nam otwierające się drzwi ..wchodzi Harry Niall jest zakłopotany ...od razu rzuca tekstem do niego - Harry! i jak byłeś w Modest i kupiłeś garnitur..? 'rzuca mu głupie spojrzenie na co Harry wytrzeszcza ze zrozumieniem oczy.. -emm Tak .ee byłem ale jeszcze nie znalazłem dobrego garnituru ..? odpowiada niepewnie ..spoglądając na mnie ...
- ehm Jak się czujesz? 'pyta Harry zmieniając temat..
-dobrze.. 'patrze na nich jak na idiotów... , Harry podchodzi do mnie i każe mi wstać.. robię to bez wahania prowadzi mnie na górę po schodach trzymając mnie żebym tym razem nie spadła .. wybucham śmiechem...
-Harry nie bój się to był przypadek... nic mi nie będzie .. 'puścił moją rękę patrząc na mnie dla pewności ..udałam że się szybko przechylam ...ten drygnął i podniósł mnie do góry ..zaczęłam się śmiać.. a on był całkiem poważny ...- to nie jest śmieszne 'parsknął..
-ohh dobra ..postaw mnie ... ' spoważniałam . postawił mnie na korytarzy ... przeczesał palcami moje włosy przysuwając swoje usta do moich ..zamknął powoli oczy i lekko dotknął moich ust ..przymknęłam oczy by pogłębić pocałunek ... lecz odskoczył ode mnie ...spojrzał na mnie i powiedział - Przecież nie chcesz mnie całować.. zrobił krok do tyłu ocierając palcami o swoje usta
-Przepraszam...wywierasz na mnie taki wpływ...pragnę cię.. a z drugiej strony nie chcę cię skrzywdzić w żaden sposób..'powiedział odwracając się do mnie tyłem wchodząc do swojego pokoju ... podążam do mojego pierwszego pokoju który próbowano posprzątać... nie wiem dlaczego chcą żebym spała z kimś w pokoju skoro mają ich pod dostatkiem , jest jeszcze z pięć pokoi wolnych... próbuję przedostać się do komody przez stertę rozwalonych mebli... gdy docieram do niej i otwieram szafkę upewniając się że wszystko z niej zabrali widzę mój pamiętnik z ostatnich nastoletnich czasów..właściwie tylko jedną przeciętą karteczkę z pamiętnika ehh to było tak nie dawno to zaledwie 6 miesięcy temu ...podnoszę ją i czytam...
Koleżanki często pytają mnie jaki jest mój ideał chłopaka , zawsze odpowiadam , że Blondyn z błękitnymi oczami , musi być zabawny i mnie rozśmieszać... potrafiący gotować ... i dobrze by było gdyby chrapał podczas snu ...tu zawsze dziewczyny się krzywiły ale ja chciałam nie tylko czuć mężczyznę w domu , lecz także słyszeć..nie obyło się bez śmiechów z ich strony , ale nie obchodziło mnie to ..gdy one opowiadały jakich chcieli by mieć mężów ciągle słyszałam o jakiej gwieździe popularnego zespołu takiego jak Tokio Hotel , Big Time Rush , One Direction , The Wantef czy jakoś tak.. kochały się w różnych chłopakach z wyższych sfer ... myślę że to takie tracenie czasu na kogoś kto nawet nie wie że istniejesz... również ciągle puszczały mi ich piosenki były nawet faj...
Tu kartka się kończy a ja uświadamiam sobie skąd kojarzyłam piosenki na mp4 którą znalazłam na szafce w kuchni...szybko wsadziłam do kieszeni kartkę próbowałam wydostać się z pokoju ale na moje szczęście potknęłam się o skrawek mebla leżącego na podłodze i upadłam uderzając łokciem o podłogę z hukiem ...na szczęście nikt chyba nie usłyszał.. wstałam i pognałam ku drzwiom ...zbiegłam po schodach i wpadłam do kuchni ..podbiegłam do szafki ..nie zwracając uwagi na Nialla który trzyma szklankę i pyta czy wszystko ok. ?! odpowiadam mu ciszą ...łapie za mp4 i rozwijam szybko i bardzo niezdarnie słuchawki powoli żałując że je tak owinęłam ..gdy w końcu je rozwijam , wkładam do uszu dwie małe plastikowe słuchawki i włączam pierwszą lepszą piosenkę ...wsłuchuję się i słyszę Zayna ...za sekundę słyszę irlandzki akcent Nialla ...spoglądam na niego przewracając oczy... teraz słyszę Louisa i Liama ... patrze na mały ekranik w mp4 i dostrzegam nazwę piosenki " Little Things " i wykonawce piosenki "One Direction " przewijam piosenki dalej i nie widzę innego wykonawcy prócz One Direction... odtwarzam następną piosenkę słyszę Harrego , śpiewa piosenkę "Happily" https://www.youtube.com/watch?v=_oHkN_VT2xQ słysząc Harrego śpiewającego czuje jak buzia opadła mi po same stopy ze zdziwienie ... ręce razem z mp4 opadają mi równolegle do ciała i wydobywam z siebie kilka słów .. -ja ..... nie ...wierzę ...wy jesteście One Direction.. ? pytam Nialla który bierze łyk soku ze szklanki...po sekundzie orientuję się o co go zapytałam i wypluwa na podłogę zawartość którą próbował połknąć....-Co ty mówisz..? 'próbuje mnie zmylić
-chyba głucha nie jestem 'patrze na niego wściekle ..po czym się przyznaje ...
-Taaak! jesteśmy...znaczy byliśmy ONE DIRECTION ! 'wręcz krzyczy ...ignoruje go ...słyszę tupanie po schodach ...nagle do kuchni wparował Harry zaraz za nim Zayn ...-Dlaczego nie powiedziałeś że jesteście OneDi?!?!? 'do kuchni wchodzą Liam i Louis w samych bokserkach... pytając co się dzieje ..
-o! teraz jesteście w komplecie może coś razem zaśpiewacie .!? 'krzyczę na nich .Harry próbuje tego samego i zaczyna krzyczeć na mnie ...ale Niall ucisza go i podchodzi do mnie łapiąc mnie za ramiona i mówiąc -Leyla pisała z Danem długo przed waszym przyjazdem tu ...mówiła ze strasznie wkurza cię rozmowa o Takich zespołach.. i że od razu się wkurwiasz ! postanowiliśmy że nie będziemy wspominać o "One Direction" w twojej obecności .... oczy zrobiły mi się szklane jak dotarł do mnie fakt że nie chcieli mnie poinformować że mieszkam pod jednym dachem z One Direction... - wszystko ok? 'pyta Zayn oparty o futrynę ...-jest dobrze ..ale mam jedno pytanie ... 'zaciekawiona poinformowałam ... wszyscy na mnie spojrzeli a ja dokończyłam zdanie ....-Dlaczego ..One Direction ...się rozpadło... ? ' Louis udał że mdleje śmiejąc się przy tym .. Harry szybko go złapał...również zachichotał.. ..Niall wydukał - to wszystko przez psychofanki "Larry'ego" ... posmutniał ...-co? kto to Larry? 'zapytałam powstrzymując się od spojrzenia na Harrego ...nie wiem dlaczego ale podejrzewam że w słowie " Larry " Harry ma dużo wspólnego..
-no więc "Larry " to skrót dwóch imion....'zatrzymuję się i po chwili znów zaczyna nabierając powietrza do płuc ...-połączenie dwóch imion ...Louisa "L" i Harrego "arry" 'tu się zaśmiałam patrząc na jego zbłąkany wzrok ..-skąd wiedziałam że Harry będzie mieć coś wspólnego z tym ...'przewróciłam oczami by kontynuował...- no więc te psychofanki doszukały się we wszystkim dowodów na to że Larry istnieje ... i wybuchł skandal ... ludzie z Modest się poddali i straciliśmy z nimi kontrakt ..więc ..Modest to nie jest sklep z garniturami ..'parsknął śmiechem... uśmiechnęłam się.. patrząc na Harrego.. i Louisa ...domyślając że niby oni byli razem.. ale dla pewności pytam ..-czyli co głębiej oznacza Larry ? 'pytam z uśmiechem na twarzy... -romans Harrego i Louisa ...'wydukał..
-czyli jesteście .....ge..ehm ..razem..? 'parskam powstrzymując się od błędnego słownictwa..
-Niee ! 'odzywa się wkurzony Harry ...-wiedziałem że nie zrozumiesz ...szkoda czasu , nie tłumaczcie jej ... 'odwrócił się i wyszedł z pomieszczenia a za nim Zayn i Louis ......Niall znowu podszedł do mnie i przytulił...mówiąc ... -spokojnie dziś wieczorem w pokoju ci wszystko wyjaśnię... 'uwalnia mnie z uścisków i puszcza mi oczko wychodząc ...z Liamem z kuchni...zostawiając mnie samą.. z mp4 ...włożyłam słuchawki do uszu i uważnie słucham każdej piosenki ... zmierzam w stronę schodów widząc chłopaków na kanapie ..i Harrego obserwującego każdy mój ruch ...wchodzę po schodach i wchodzę do pokoju Nialla siadam na swoim łóżku i patrze na łóżko Nialla ..mój wzrok przykuwa wibrujący biały telefon na poduszce Nialla ...wstaję i odruchowo odbieram..
-Halo!? Niall ? nie zapomnij dziś o spotkaniu 'odezwał się damski głos ... nie wiem co powiedzieć...może to jego dziewczyna ... i pomyśli że on ją zdradza.....ale gorzej będzie jak w ogóle nic nie powiem ..
-cześć ! tu Juli ... Niall zostawił telefon w kuchni a poszedł się kąpać...mam mu coś przekazać.?
- eee. tak..powiedz żeby po mnie przyjechał.. 'powiedziała pewna siebie ...-tak w ogóle ja jestem Tekla przyjaciółka Nialla ...
-miło mi ..to przekaże mu ....
-dzięki , pa ...
-pa 'powiedziałam rozłączając się ..i odkładając telefon na miejsce... zdążyłam odejść i drzwi pokoju się otworzyły , wszedł zdenerwowany Niall...
-coś nie tak? 'spytałam wstając i podchodząc do niego...
-nie wszystko ok tylko Harry mnie denerwuje ..'spogląda na mnie i podchodzi by mnie przytulić.. wtulił się we mnie pozbawiając mnie oddechu..otworzyłam szeroko oczy i uszczypałam go w plecy...po czym sie rozluźnił..i odzyskałam oddech..
-nie ściskaj mnie tak mocno , chcesz mnie udusić czy coś? 'spytałam śmiejąc się z tego..
-coś 'odpowiedział i pocałował mnie w policzek..dodając .. -Kocham cię!!! Kocham cię ! kocham cię Kocham kocham kocham.. i za każdym razem po wypowiedzeniu tych dwóch słów całował mnie w policzek..
-ohh jaki romantyk...'wydukałam.. ściskając go za koszulkę..
-hah a jak...jestem przecież jednym ze sławnych osób..złotko ..'parsknął i podrzucił mnie do góry po czym znów postawił na podłodze..
-dzwoniła Tekla ..
-ohh znowu.? przecież nie zapomnę o spotkaniu..
-ohh dobrze że nie muszę mówić co kazała przekazać bo mi się nie chcę..'parsknęłam z ulgą..
-a co kazała przekazać...zapewne coś o spotkaniu...'spytał twierdząco..
-tak..powiedziała żebyś po nią przyjechał.. 'spojrzałam w jego niebieskie oczy ...wyobraziłam sobie go jako mojego chłopaka ...w sumie jest moim ideałem... a najlepsze jest to że słyszę w nocy jak chrapie... to takie słodkie..
-ehh...wiesz że Harry zabronił mi iść z tobą na ślub. 'jego kąciki ust się uniosły ujawniając biały , olśniewający wyszczerz ..
-jak to..? 'spytałam zaskoczona..
-po prostu... powiedział że nie mogę iść tam z tobą, przekonując mnie dwoma dużymi pizzami z pepperoni ..'zrobił kwaśną słodką minę..
-i znając twój apetyt na pizze , zgodziłeś się..?! 'spojrzałam na niego z pod łba ..
-nie ...ale dorzucił cheeseburgera i zmiękłem... 'znowu ujawnia się kwaśna mina Nialla
-ohh to nie twoja wina...nie ma prawa ci rozkazywać.. i tak pójdę z tobą.. niech nie myśli że jak cię po szantarzuje to zmięknę i pójdę z nim jak zapyta.. O nie! 'przegiął ...
-czyli idziesz ze mną...?'pyta unosząc jedną brew
-tak idę z tobą..'odpowiadam z uśmiechem na twarzy
-....i nie dostanę pizzy i cheeseburgera..? 'pyta nieco mniej entuzjastycznie
-dostaniesz , zamówię ci wracając z wesela.. 'puszczam mu oczko i zmierzam ku drzwiom...
-gdzie idziesz..? 'pyta
-do Harrego..gdzie on jest...? 'odpowiadam pytaniem..
-emm na dole.nie zrób mu krzywdy . 'widzę w jego oczach strach i rozbawienie
- nie bój się ...dam mu tylko radę..'uśmiechnęłam się i wyszłam z pokoju..schodzę po schodach i wkraczam do salonu ... gdzie siedzi Harry, Liam , Louis i Zayn poprosiłam Harrego na słówko...
-Dlaczego każesz Niallowi nie iść ze mną na ślub....??? przecież to jego sprawa z kim idzie ..a nie...twoja ..wymachuję mu rękoma przed twarzą ...na co nie reaguję..
-bo..mnie wyprzedził.. myślałem że zaprosi Tekle ... a tu ..taka niespodzianka..'uśmiechnął się głupiutko ale wciąż wyglądał seksownie ...
-ohh i tak pójdę z nim a nie z tobą..'warknęłam odchodząc od niego i zmierzając do salonu gdzie siedzą chłopaki ...siadam na kanapie ...widzę kontem oka jak Harry siada na schodach mając nas na widoku.. ogląda się do tyłu obserwując schodzącego Nialla i siadającego koło nas na kanapie... podniosłam poduszkę i uderzyłam nią w Zayna który nie chce oddać mi pilota...chwila nieuwagi i dostaję poduszką prosto w twarz... zakryłam ją rękoma udając że mnie boli i płacze... słyszę jak Harry podbiega do Zayna i uderza go kilka razy poduszką po czym wybucham śmiechem i wszyscy łapiemy za poduszki i okładamy się ile sił ....
kilka minut później leżymy wszyscy na sobie gdy spod nas wychodzi głos Louisa "zejdźcie ze mnie Prooszę!" wstajemy powoli rozglądając się po pomieszczeniu wszędzie leżo pióra.. łapie się za kark i mówię -hmm no i co narobiliście..musicie to posprzątać ' szybko uciekam na schody ale wszyscy pobiegli w pogoni za mną ..Harry jest najszybszy i łapie mnie w tali zatrzymując w połowie kroku...chłopcy cofnęli się a Niall padł zmęczony na schodach.. zaczęliśmy się z niego śmiać.. i powrócił temat sprzątania.... -no więc 'zakłócam ciszę pomiędzy nami , próbując się wyrwać z silnego uchwytu Harrego ale na marne.. -o nie nie ! pomożesz nam sprzątać..w końcu to ty zaczęłaś wojnę na poduchy... 'parsknął Harry
-o nie nie nie nie nie nieeee ...nie mogę się zgodzić....ja zaczęłam wojnę o pilota 'wytknęłam mu z uśmiechem...
-noo ! to dwie wojny rozpętałaś .'parska Zayn i odchodzi z powrotem na kanapę..wszyscy schodzą ze schodów i biorą przyrządy do sprzątania ...wzięłam szufelkę i zmiotkę leżącą w szafce pod zlewem ..zaczęłam zamiatać po czym usłyszałam silne warczenie odkurzacza ..obejrzałam się do tyłu i ujrzałam Liama odkurzającego pióra .. szybko znikł widok piór z salonu ...weszłam do kuchni i zajrzałam do lodówki po sok lecz go nie dostrzegłam ..za to ujrzałam piwa stojące w odkrytym pojemniku z lodem..wyjęłam sześć i zaniosłam kładąc na stół dla każdego...
-widzę że ktoś ma ochotę wypić.'odzywa się Liam z uśmiechem malującym na twarzy
-taa czemu nie ..'patrze na Harrego który wchodzi do kuchni i nalewa coca cole do szklanki odkładając swoje piwo...Wow jestem zaskoczona ...czyżby abstynent ? nie wygląda na takiego..wygląda raczej na buntownika ......moje myśli rozwiewa rozzłoszczony Niall -ohh nie! znowu zapomniałem o spotkaniu...muszę lecieć.. przepraszam...'wyszedł z domu zabierając ze sobą skórzaną kurtkę..Harry podchodzi i siada koło mnie ..gdy ja otwieram niezdarnie swoje piwo...sącząc łyka za łykiem..'Harry patrzy na mnie z rozczarowaniem i zatapia się w szklance coca coli....
-aleś się do ssała do puszki ...widać że nie pijesz...'wybucha z szczerym uśmiechem Louis
-jeszcze nigdy w sumie nie wypiłam więcej niż trzy piwa...'odezwałam się przekonująco...
-założę się że teraz nie wypijesz nawet pięciu...'twierdzi Lou jeszcze bardziej się śmiejąc i wyciągając do mnie dłoń bym się założyła..nie zastanawiając się odwzajemniam tym samym i podaje rękę ..spoglądając kątem oka na Harrego i jego wściekłą minę kierowaną do Lou który go ignoruje
-ah tak..?! ok przyjmuję zakład ale po weselu... obiecałam Niallowi że z nim pójdę..'Harry jeszcze bardziej się wkurzył po tych słowach ...
-dobraa! ale jazda..! 'krzyknął uradowany
-ale zaraz...zaraz... o co się zakładamy?? ' pytam ....patrzymy prosto w swoje oczy ..on się głupio śmieje
-jak to , o co ? to chyba oczywiste ! ' Lou mówi spokojnie głaszcząc palcami swoje usta
-o noc ze mną..! 'kończy zdanie a mi szczęka opada na ziemie ...

Świetne kochana! Zauważyłam kilka błędów, ale mniejsza z tym. Całość czyta się jednym tchem. Radzę zadbać troszkę o dynamikę opisów sytuacji, poprzez zmianę czasu orzeczeń na czas teraźniejszy, wtedy emocje będą jeszcze bardziej wyraziste. Dobry pomysł na temat całego opowiadania. Czekam na kolejny rozdział i nie mogę się doczekać kiedy wreszcie dowiemy się o co pokłócili się Zayn i Harry! Pozdrawiam ;**
OdpowiedzUsuńAwwwwwww kocham sposób w jaki piszesz ... niestety nie mam konta i muszę pisać z anonima /Kasiaa <3
OdpowiedzUsuńSuper ! dostrzegłam ze dwa błędy ale to tylko ortografia ;) tak to jest bosko <3
OdpowiedzUsuńBoskie *__* Czekam na next rozdział <33
OdpowiedzUsuń